Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tasiemowce.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tasiemowce.... Pokaż wszystkie posty

Turbulencje

 

Serial zaczęłam, bo po prostu słyszałąm o nim, a wyskakiwał mi z lodówki, więc... Netflix w końcu namówił hasłem od 16 tygodni w top 10 - włączyłam.

Wciąga od pierwszych odcinków jak w wodę. Podobnie miałam z serialami takimi jak Zoo, Lost, itd... Zagadka, niewyjaśnione sprawy i wciągające widza wydarzenia.

To były długie 4 sezony - choć ostatni najdłuższy. Gdybym analizowała dokładnie pewnie znalazłyby się jakieś głupotki, ale... Warto było dotrwać do końca.

Serial wg mnie bardzo dobry, potrzebowałam czegoś takiego. Nie daje się oderwać i codziennie oglądałam choć odcinek przed snem... Miał słabsze momenty, ale...

Zakończenie zrekompensowało mi wszystko. Choć się go domyślałam to była fajna przygoda :)

Polecam!

Most nad Sundem

 

  Gdyby mnie ktoś spytał jaki jest serial mojego życia to powiedziałabym, że Most nad Sundem. Pamiętam jak czekałam na kolejne sezony...

Teraz na viaplay obejrzałam sobie po latach wszystko jeszcze raz i naprawdę nie ma drugiego tak świetnego serialu.

Saga jest nietypowym śledczym, ma swoje sposoby, ale jest dobra. Przy okazji spraw poznajemy trochę jej życia prywatnego. A także ludzi, z którymi pracuje.

Każdy sezon jest świetny, a jest ich 4. Serial jest zakończony, więc można śmiało oglądać. Ja obejrzałam wszystko od nowa, bo znalazłam, że jest 4, a myślałam, że być może 3 zostawili taki otwarty.

Jednak nie i bardzo dobrze. Polecam!

American Horror Story Apokalipsa 8

Ósma odsłona serii zdecydowanie podobała mi się jako kontynuacja poprzednich sezonów (z pominięciem 6 i 7 które dla mnie mogą nie istnieć). Powracają czarownice i to w jeszcze lepszym wydaniu niż przedtem. 

Zaczynało się zupełnie niepozornie, myślałam, że będzie coś w klimacie metra albo postapo zupełnie co innego, ale twórcy wszystko powoli nam wyjaśniają jak do tego wszystkiego doszło...

Powrót do postaci z pierwszego sezonu też nas mimo zaskoczył, choć fakt, że w każdym sezonie twórcy starają się dać jakieś nawiązanie do poprzednich. Tutaj zdecydowanie dobrze się bawiłyśmy i cały sezon zleciał nam w dwa dni po 5 odcinków. Takie AHS lubimy! :)

DK
 

Mr. Mercedes | Pan Mercedes

 

Jestem po pierwszym sezonie i muszę Wam powiedzieć, że to megawciąhający serial!

Widziałam, że na podstawie Kinga i trochę się bałam, ale widać błędnie. 

Super postacie, dobrze rozbudowane, gra aktorska. A samego Detektywa uwielbiam! No po prostu czegoś takiego potrzebowałam! Nieco klimat jesienny halloween - wiecie, jak macie słabe nerwy i na widok krwi Wam słabo to nie oglądajcie. 

Pierwszy sezon był rewelacyjny obejrzałam cały z przerwą na sen. I lecę dalej, napiszę Wam wrażenia.

Drugi sezon już został poprowadzony nieco inaczej niż się spodziewałam, ale nadal trzymał w napięciu, dopiero w trzecim zrobiłam przerwę w połowie. Ale twórcy trzymają poziom, serial dokończę na pewno na tygodniu i ew. dopiszę wrażenia, o trzecim.

Polecam!

DK

American Horror Story - Hotel

 

Kolejny sezon lubianego przez nas tasiemowca American Horror Story. Jednak ten sezon od jakiejś jednej trzeciej już oglądałam sama...

Motylowa odpadła, bo owszem Lady Gaga, sceneria piękna, stroje, widać, że wiele kasy włożono... Kilka makabrycznych wątków, ale największy prym tutaj wiedli inni aktorzy niż przy poprzednich sezonach.

Najwięcej tutaj było Kathy Bates i wyróżniał się Denis O'Hare. wiele też leżało na barkach Matta Bromera i znanego wcześniej nam Evana Petersa.


Ogólnie sezon dość makabryczny - są wampiry, duchy, ghule i inne dziwy, ale w moim odczuciu dużo na raz. Niby wątek głównej Hrabiny, ale jednak na boku seryjny morderca...

Plus jest taki, że im bliżej końca tym się to wszystko składało w całość, ale oceniam sezon jako słabszy niż poprzednie. Obfity, piękny w obrazy, fajna muzyka, ale jakby czegoś zabrakło. 

Kolejny sezon już będziemy oglądać razem i zobaczymy - napiszę!

American Horror Story - Asylum


 Jako, że oglądam ponownie po około 9 latach American Horror sprawdziłam, że tego sezonu nie recenzowałyśmy. Motylowej się ten sezon podobał najbardziej!

Dość makabryczny, ale bardzo fajnie wykonany sezon - oczywiście powtarzają się aktorzy z poprzednich sezonów i tutaj. Dlatego polecam w kolejności oglądać jak każe nam Disney+

Dziennikarka wkrada się do zakładu psychiatrycznego, by mieć materiał na artykuł... I zaczyna się jazda - wg mnie jeden z lepszych i makabryczniejszy sezon.


Każdy chyba ma jakieś lęki związane ze szpitalami, ale tutaj dochodzi też wątek religijny - demoniczny nieco, ale nie tylko...

Nie mogę Wam zdradzić, ale główne role grane przez Jessicę Lange i Lily Rabe zagrane wyśmienicie! Sarah Paulson jak zawsze genialna, a do tego jeszcze ukochana przez nas Frances Conroy...

Polecam!

DK

Firefly Lane

 

Rzadko oglądam jakieś obyczajowe seriale, a tym bardziej jakieś sezonówki, ale dla tego serialu zrobiłam wyjątek. Może wiele serial zawdzięcza sprawnie zrobionej migawce, zachęcającej do oglądania.

Na Netflix jest dostępna już całość serialu, więc z czystym sumienie polecam sobie odpalić jak macie czas w najbliższych dniach. Polecam tak, ponieważ serial wciąga do tego stopnia, że ja np. jak dodali osiem odcinków to wstawałam o ósmej i ze śniadaniem już zaczynałam serial i tak do ostatniego dostępnego.

Ci którzy mają serial przed sobą nieco zazdroszczę, że macie całość. Ale do sedna - serial zrobiony wg mnie bardzo dobrze. Dobre role, świetnie zagrane. Migawki z przeszłości przeplatane z teraźniejszością bardzo fajnie wkomponowane w serial.

Widać tu włożone serce, bo naprawdę są sceny i momenty, kiedy razem z bohaterkami podskakuje się z radości i płacze. Czuje się jakby się kawał życia z nimi przeżyło. A brakowało mi takiego serialu, który dosłownie wytnie mnie z rzeczywistości. Choć tematy bywają ciężkie, wydarzenia, ludzie sytuacje, przeszkody i problemy... Jak to w życiu bywają też momenty radości, szczęścia i powodzenia w planach.

Serial też włączyłam dla Katherine Heigl, którą kocham od czasów Rosswell. I nie zawiodłam się.

Polecam!

DK

The Walking Dead (serial amc)

 

No i skończyła się moja wieloletnia przygoda... A zaczynałam i wracałam do początku kilka razy. A to miałam przerwę, a to serial był tam, gdzie nie miałam wykupionego dostępu...

Żeby nie spoilerować o całości powiem tak, że uwielbiam! Ten klimat, różnie historie, różne spojrzenia... Grupy z różnymi ciekawymi sposobami na przetrwanie w tym świecie po apokalipsie... Różnorodność jaka występuje w tym serialu to jest TO. Nie nudziłam się!

Początkowo miałam opory, bo do widoku zombiaków trzeba się jednak przyzwyczaić. Dość dosłowne sceny chyba są domyślne w tego typu tematyce - początkowo przez palce, ale potem już poszło. A jak już się wciągnęłam w historię to czekałam na pełny sezon, żeby na kilka dni oderwać się do tamtego świata.

Wiadomo, nie chciałabym w takich czasach żyć, ale jest coś w tym, że lubimy takie seriale oglądać. Tyle wątków, postaci, historii... Nierzadko człowiek się przywiązał, a tu taki los, że się płakało razem z bohaterami. Ostatnie sezony miały co prawda mniej takich wątków, ale naprawdę ich wszystkich polubiłam... Można się zżyć i płakać potem, więc uprzedzam, żebyście dobrze przemyśleli temat!

Bez zdradzania ostatniego odcinka ostatniego sezonu powiem co wiem: szykują się filmy, w których poznamy dalszy ciąg! Osobiście się nie mogę doczekać! I uwielbiam ten klimat! Dlatego teraz zaczynam "Fear the Walking Dead" i cieszę się na każdy kolejny serial ze świata :) Ja wytrwałam do końca i nie żałuję, a Motylowa po zniknięciu Ricka sobie odpuściła - mięczak ;P

Drevni Kocurek

Hemlock Grove

 

Jeśli lubicie się trochę bać, zobaczyć niesamowite efekty, ale i nietuzinkowa historię to dobrze trafiliście!

Hemlock Groove to wydawałoby się serial dla nastolatków... Oj niekoniecznie. Tu nie ma cukierkowo jak w Czystej krwi czy jakimś tam Zmierzchu. Tutaj nie ma pokazu mody modelek. Tutaj jest naprawdę fajna groza i horror.

Dawno nie podobał mi się tak serial chyba od czasów Grimma. Mamy tutaj wilkołaka i inne typy demonów. Nie chcę Wam zdradzać, bo pewne rzeczy wychodzą na jaw w trakcie samej akcji. Aż dziw jak długo jest na Netflix a ja znalazłam go przypadkiem.

Wciąga od pierwszego odcinka i ciężko przerwać oglądanie. Na pewno na czas tego serialu zapomnicie o pandemii i tym całym cyrku jaki się wyrabia. Oglądam i momentami nie wiem komu kibicować. A to skutecznie relaksuje i odpręża. Choć efekty są naprawdę dobre! Możecie mieć ochotę zasłonić oczy albo może nawet z lekka zemdlić...

Ale od tego są seriale horrory od lat 18, żeby rzeczywiście się móc troszkę przestraszyć :)

Super serial!

DrevniKocurek

Firefly Lane

Weekendowo przychodzę do Was z miniserialem, który wyciął mnie ze świata na dwa dni. Zazwyczaj nie oglądam obyczajowych seriali, ale tutaj coś sprawiło, że się wyciągnęłam.

Poznajemy dwie przyjaciółki Kate i Tully. Przeplatające się obecne czasy z dawnymi są zrobione po mistrzowsku. Widać że twórcy włożyli wiele serca, by oddać klimat tej przyjaźni, a także sytuacji obu dziewczyn.

Ukazanie rodzin, problemów, wydarzeń... Mistrzowskie kino wg mnie. Przyjemnie się patrzy i przeżywa wraz z bohaterkami. Katherine Heigl gra mistrzowsko. Uwielbiam te aktorkę od czasu jej roli kosmitki w Roswell lata świetlne temu na Polsacie. 

Podobno jest to na podstawie bestsellerowej książki Kristin Hannah, ale ja raczej nie sięgnę. Sam serial władował we mnie tyle emocji, że nie czuję potrzeby czytania takiej lektury. Nadal historia tkwi we mnie i zapadła w pamięć na sporo...

Serial jest bardzo dobry i koniecznie oglądajcie z chusteczkami. Przydadzą się!

DK

BRIDGERTONOWIE

 

Oj tutaj to jak ktoś nie lubi scen miłosnych w filmach to od razu mówię niech nie odpala tego. Serial do oglądania samemu, nie przy dzieciach! 18 plus najlepiej!

A teraz przejdźmy do samego tematu. Widzę, że po delikatnym serialu z nauczycielką w pewnej wiosce doczekałam się serialu w stylu niegrzecznej Jane Austen i do tego kostiumowego! Suknie są tak piękne, że można sobie zawiesić oko na błyskotkach i kwiatach...

Sceneria przepiękna. Scen nie komentuję, bo ja akurat je najchętniej bym ominęła, ale był w tym czasie tekst nowych gazetek, więc czytałam napisy, tak mam, że nie przepadam. Po dwóch odcinkach chciałam się poddać i jak dobrze, że tego nie zrobiłam!

Po ostatnim odcinku widzę, że to będzie kolejny tasiemowiec Netflixowy i w sumie dobrze. Nie ma tam skomplikowanej filozofii, są fajne wątki, są też wątki smutne i dołujące, ale też i podnoszące na duchu - w końcu to były takie czasy, że trzeba było mieć posag i męża...

Zrealizowany ślicznie i myślę, że na trzech sezonach co najmniej się zatrzyma. A do tego silne feministyczne postacie kobiece, zabawne sytuacje obok tych komicznych, nie da się tego nie lubić. Momentami zmienia się komu się kibicuje... Bez scen łóżkowych byłoby dla mnie idealnie, bo zwyczajnie jakoś mnie nudzą takie rzeczy ;)

Czekam na więcej! 

Ps. Podobno to jest oparty na serii książek Julii Quinn, ale ja nie czytam romansów :) Jak ktoś lubi to pewnie lepiej przeczytać zanim się obejrzy, :) a i podkreślam serial INSPIROWANY.

Colony

Hej, hej! Jak szukacie filmu na wakacje / urlop / wolny czas polecam Wam właśnie "Colony". Przyciągnięta zapowiedzią na Netflixie zaczęłam oglądać. Rozpoznałam aktorkę z Walking Dead, więc pomyślałyśmy, że to może nie być wcale złe...

Zaletą serialu jest to, że od razu zostajemy wciągnięci w akcję - są obcy, są intrygi i ogólnie poczucie niepokoju. Świat jest podzielony, ludzie także. W trakcie serialu dowiadujemy się stopniowo jak do tego wszystkiego doszło, jak wyglądał początek...

Efekty z murem i technologią są bardzo dobre, widać, że twórcy dużo zainwestowali w sam serial. Choć sam serial nie jest jakoś bardzo odkrywczy to akcja w pierwszym sezonie trzyma nawet w napięciu. W drugim już jest nudniej, ale trzeci to wynagradza. Więcej nie powiem, choć szkoda, że nie ma wieści o 4 sezonie.

Świat postapo i pomysł z obcymi mi się bardzo podobał. Dodatkowo aktor z Dr House w pierwszym sezonie... ;) Czasem tak jest, że w serialu spotykamy znanych nam aktorów z innego i miło nam się dzięki temu ogląda... :) No nic, nie zbaczam z tematu - koniecznie zapoznajcie się z "Colony" sami. Oby nie skończyło się jak z "4400"!

Wszystkie 3 sezony są na Netflixie - polecam!

Marcella

Hej, hej! 

Na Netflixie po długiej przerwie pojawił się trzeci sezon Marcelli. Ponieważ bardzo dużo czasu minęło od kiedy widziałam pierwszy, musiałam sobie wszystko przypomnieć od początku... Teraz po obejrzeniu całości widzę, że jakiś czas temu zbyt surowo oceniłam pierwszy sezon - domyślałam się, kto jest zabójcą wcześniej niż detektywi, ale same wątki zostały poprowadzone tak, by powstał kolejny sezon.

Teraz już inaczej patrzę na zabiegi zastosowane przy różnych wątkach. Nie wiem, czy trzeci sezon jest finałowym, ale moim zdaniem opowieść o Marcelli jest poprowadzona dość logicznie z perspektywy psychologicznej. Nie jest to co prawda tak górnolotny serial jak The Killing, Most nad Sundem, Boardchurch czy Hinterland, ale ma coś w sobie. Sama historia wciąga i intryguje, czeka się co będzie dalej.

Najwięcej napięcia było wg mnie w dwóch pierwszych sezonach, - najwięcej w drugim. Trzeci to już zupełnie inny typ historii i pracy Marcelli - jednak samo zakończenie i akcja w pewnym momencie przyspiesza tak, że oglądałam pół nocy, by zakończyć sezon. Samo to już jest dla mnie wyznacznikiem, że serial jest dobry i wart mojego niewyspania kolejnego dnia.

Polecam Wam, jak szukacie ucieczki od rzeczywistości - gwarantuję wciągnięcie się bez reszty :)

Drevni Kocurek

Trzynaście powodów | 13 reasons why

Serial właśnie został zakończony, więc można go podsumować.

Powiem tak, jak dla mnie ten serial jest swojego rodzaju arcydziełem, bo wywołuje bardzo wiele odczuć u oglądającego. Wydawałoby się, że to amerykańska rzeczywistość, ale czy na pewno? Na pewno oglądając przypomnicie sobie jakieś sytuacje z końcówki szkoły podstawowej, gimnazjum czy liceum, które właściwie - na pewno były "O.K."?

Pierwszy sezon wypada najbardziej emocjonująco i nic tego nie zmieni. Serial miał być początkowo jednosezonowy i pierwszy jest majstersztykiem - kolejne są konsekwencją wydarzeń w pierwszym. Czy były potrzebne? Po głębszym namyśle stwierdzam, że w sumie tak. Dzieciakom w wieku licealnym, ale i rodzicom takich dzieci wiele unaoczniają dalsze sezony.

Nie bez powodu jednak seria ma ostrzeżenia o treści - wydawałoby się serial dla nastolatków, ale o poważnych sprawach - jak dla mnie bardzo dobrze, że jest ostrzeżenie. Sama niejednokrotnie przerywałam oglądanie, bo było mi zbyt ciężko momentami. Mam wielki podziw dla aktorów, że udźwignęli takie role - szczególnie te mroczne postacie. Nie jest prosto o tym oglądać, a co już mówić - zagrać to...

Uprzedzam, że pojawiają się kontrowersyjne sytuacje, trudne, ciężkie, jeśli nie macie siły - nie oglądajcie. Serial, choć ma swoje niedociągnięcia jest moim zdaniem ważny. Poruszono tutaj mroczną stronę, która może istnieć w środowisku szkolnym, a nauczyciele czy rodzice mogą sobie nawet nie zdawać z tego sprawy. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że jeśli zdecydujecie się na obejrzenie serialu - niezależnie, czy jesteście rodzicami czy nastolatkami czy nauczycielami - pozwoli on dojrzeć więcej i nieco otworzyć oczy.

Polecam.

DrevniKocurek

Dr Martin 5-9

Od piątego sezonu to jest dopiero zabawa! Do samych specyficznych pacjentów dochodzi mała kopia Dr Martina - śmieszne sytuacje i momenty. Namiesza też nieźle sama Luisa - żona Dr Martina - będzie dużo okazji do śmiechu! :D

Nie chcę spojlerować, ale pojawiają się nowe ciekawe postacie. Oglądałam sobie odcinek po odcinku w dzień - skutecznie uciekając od tego, co na świecie. Naprawdę człowiek nie wie kiedy minie cały dzień wciskając kolejny odcinek na Netflixie.

W międzyczasie miał się na Wielkanoc pojawić dziewiąty sezon, więc była motywacja, by skończyć istniejące osiem. Jeszcze większą większą jest wg mnie przyjemność z oglądania niż pierwszych czterech sezonów.

Co ja mogę więcej powiedzieć, im dalej tym ciekawiej, śmieszniej, a i bohaterowie od samego początku serialu nieco kombinują - słynny Bert i jego syn, ale też i inni mają przygody. Nie tylko tytułowy doktor.

Bardzo spodobało mi się wprowadzenie Ruth jako kolejnej bohaterki serialu. W ogóle widzę, że twórcy im dalej tym ciekawiej na więcej się odważali. Ciekawa jestem ile sezonów tego serialu powstało albo powstanie? Choć póki co odcinki mnie nie męczą i jest w tym jako taki sens - mam nadzieję, że nie zgubi się to wszystko... :)

Podobnie postać policjanta - początkowo wydawałoby się, że nic nadzwyczajnego, a jednak dostaje on co jakiś czas swoje pięć minut. Każdy bohater jest specyficzny i książkę bym napisała, gdybym ich wymieniała... Poznajcie po prostu Portween i jego mieszkańców! Odwagi! :)

Taki serial powinien być obowiązkowy w takim czasie :)

No i mam nadzieję, że powstaną kolejne sezony, bo ma potencjał ten Nasz Doc! :D

DrevniKocurek 🐿️

Doc Martin 1-4

Wierzyć się nie chce, że pierwszy sezon jest z 2004 roku, a serial się ogląda z przyjemnością :) Wydawałoby się, że wtedy była inna jakość nagrywania, jak i w ogóle seriali, a jednak jest perełka!

Przyznaję bez bicia, że miałam dwa podejścia do serialu. Ale wychodzi na to, że Motylowa się nie może zmotywować, więc zaczęłam oglądać sama i przepadłam na amen! Szybko mija te 45 min każdego odcinka, więc leci następny i następny...

Sam Dr Martin w niczym nie jest gorszy od Dr House czy innych seriali tego typu. (Jak np ukochany Monk i Moentalista). Ale trzeba mieć nastrój i lubić taki humor - nie każdy będzie się dobrze bawił przy tym serialu i chętnie zrzuciłby bombę na Portween... ;)

Mi się podoba - jestem w czwartym sezonie, a wyświetliło mi się wczoraj, że będzie premiera 9 sezonu na Netflixie. To oni jeszcze nagrywają? Dobrze liczę, że serial miał start 16 lat temu? Jestem bardzo ciekawa rozwoju wydarzeń!

Serial ma specyficzny humor, ale wg mnie jest doskonały na odstresowanie się. Kotki mnie obkładają pod kocykiem, a ja z herbatą (bez mleka! - fu! Nie jestem w stanie się przełamać!) w ogromnym kubku przepadam w tym miasteczku i zabawnych, a czasami i smutnych historiach...

Bo właśnie w tym tkwi chyba magia dobrych seriali, że się uśmiechniesz, ale i wzruszysz. A czasami po odcinku człowiek się śmieje i kręci głową, jak to możliwe? Ano możliwe. Może czasami warto przestać totalnie śmiertelnie poważnie patrzeć na świat dookoła...

Polecam!


PS. Wiem, że nie lubi kotów, ale JEMU wybaczam.
Drevni Kocurek

Z Nation IV i finał

Jak już zaczęłam to musiałam dobrnąć do końca. Ale po kolei... Najpierw napiszę o czwartym sezonie.

Czwarty sezon wywołał już mieszane uczucia u mnie. Niektóre odcinki wydały mi się niezbyt potrzebne, a wręcz irytujące, ale przetrwałam. Momentami głupota aż biła po oczach, ale dobra. Staram się nie zniechęcać.

Po całym czwartym sezonie nie wiedziałam, co gorsze - czy pomysł z Lucy, czy ta akcja jaka się dzieje później. No nic. Gdy odpaliłam piąty okazało się po co był czwarty sezon...

Powiem tak. Pierwsze trzy sezony wg mnie jeszcze trzymały się jakiejś kupy i dało się to ogarnąć. Czasem zaśmiać itd. w czwartym pojechali po bandzie. A w piątym pojawia się jakaś polityka dziwna...

Nie wiem, czy to miała być jakaś aluzja do polityki jakiejś. Może do imigrantów? Nie wiem... Ale obejrzałam wszystko, żeby wyrobić sobie jakieś zdanie na temat serialu.

Podobało mi się połączenie akcji Operacji Ugryzienie i Obywatela Z. Nieco pomysłu miasta - próby odbudowy społeczeństwa nie było złe. Pod tym względem Walking Dead akurat wygrywa - nieco więcej tam tego było.

Ale nie mogę narzekać, bo to taki serial nieco z przymrużeniem oka miał być. Nie można miec górnolotnych oczekiwań, ale przyznaję, że pierwsze trzy jeszcze w miarę, a później odlot, by powrócić na ziemię i wdepnąć w politykę.

Co do finału - nic nie powiem. Sami obejrzyjcie i wyróbcie sobie swoje zdanie :)

Fajny przerywnik w codziennej powadze sytuacji ;) - polecam!

Drevni Kocurek

Z Nation I, II, III

Gdy jeszcze chorowałam zaczęłam sobie oglądać Z Nation. Pierwszy sezon jako taki odebrałam, że nie jest tak źle, ale pwoiem Wam, że w drugim już tak pojechali po bandzie, że sorka :D

Ale nie mogłam tego ot tak porzucić!

Im dalej w las tym więcej szumu i zamieszania i ja sama nie wiem... Ale wciąga mimo, że momentami tak głupie, że aż śmieszne :) Wiem, że wiele osób zachwala na FilmWebie - sporo krytyki też jest - bo to SyFy, ale ja jestem dopiero po 3 sezonie i brnę dalej! :)

Momentami czarny humor sam wywołuje atak śmiechu, choć bohaterzy są w postapo świecie przejętym przez Zombie! Najfajniejszy jest dla mnie póki co Doktorek, 10tka no i Murohy jest gwiazdą na każdym kroku...

Ale uprzedzam - podejdźcie z przymrużeniem oka ^_^

To nie jest Walking Dead - wspólne są tylko zombie. Walking Dead kocham całym sercem, ale czasami trzeba podejść luźniej do tematu. Szczególnie w obliczu ostatniej paniki i szumu wokół wirusa.

Na pewno odezwę się po obejrzeniu finału :)

Polecam!!!

Drevni Kocurek

Killing Eve

Kolejny serial jaki obejrzałam to Killing Eve tłumaczony jako Obsesja Eve. Ogląda się ten serial jednym tchem - są dwa, a kolejne dwa mają się pojawić - trzeci premiera za dwa miesiące.

Na filmiku zobaczyłam aktorkę z Grey's Anatomy i dlatego postanowiłam zobaczyć ten serial. Drugiej głównej bohaterki nie kojarzę, ale genialnie gra psychopatkę. Tytułowa Eve śledzi seryjna płatną zabójczynię.

Serial jest kryminalny, ale też z lekka komediowy. W pierwszym sezonie podobało mi się śledzenie, tajne biuro itd. No i Kim Bodnia, którego znam z Mostu nad Sundem. Genialny aktor jak dla mnie i świetnie pasuje do roli.

W drugim sezonie nieco zmienia się charakter Villanelle jak i samej Eve. Nie będę spojlerować, ale twórczy chyba chcą nam pokazać jakieś psychologiczne zagranie, gdzie ścigany i ścigana mają swego rodzaju obopólny wpływ na siebie. Nie wiem, czy to coś w rodzaju syndromu Sztokholmskiego?

Ogląda się przyjemnie, momentami jest humorystycznie - nie jest to bardzo poważny serial jak to było w Mindhunter czy Alienista. Tam nie ma komedii aż w takiej dawce jak tutaj. Lekko przeszłam przez dwa sezony i czekam na dwa kolejne. Czwarty ponoć ma być finałowy.

Górnolotne to nie jest, ale całkiem fajne.

DrevniKocurek 🐿️

Alienista

Chorowanie na zapalenie oskrzeli daje mi szansę nieco nadrobić Netflixa. Czasami nie ma się siły czytać to się chociaż ogląda. I tak oto obejrzałam Alienista, który długo wisiał na mojej liście.

Uwielbiam te klimaty, gdzie jeździ się dorożkami, a komputerem jest co najwyżej maszyna do pisania. Blisko klimatów mojego ukochanego Sherlocka Holmesa. Dlatego bardzo przyjemnie mi się oglądało.

Kostiumy i scenografia wszystko piękne i dopracowane. A i sama sprawa makabryczna tak, że nie wiem, czy nie będzie mi się śniło po nocach... Ponoć na podstawie książki, ale raczej nie sięgnę, skoro widziałam ekranizację.

Główny bohater mi znany z The Affair tu pokazuje nieco inne oblicze. Pozostałą dwójkę też kojarzę, więc tym bardziej serial jest godny polecenia. Wiem, że będzie 2 sezon, więc czekam niecierpliwie.

Na pewno serial jest dla osób o silnych nerwach, bo sceny mówią same za siebie - no jak ktoś ma potem mieć koszmary to niech da spokój albo zasłania oczy. Zawsze można obejrzeć z kimś, kto powie, że "już".

To było niesamowite 10 odcinków. Takich seriali chciałoby się bez końca... No i mam nadzieję, że żaden prawdziwy kot nie ucierpiał.

DrevniKocurek 🐿️