Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo stara szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo stara szkoła. Pokaż wszystkie posty

Jestem głód


"Jestem głód" to nie jest książka do herbaty i kocyka, ale do przeczytania czy też przesłuchania wtedy, kiedy będzie można się skupić i wczuć w historię.

Jest to książka autobiograficzna, swojego rodzaju wywiad, pamiętnik... Zdecydowanie jest to książka dla dorosłych.
Poznajemy tutaj dzieciństwo bohaterki, o relacjach z matką, o małżeństwie, o miłości, o relacji z księdzem, o chorobie dziecka, macierzyństwie, a przede wszystkim o relacji z jedzeniem i swoim ciałem...

Wszystko się tutaj że sobą łączy i w tym chaosie jest nić, która prowadzi do kolejnego punktu i do kolejnego... Nie ma nic bez przyczyny, a dalej jest skutek i konsekwencje.

Ciężka smutna historia, ale prawdziwa, nie da się wszystkiego zrozumieć i wytłumaczyć ot tak. Autorka pokazuje nam tutaj swoją osobistą, intymna i bardzo ciężka drogę przez wszystkie przeszkody jakie ja spotykają...

Historia skłania do refleksji - jest kilka ważnych zdań albo nawet więcej, które są uniwersalne i trafią do każdego. Mimo, że nie jestem wierząca i nie znam anoreksji osobiście to uważam, że w tej książkę każdy znajdzie jakiś przekaz dla siebie.

Ciężka, smutna książka, ale i ważna.

Wrony

 

To jest książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Na pewno polecam ją pokoleniom lat 80 i 90. Każdy z nas znajdzie tutaj kawałek swojej historii, swojego dzieciństwa. Na pewno ktoś w klasie miał taką koleżankę albo sam miał przykre doświadczenia...

Nie jest to łatwa książka. A wręcz przeciwnie jest ciężka. Skłania do refleksji i walki z własnymi wspomnieniami, demonami... Ktoś powie, że to były takie czasy. Może i tak. Ale tak nie powinno wyglądać dzieciństwo ani nastoletnie lata. Nie tak powinniśmy wkraczać w dojrzewanie, nie w takim klimacie - strachu przed oceną, lęku czy zrobiło się dobrze, wyrzekaniu się samej siebie, by zadowolić innych... 

Książka ta też jest moim zdaniem pewna furtką, że my wychowani właśnie w tamtych latach widzimy wstecz i nie powtarzamy tych historii. Książka jest autobiograficzna, ale myślę, ze jest ona biografią po trochu każdego dziecka z lat 80 i 90... Wtedy byliśmy dziećmi i nie wiedzieliśmy, że otaczają nas takie historie, podobne do naszych własnych... nie wiedzieliśmy, że dzieje się coś złego. 

Niesie nadzieję to, że ten, kto przeczyta, zobaczy w swego rodzaju lustrze swoją przeszłość, siebie i zakrzywi rzeczywistość tak, aby nigdy nie wróciły lęk, strach... Że pozwolimy swoim demonom wzlecieć jak te Wrony i uwolnić się - żyć dalej najlepiej jak potrafimy. A swoje pisklęta chronić przed tym strachem, lękiem, oceną... 

Polecam.