Ale z drugiej strony jak zachowalibyśmy się. W takiej sytuacji? Naprawdę ciężko się postawić na miejscu rodziny...
Film oglądałam dawno, ale jest świetny i zostaje na długo w pamięci. Chętnie obejrzała bym jeszcze raz!
Nasze wpisy o tym, co oglądamy, w co gramy,
co czytamy :) Zapraszamy!
Recenzje umieszczamy też na lubimyczytac,
na empiku, instagramie oraz nakanapie...
Jeśli książka jest od wydawcy zaznaczamy to :)
Coś polecasz? Zostaw ślad!
Będzie nam miło :)
Drevni Kocurek
oraz Motylek Magda
Ale z drugiej strony jak zachowalibyśmy się. W takiej sytuacji? Naprawdę ciężko się postawić na miejscu rodziny...
Film oglądałam dawno, ale jest świetny i zostaje na długo w pamięci. Chętnie obejrzała bym jeszcze raz!
Autorzy Anna Ryźlak @ankaryzlak oraz Marcin Popczyński @marcinpopczynski
Na wstępie zaznaczę, że jest to debiut autorki i autora. Czytając domyślałam się, że kwestie damskie pisała pani, a męskie pan. Mamy tutaj, że tak określę tydzień z pamiętnika Karoliny i Jana. Nie czytałam jeszcze tak skonstruowanej powieści, ale taka forma jak najbardziej na plus.
Sama historia jest ciekawa, myślę, że możnaby podejrzewać, że mogła się wydarzyć naprawdę.
Są poruszone tematy polityczne, ale też i takie życiowe związkowe. Jest trochę medycznie, społecznie, ale też i przyziemne domowe sprawy... Nie ma jednak przy nich lania wody, ale same wzmianki pewnych problemów mogą skłaniać do refleksji nad swoim związkiem czy relacjami.
Lubię czytać debiuty, a taką literaturę obyczajową humorystyczną rzadko czytam, ale spełnia swoje zadanie - jest rozrywkowo z humorem, lekka, choć są ciężkie klimaty i tematy, ale bez przytłoczenia.
Jest to typowo wakacyjna, rozrywkowa lektura na jeden wieczór. Ja miałam okazję czytać przy okazji poczekalni u weterynarza... I skutecznie mnie od zamartwiania się odciągnęła.
Ogromy plus za psiego bohatera podobnego do spaniela. Brakuje mi nieco takich wątków w obyczajowych książkach.
Powieść jest zdecydowanie 18+ uprzedzam.
Idealna lektura na wakacje!
Ognie Lotne to moja trzecia książka Pana Tomasza Betchera i muszę powiedzieć, że po Szeptunie i Ta druga - spodobała mi się najbardziej!
Poznajemy grupkę dzieci, które są w Domu Dziecka. Każde ma swój bagaż pełny różnych przeżyć. Najbardziej autor skupia się na historii Karoliny i Damiana. Poznajemy ich początki, a później dalsze losy...
Bardzo mi się spodobało to, jak została poprowadzona ich opowieść. Autor nie boi się ciężkich tematów, a trudno tego uniknąć przy takich klimatach - utrata rodziców czy utrata przez rodziców praw do dzieci... Sam temat daje wiele do myślenia.
Pisarz tak prowadzi opowieść, że naprawdę ciężko było mi odłożyć książkę na bok. Najchętniej czytałam do późnego wieczora, by rano wstać i czytać dalej o losach Karoliny, a później o losach Damiana...
Jest to książka, która mnie zaskoczyła. Nie tak jak dwie inne, które znam. Tutaj nie spodziewałam się jak to wszystko się potoczy...
Polecam Wam bardzo, jeśli lubicie obyczajowe historie, gdzie można się wzruszyć, ale też i razem z bohaterami pokonywać trudności...
A Pan niech pisze, mam nadzieję, że jakaś jeszcze powieść mnie zaskoczy 😸
🔥🔥🔥🔥🔥/5
"Wzorzec" to książka, która wyszła jakiś czas temu, ale dopiero teraz miałam okazję ją przeczytać. Nie ukrywam, że chodził za mną ten tytuł i chętnie zgłosiłam się na nabór organizowany przez Wydawnictwo Mięta.
O tym, że pani Karolina Głogowska ma świetne pióro przekonałam się już przy serii o Kociewie. Dlatego każdą powieść tej pisarki wezmę w ciemno!
Poznajemy kilka historii z perspektywy "teraz" i "wtedy" - dzięki temu zabiegowi puzzle nam się ujawniają i układają w różne konfiguracje...
Książka jest mocna, bo porusza temat przemocy nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. Na pewno nie jest dla osób o słabych nerwach.
Jednocześnie wg mnie to jest bardzo potrzebna książka, przekazująca bardzo ważne treści, o których jest za cicho na co dzień.
Powieść tak dobrze napisana, że nie mogłam się od niej oderwać.
Polecam Wam całym sercem!
I czekam na więcej twórczości pani Karoliny!
Jako że miałam za sobą kilka książek z Szeptuchą w tytule zgłosiłam się i do Szeptuna. Autora przyznaję nie znałam poza opowiadaniem "Nieszczęścia chodzą trójkami" z kociej antologii. Okładka miła dla oka, a opis zapowiada lekką lekturę.
Wciągnęłam się od początku w opowieść, choć chyba początek mnie nieco zwiódł, bo myślałam, że będzie troszkę więcej ziół i magii. Więc od razu powiem, że jeśli ktoś szuka lektury o ziołolecznictwie i motywach słowiańskich to poza kwiatem paproci na początku i ogólnie motywu uzdrowiciela - niech nie spodziewa się więcej. Sama książka ma jednak bardzo przyjemny klimat gór, wycieczek w nieznane i jedno tajemnicze mroczne miejsce...
Poznajemy Waldka, mieszkającego w górach na uboczu oraz Julię z dwójką dzieci - nastoletnią Marysią i małym Kubą. Za sprawą rodziców jadą w poszukiwaniu pomocy dla małego chłopca, ale też i wytchnienia, wypoczynku, jakiejś namiastki wakacji dla wszystkich...
Tutaj muszę dodać, że nie jest to tak prosta lektura jak się wydaje. Poza akcją jaka dzieje się na bieżąco dostajemy kawałek historii każdego z bohaterów. Po przeczytaniu powieści miałam wrażenie, jak bym przeczytała o wiele grubszą książkę. Ogromny plus za kocura! Ja go już uwielbiam! W ogóle motyw kotów w książce to zawsze taka iskra słońca ❤️
Autor bardzo dobrze opisuje wydarzenia i miejsca, nie zauważyłam, żeby mi gdzieś coś zgrzytało. Sama historia przyjemna, dająca nadzieję, że mimo tajemnic, niedopowiedzeń może wszystko się jeszcze ułożyć. Mam może wrażenie tylko, że można było bardziej rozbudować te historię. Ale z drugiej strony wtedy nie byłaby to lekka lektura podnosząca na duchu, którą przeczytałabym w jeden wieczór...
Przy okazji z powieści można dowiedzieć się kilku ciekawostek. Bardzo podobał mi się motyw przyjaciół za bliską granicą. Wszystkie wydarzenia jakie pisarz wplótł w te historię ubarwiły ją i sprawiły, że czytałam z zapartym tchem co się wydarzy dalej. Bo to mógł być spokojny wyjazd i miłość od pierwszego wejrzenia, ale to byłoby zbyt proste, prawda?
Książkę bardzo Wam polecam. Czytało mi się przyjemnie i dobrze spędziło przy niej czas. Mimo cięższych momentów, bo takie jest życie, prawda?, niesie nadzieję i podnosi na duchu.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 💚
A autor wiedzę, że ma niejedną książkę na koncie, więc mam nadzieję, że trafię na jakiś jeszcze tytuł 😸
Jest to nieodkładalna książka! Przeczytałam ją w jeden dzień i niczego nie żałuję. Od pierwszej strony wciągnęła mnie historia Damiana i jego rodziny.
Poznajemy historię z kilku perspektyw i to sprawiło też między innymi, że nie byłam w stanie tej książki odłożyć. Poznajemy osobiste myśli i bolączki kilku bohaterów - Damiana, Leona jego ojca i Simony jego cioci...
Klimat nastolatków, wyjazdy, imprezy oraz tajemnic, które ma każdy... Przepadłam w tej historii, a najbardziej pokochałam historię Simony. Leona podziwiam za jego siłę. A Damian. Cóż. Nie mogę Wam powiedzieć!
Książka jest bardzo dobra, świetnie się czyta. Jak ktoś lubi wątki mlm - chyba tak to się pisze oraz thrillery to polecam!
Prowadzenie śledztwa z bohaterami to była prawdziwa przyjemność. I powiem szczerze, że zaskoczyło mnie rozwiązanie. Miałam przez cały czas jakąś nadzieję, że jednak...
Ale nie mogę Wam powiedzieć. Musicie sami przeczytać tę książkę. A warto! 🏳️🌈
Niech pan pisze i nie przestaje!!! 📚
Na początku należy wspomnieć, że jest to druga książka autorki. Już od pierwszych stron zauważyłam duży postęp pisarki, ale też ogrom pracy włożony w tą historię. Ale od początku...
Poznajemy Karolinę i jej nietypowa rodzinę... Niespodziewane wydarzenie wywraca jej dotychczasowy świat do góry nogami i musi wrócić w rodzinne strony. Wydawałoby się, że tak właśnie się zaczynają typowe historie obyczajowe... No nie, tutaj nie spotkacie totalnie typowej historii obyczajowej. Bowiem dom jest domem dzieci kwiatów, gdzie wszystkie dzieci nasze są... A wolna miłość i ideologia przetrwały przez wszystkie lata z czasów lat sześćdziesiątych.
Choć przed Karoliną staje nie tylko jej własny życiowy zakręt z problemami, ale też i przeszłość jednej z matek. A także jej dzieciństwo. I dość nietypowa rodzona matka, która skrywa nie jedną tajemnicę swojego hipisowskiego życia...
I tu też wkroczy postać, która bardzo mi się spodobała, a jednocześnie jest kontrastowa dla Karoliny. Kuba jest bohaterem, którego potrzebowała ta historia i bez niego pewnie nie byłaby tak wyjątkowa. Świetny kontrast dwóch splecionych ze sobą przez niespodziewane wypadki losu żyć.
Tutaj piękną historię ma tytułowa wierzba, ale nie zdradzę jej - musicie sami przeczytać i przekonać się skąd tytuł.
Książka nie wydaje się gruba, ale przekazuje bardzo wiele. Takie właśnie książki lubię najbardziej, a wydaje się, że to tylko tyle a tyle rozdziałów, a po lekturze człowiek ma wrażenie jakby przeczytał kilka tomów sagi. Tutaj ukłon w stronę autorki, bo naprawdę widzę jak wielki ogrom pracy tutaj został włożony, by to wszystko spinało się ze sobą w całość.
Czytało mi się bardzo dobrze i muszę podkreślić, że w moim odczuciu ta książka jest jeszcze dojrzalsza niż poprzednia. Widać, że pisarka pracuje nad swoim stylem i dobrze wie, co chce nam swoją opowieścią przekazać.
Czekam więc na więcej spod pióra i życzę weny, i proszę nie przestawać pisać! :)
Bardzo dobry miniserial obyczajowy.
Syn znika, trwają poszukiwania i na jaw wychodzą sekrety...
Mimo, że może wydaje mi się, że z lekka ktoś popłynął z zakończeniem to bawiłam się na serialu dobrze.
Świetni aktorzy, dobrze zagrane role - trzymał w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka.
Serial zdecydowanie warty obejrzenia no i skutecznie cały dzień mogłam uciec nieco od problemów.
Polecam!
Świetny serial.
Poznajemy początkowo kobietę, która wydawałoby się, że ma problemy... Jednak okazuje się że to, czego szuka jednak ma sens.
Mroczna historia o zakonie, kościele i tym, co kryje się w ciemnościach... Nastoletnie dziewczyny wysyłane do klasztoru zaznają tam piekła...
Serial trzyma w napięciu i razem z bohaterami szukamy prawdy o ich przeszłości. Z odcinka na odcinek jest coraz mroczniej i naprawdę warto obejrzeć.
Polecam jednym ciągiem, bo naprawdę pochłania...
Obejrzalyśmy na SkyShowtime
To jest książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Na pewno polecam ją pokoleniom lat 80 i 90. Każdy z nas znajdzie tutaj kawałek swojej historii, swojego dzieciństwa. Na pewno ktoś w klasie miał taką koleżankę albo sam miał przykre doświadczenia...
Nie jest to łatwa książka. A wręcz przeciwnie jest ciężka. Skłania do refleksji i walki z własnymi wspomnieniami, demonami... Ktoś powie, że to były takie czasy. Może i tak. Ale tak nie powinno wyglądać dzieciństwo ani nastoletnie lata. Nie tak powinniśmy wkraczać w dojrzewanie, nie w takim klimacie - strachu przed oceną, lęku czy zrobiło się dobrze, wyrzekaniu się samej siebie, by zadowolić innych...
Książka ta też jest moim zdaniem pewna furtką, że my wychowani właśnie w tamtych latach widzimy wstecz i nie powtarzamy tych historii. Książka jest autobiograficzna, ale myślę, ze jest ona biografią po trochu każdego dziecka z lat 80 i 90... Wtedy byliśmy dziećmi i nie wiedzieliśmy, że otaczają nas takie historie, podobne do naszych własnych... nie wiedzieliśmy, że dzieje się coś złego.
Niesie nadzieję to, że ten, kto przeczyta, zobaczy w swego rodzaju lustrze swoją przeszłość, siebie i zakrzywi rzeczywistość tak, aby nigdy nie wróciły lęk, strach... Że pozwolimy swoim demonom wzlecieć jak te Wrony i uwolnić się - żyć dalej najlepiej jak potrafimy. A swoje pisklęta chronić przed tym strachem, lękiem, oceną...
Polecam.
Netflix wypuścił bardzo fajnie zrobiony miniserial, ale już wiem, że będzie kolejny sezon.
Sama sprawa intryguje od początku, główny bohater świetny, a klimacik taki idealny na długi weekend.
Poznajemy mrukliwego agenta z ciężką przeszłością. Zajmuje się sprawą, a jednocześnie ścigają go własne demony.
Do tego piękne widoki, ukazujące, że dzika przyroda jest dzikim miejscem. Jednak, jak wiemy - najgroźniejsi bywają ludzie...
Zaginęła dziewczyna. Śledztwo jednak zaczyna sięgać coraz bardziej w przeszłość i odsłania wiele powiązań...
Serial świetnie trzyma w napięciu i wciąga coraz bardziej. Naprawdę bardzo dobry!
Czekamy zatem na drugi sezon :)
Mówi się, że historie i ludzie mają warstwy. Książka Beaty Skrzypczak "Studnia Heleny" wg mnie ma właśnie warstwy. Poznajemy historie, które są warstwami jednej małej wsi.
Tutaj jest historia Heleny, tam jest historia sklepiku, który czyni dobro, a tutaj są nastolatki z rozterkami rodzinnymi, sercowymi, a także dorośli, którzy mimo wieku starają się jakoś odnaleźć w otaczającym ich świecie...
Klimat małego miasteczka przeplata się z tajemnicą, dobrem pomagania oraz okrucieństwem. Sama historia jest piękna (przygotujcie chusteczki), ale też skłania do refleksji nad swoją historią, przeszłością, teraźniejszością i przyszłością...
Warstwy sprawiają, że jest to książka, w której każdy odnajdzie swoją ścieżkę. Wierzę, że jednym da ona nadzieję, innym jakaś refleksje, innym odwagę, a komuś ucieczkę od rzeczywistości. Każdy znajdzie w tej historii coś dla siebie 💚🧚🏻
Dajcie się wciągnąć w opowieść o Helenie, wróżkach i nadziei. 💚
i o lesie, który skrywa mrok ...
Naprawdę świetna książka na lato. I na to, żeby sobie też popłakać, jak się i uśmiechnąć ...
Jeśli szukacie świetnego thillera na piątkowy wieczór to polecam Wam "Kresy szczerości" (echo valley) na AplleTV+.
Dziś przychodzę z kolejnym miniserialem z Appletv+.
Gdy przeczytałam książkę Stephena Kinga Historia Lisey dowiedziałam się przez przypadek, że jest ekranizacja. I chciałam ją zobaczyć.
Testowy darmowy czas na aplikacji zatem wykorzystuję jak mogę.
Obsada serialu jest bardzo dobra, co też mnie zachęciło do obejrzenia.
Powiem na początku wprost - nie wiem, jak odbiorą ekranizacje ci, co nie czytali książki. Motylowa mówiła, że czai o co chodzi. Ja od początku wiedziałam o co chodzi, choć nie pamiętałam wszystkiego.
Świat po drugiej stronie został przedstawiony pięknie. Mniej więcej tak, jak zapamiętałam. Długaśnik ukazany został wg mnie epicko. Choć w książce jego opis zrozumiałam nieco inaczej. Jak mi wpadnie w ręce to sprawdzę sobie ostatnie strony.
Wiadomo, że w książce poza samymi wydarzeniami było więcej odczuć i myśli Lisey. Nie same wspomnienia, ale to książka o wiadomo, że tam było głębiej. Dosadniej i dramatycznie, tak, jak to King lubi robić.
Sama historia dzieciństwa wstrząsająca, bardzo dobrze ukazana w filmie. I jak to u Kinga nie ma jednoznaczności do końca w tej historii. Ktoś pomyśli, że ojciec psychopata, a może jednak coś było? Coś więcej?
Bardzo dobry serial, ale wiadomo książka jest świetna. Przy serialu ponoć pracował sam King, więc serial warty obejrzenia. Polecam ciągiem.
Dodam, że sama Historia Lisey też może być odbierana jako pogodzenie się z historią, z rzeczywistością, jako wkroczenie na nową drogę. Jako odnalezienie swojej osobistej nagrody za wszystkie zagadki po drodze.
Nie no świetna ekranizacja. Perełka wg mnie. Polecam!
Tu link do recenzji książki:
https://tako-rzecze-drewni-kocur.blogspot.com/2017/08/historia-lisey.html
Tyle lat we mnie siedzi tam historia!
Miniserial Defending Jacob pierwszy jaki obejrzałyśmy na Apple TV+. Na czas urlopu został włączony okres próbny.
Miniserial włączyłam zainspirowała opisem.
Serial wciąga od pierwszego odcinka i ciężko się od niego oderwać. Zostajemy od razu wciągnięci w historię i powiem szczerze, że sama nie wiedziałam do samego końca co myśleć. Poznajemy historię od różnych stron...
Poruszony jest tu ciężki temat podejrzenia zabójstwa, konfliktów między młodzieżą, przemoc, nękanie... Nic nie jest czarno-białe. Nic nie jest pewne na 100%. Zaufanie rodziców, walka o syna, dowody...
Historia wzbudza naprawdę wiele mieszanych odczuć... Warty obejrzenia.
DK
Bardzo szybko się czyta i szczerze się nie da odłożyć tej książki! Od pierwszej strony wciąga jak wir. Bardzo mi się spodobał podział na dwa czasy akcji. Czytamy co się dzieje w 2021 i w 2011. Bardzo fajny zabieg. Widać, że to nie jest pierwsza książka autorki. Kamila Bryksy wrzuca czytelnika prawie od razu na głęboką wodę...
Na Netflix pojawiła się ciekawa pozycja postapo - oczywiście że z zombie.
Zasiadłyśmy do tego filmu oczekując akcji i w ogóle zombie. I się nieco zdziwiłyśmy, ale pozytywnie zostaliśmy zaskoczone. Otóż film jest psychologicznym thrillerem i horrorem. Obserwujemy człowieka w potrzasku, gdzie rzeczywistość go osaczyła i naprawdę ciężko wyobrazić sobie jak samemu by się zachowało...
Film nie jest typowym filmem akcji o zombie. A psychologicznym dramatem z zombie w tle. Moim zdaniem bardzo dobry film.
Niedawno pojawił się na HBOmax właśnie ten film " palm 75". Jako, że lubimy takie filmy o potencjalnej przyszłości to włączyliśmy.
Nie nastawiajcie się tutaj na akcje, tu jest pokazana jakaś wersja przyszłości. Ale zaskakująco aktualna...
Twórcy pozwalają nam śledzić potencjalna klientkę Planu 75, poznajemy program, na czym polega, widzimy sposób w jaki pracują przy nim ludzie...
Wbrew pozorom jest to dość emocjonujące kino. Skłaniające do refleksji, ale i na głos zastanawiałyśmy się i mówiliśmy zgodnie, że tak to mogłoby wyglądać...
Dobry film. Polecam. Zostaje w człowieku.