Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty

Tam gdzie jesteś


Czytałam już Tomasza Betchera trzy książki, więc oczywiste było sięgnięcie z paczuszki do recenzji właśnie po "Tam gdzie jesteś". Lubię sobie obyczajówką zrobić przerwę od fantasy czy grozy...

Choć czasami właśnie jak czyta się obyczajową historię, człowiek ma wrażenie, że w czyjejś historii - opartej na faktach czy też nie - a która mogła wydarzyć się naprawdę te ona elementy występują.

Poznajemy historię Adama i Anny. Adam jest bezdomny od bardzo długiego czasu i trafia na taki opuszczony domek, że jego los splata się z losem córki właściciela...

W życiu Anny właśnie jest też ta groza, mimo że nie jest ona biedna i ma dobrą pracę. Adam ma swoje demony, które go prześladują... A magia się dzieje za sprawą nici, którą połączyła ich ścieżki...

Książkę czyta się błyskawicznie i widać, że Autor ma wprawę do wciągania Czytelnika bez reszty w fabułę. Nie znalazłam momentu, gdzie by mi się dłużyło. Temat schronisk, bezdomności, a także przemocy psychicznej wydaje się nie być wyzwaniem dla Pisarza. Po "Ogniach lotnych" teraz mam dylemat, która książka mi się bardziej podoba.

Mam wrażenie, że przeczytałam kawał ogromnie grubej książki, ale fizycznie ma ona 287 stron.
Czy szczęśliwe zakończenia są możliwe? Musicie się przekonać sami, czytając książkę o tych dwóch poturbowanych duszach...

Póki co stawiam na tej samej półce, co "Ognie lotne". I czekam na więcej!

Stalowe skrzydła

 

Wydawnictwo Mięta Angelika Grajek 

Na początek powiem, że to moja pierwsza styczność z twórczością Autorki, a historia pochłonęła mnie od pierwszej strony.

Poznajemy smutną historię, w moim odczuciu jest w gotyckim klimacie - suknie, brak technologii w domostwie, fantastyczne istoty są uznawane za zlo. Ludzie się ich boją, a to czego się boją to niszczą...

Nasza bohaterka dorasta w ciężkich warunkach, choć w domu jest służba i kucharka... Ma nawet guwernantkę. Jednak otoczenie spowija mrok oraz nietypowy więzień w stajni...

Kiedy usłyszałam, że to fantastyka z centaurem ucieszyłam się, ale nie wiedziałam czego się spodziewać. Bardzo podoba mi się klimat jaki w tej książce stworzyła Pisarka. Razem z bohaterami szukam tej iskry nadziei, towarzysząc im w niełatwej wędrówce...

Przy dobrej książce jest tak, że chcesz czytać i nie chcesz, by ta historia za szybko się skończyła... A tutaj jeszcze czekam na ciąg dalszy, więc tym bardziej cieszy mnie, że będę jeszcze towarzyszyła bohaterom.

Bardzo podoba mi się Centaur i choć ich historia jest smutna to wierzę, że dalszy ciąg jak i kolejna książka z tego świata ukoją moje Serce. Że z mgieł wynurzy się ta iskra, która da im nadzieję na szczęśliwe zakończenie... Na wolność?

Potrzebowałam takiej mrocznej fantastyki, gdzie nie ma kolorowych motyli, a bohaterowie nie mają łatwo...

Naprawdę pięknie się ta historia zaczyna i potrzebuję ciągu dalszego na wczoraj.

Dodać muszę, że jest piękne wydanie z tą szara okładka. Brak malowanych brzegów jest tutaj ogromnym plusem. Ciekawa jestem kolejnych okładek.

No i historii... Pięknej, mrocznej... No i Centaury. A także wiele skrytych tajemnic... Kocham. 🩶

Zakon

 

Paulinę Hendel uwielbiam od czasów serii o Żniwiarzu. Nie wiem, czy mogę być obiektywna, ale każdą książkę pani Pauliny polecam w ciemno!

Z wielką chęcią wróciłam do serii fantasy, gdzie naczelnik Sztorm ma kolejne śledztwo do rozwiązania. Połączenie kryminału z fantasy bardzo dobrze autorce wychodzi i mam nadzieję, że kolejna część się pisze!

Drugi tom trzyma poziom pierwszego. Dowiadujemy się więcej o bohaterach i ich przeszłości. Sama zagadka jest dość brutalna... Autorka nie boi się nam serwować dosadne opisy. Ale mi to nie przeszkadza. 

Książka jest grubiutka, ale tak wciąga, że nie czuć tego w trakcie czytania. No chyba, że trzyma się ją w dłoniach nad głową, ale jak książka wciąga to Czytelnik czyta w różnych dziwnych pozycjach, aby dotrwać do końca! Uwaga: można zarwać noc!

Dodam, że okładka jest piękna! Nie wiem, która jest piękniejsza pierwszego tomu czy drugiego. Ciężko mi wybrać!

@wydawnictwo_mieta ma pod swoimi skrzydłami genialna Pisarkę i mam nadzieję, że napisze dla nas jeszcze nie jedną przygodę w tym niesamowitym świecie, jaki stworzyła.

Muszę dodać, że jestem pełna podziwu dla Pisarki, bo naprawdę taka Artystka to skarb na rynku książki. I każdą w ciemno przeczytam, bo wiem, że to nie będzie stracony czas. Czytajcie Zakon! :) 

Nie zawiedziecie się na pewno!

Ostatnie tchnienie

 

Karolina Ligocka - pisarka Wydawnictwo Mięta dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji 💚 

Jak tylko zaczęłam czytać trzeci tom, po przypomnieniu sobie drugiego dość mrocznego, przepadałam! Czyta się lekko od pierwszej strony wciąga i akcja leci na łeb, na szyję...

Po mocnym początku powiem, że oceniam tę serię na 16+, bo tu dość dosadnie się dzieje... Ale mi się podobało, ponieważ ciężkie klimaty mam za sobą, czytając grozę. Jeśli ktoś jest wrażliwy na brutalne sceny to uprzedzam.

Narida stara sobie ułożyć życie po ostatnich wydarzeniach - nie mogę Wam zaspoilerować, ale opowiem tak podsumując. Czy Narida odnajdzie swoje miejsce we Wszechświecie? Czy ocali przyjaciela? Czy uda się pokonać nowego wroga? Na to wszystko odpowie Wam ta ostatnia część...

Poznaliśmy sobie w pierwszym tomie (będącym debiutem) Naridę wygnaną z Nieba. Zaczęło się to wszystko niewinnie po to, by w drugim tomie nieco czytelnika przeczołgać w elfickim zapachu lasu... A w trzecim poznajemy kolejna warstwę świata, z jakim przyszło się mierzyć młodej Anielicy.

Drugi tom był duszny, mroczny i ciężki przy pierwszym świeżym powiewie, ale w trzecim Pisarka daje z siebie już totalnie wszystko i mi się ten tom najbardziej podoba! Co tutaj się dzieje to łeb urywa i ja nie mogę nic powiedzieć więcej, bo Wam zdradzę... A to trzeba przeżyć, poczuć, zarwać noc!

Biorąc pod uwagę całą historię Naridy - podtrzymuję, że jakiś Netflix powinien się zainteresować i zrobić nam epicki serial!

Po ostatniej stronie trzeciej części i ostatniej wiem, że będzie mi tęskno do tego świata. Ale historia musi toczyć się tak, by Autorka stworzyła nam teraz kolejną wciągająca historię...

Ja wiem, my Czytelnicy przeczytamy to w trzy dni i na wczoraj musimy mieć ciąg dalszy... ;)

Kto zabije Georgię Morgan?

 

@humanistycznybelkot Wydawnictwo Mięta 

Czy to nie młody Watson i Sherlock? ;D

Znam Aleksandrę Maciejowską z poprzedniej książki, która była całkiem niezłą młodzieżówka, choć autorka miała kaca pisarskiego napisała nam trzecią powieść! Na wstępie powiem, że tą książką trafiła na listę moich autorek w ciemno! 😸

Tutaj jednak widzę, że autorka poszła jeszcze dalej i wcieliła się w rolę asystenta Detektywa! Poznajemy bowiem historię z perspektywy Patricka Younga. 

Od samego początku coś bałam się, jak autorka wprowadzi mnie w maliny i naprawdę bardzo powoli i sukcesywnie jesteśmy wciągani w historię...

Patrick ma chronić Georgię, ale wokół dzieją się też i inne dziwne rzeczy... Dziwny sąsiad... Listy... Ksiądz... A sama Georgia nie daje się pilnować tylko się wymyka...

Razem z Patrickiem i Finlayem odkrywamy z każdym rozdziałem coraz więcej. Wszystko się dzieje w zamkniętym gronie, więc naprawdę nie mogłam oderwać się od książki, a jednocześnie sama próbowałam prowadzić śledztwo i znaleźć winnego!

I nie udało mi się, choć uwielbiam serię o Sherlocku Holmesie to autorka jest przebiegła i nie wpadłam na rozwiązanie...

Nie mogę Wam zdradzić nic więcej. Dodam, że książka jest napisana lekko, świetnie się ją czyta nawet po cięższym dniu. Taka lektura to czysty relax. Ja sobie dawkowalam, bo jednocześnie chciałam wiedzieć co dalej, a z drugiej strony lata 20 to bardzo fajny klimat...

No to ja czekam na czwartą książkę! 😸

Siewcy Koszmarów

 

Martyna Raduchowska

Czy można odróżnić jawę od snu? Czy na pewno wszystko się udało? Czy na pewno wszystko się kończy? A może się zaczyna?

Czwarty tom przygód Idy Brzezińskiej jest wg mnie najpiękniejszy! I widzę tutaj jak wielką drogę przeszła pisarka razem z Idą - obie rozwinęły skrzydła i mają więcej doświadczenia...

Książka jest smutna, ale przecież cała seria o Idzie na taki swój niepowtarzalny klimat. Jest też najpiękniej wydana seria w Wydawnictwie Mięta. 

W czwartym tomie jest więcej poetyckości i dla mnie to jest ogromny plus. Poznajemy historię, których nie znaliśmy wcześniej. Jedyne co, to trzeba znać opowiadania z poprzednich tomów, więc jak ktoś ma stare wydanie to polecam zaopatrzyć się w te piękne perełki. 

Przyznam, że miałam stare wydanie na półce, ale dzięki akcji recenzenckiej Wydawnictwa Mięta poznałam tę historię wcześniej - i to jest wg mnie perełka w polskiej fantastyce. Nie znalazłam takiego klimatu w innych seriach.

Seria Martyny Raduchowskiej jest wyjątkowa i bliska mojemu Sercu. Towarzyszyła mi w ciężkim okresie i podnosiła na duchu. I podobnie jak ten tom - daje nadzieję.

Bo wszystko będzie dobrze, prawda?

Czekam na cześć piątą. A cała seria dla mnie jest wyjątkowa i warta przeczytania. Ma honorowe miejsce na mojej półce.

Czytajcie Idę, bo to naprawdę piękna historia od zagubionej dziewczyny po walcząca kobietę.

1000/10 🩵🩵🩵

Wygnaniec

 

Po słowiańskich książkach autorki nieco się bałam fantastyki, a raczej chyba powinnam powiedzieć Urban fantasy... I niepotrzebnie! 

Od pierwszych stron widać, że pisarka ma za sobą wiele książek. W historię wpada się jak w bagno już od pierwszych zdań... I bardzo ciężko ją odłożyć na bok. Jak zaczęłam, tak już czytałam ciągiem... Podobało mi się bardzo jak w trakcie akcji dowiadujemy się historii zarówno Anny jak i jej nowego hmmm... towarzysza w niedoli?

Akcja od samego początku sprawia, że czytelnik ma nieodpartą chęć wciąż czytać, by dowiedzieć się, co będzie dalej! To nie jest taka tam historia, która stopniowo nas wciąga jak znana seria o Szeptusze... Dodatkowym plusem jest jak dla mnie grubość książki - 480 stron i będzie więcej! Ciekawa jestem strasznie ile będzie tomów... 

Bardzo podoba mi się koncepcja świata pod naszym. Kraina elfów, nawiązania do mitologii celtyckiej... Oba te motywy uwielbiam i uważam, że ich jest za mało w polskiej literaturze fantasy!

Można się tu też sporo dowiedzieć o legendach celtyckich, o tym, jakie są podobieństwa do słowiańskich przesądów... 

Czuję w tej książce, że warsztat pani Katarzyny Bereniki Miszczuk nieustannie się rozwija i potrzebuję drugi tom na wczoraj! Taka lekka fantastyka z akcją jest idealną odskocznią od codziennych trosk... 

Dodatkowo można jej sobie posłuchać na Storytela z czego korzystałam w weekend. Sama książka nie jest trudną literaturą - mi przewidywalność nie przeszkadzała. Sięgając po nią trzeba brać pod uwagę, że to taka fantastyka lekka z humorem. Dlatego nie rozumiem negatywnych opinii...

Historia zaczyna się niepozornie, podobnie jak niepozorna jest okładka. Jednak po lekturze chyba wolałabym jakaś bardziej hm ujawniająca treść okładkę. Może z wnętrzem kuli?

Potrzebujemy kolejnego tomu na wczoraj 😸

Nie cudzołóż

 

Autorzy Anna Ryźlak @ankaryzlak oraz Marcin Popczyński @marcinpopczynski 

Na wstępie zaznaczę, że jest to debiut autorki i autora. Czytając domyślałam się, że kwestie damskie pisała pani, a męskie pan. Mamy tutaj, że tak określę tydzień z pamiętnika Karoliny i Jana. Nie czytałam jeszcze tak skonstruowanej powieści, ale taka forma jak najbardziej na plus.

Sama historia jest ciekawa, myślę, że możnaby podejrzewać, że mogła się wydarzyć naprawdę.

Są poruszone tematy polityczne, ale też i takie życiowe związkowe. Jest trochę medycznie, społecznie, ale też i przyziemne domowe sprawy... Nie ma jednak przy nich lania wody, ale same wzmianki pewnych problemów mogą skłaniać do refleksji nad swoim związkiem czy relacjami.

Lubię czytać debiuty, a taką literaturę obyczajową humorystyczną rzadko czytam, ale spełnia swoje zadanie - jest rozrywkowo z humorem, lekka, choć są ciężkie klimaty i tematy, ale bez przytłoczenia.

Jest to typowo wakacyjna, rozrywkowa lektura na jeden wieczór. Ja miałam okazję czytać przy okazji poczekalni u weterynarza... I skutecznie mnie od zamartwiania się odciągnęła.

Ogromy plus za psiego bohatera podobnego do spaniela. Brakuje mi nieco takich wątków w obyczajowych książkach.

Powieść jest zdecydowanie 18+ uprzedzam.

Idealna lektura na wakacje! 

Inspektorium

 

Marek Zychla 

Wydawnictwo Mięta 

Czaiłam się na tę książkę długo, przyznaję, ale zdarzył się nabór łączony i spośród stosiku trzech tytułów najlepszy zostawiłam sobie na koniec. I miałam rację. Inspektorium to postapo, jakiego potrzebowałam!

Ale od początku... Poznajemy zupełnie inny świat, gdzie jest cisza, gdzie są ukryte miasta... Gdzie po niebie śmigają Kule. Są szkoły, są dzieci, są łańcuchy... Jest Piwnica. Jest Inspektorium.

Niepokojącą, ale wciągająca historia. Od pierwszej strony czułam, że to coś wielkiego. Historia wcale nie jest łatwa, jest momentami smutna, momentami Mroczna...

Bo ten świat życia w świetle zasad wcale nie jest wesoły i kolorowy. Mnóstwo zakazów, nakazów, kar... Musisz być posłuszny - na każdym kroku jest mówione szeptem. Bo Kule usłyszą.

Czy to wszystko prawda, czy ludzkość jest oszukiwana? A może to wszytsko jakaś mistyfikacja siedzących wyżej i dalej od tego marnego losu?

A może trzeba będzie walczyć z Kulami?

Jeśli uwielbiacie takie klimaty to sięgajcie po Inspektorium! Ja przy drugim tomie mam zamiar przeczytać pierwszy jeszcze raz!

Książkę czyta się świetnie od pierwszych stron. Autor nie boi się ciężkich klimatów, tematów... Jest brud, jest smutek, łzy, jest krew...

Wszystko to, czego mi brakowało we współczesne grozie. Nareszcie znalazłam tego, czego szukałam. Brutalny świat spowity cieniem niepokoju...

Jak to wszystko się potoczy?

Niech Pan pisze więcej takich historii! Lubię takich odważnych pisarzy 🐈‍⬛

Ognie lotne

 

Ognie Lotne to moja trzecia książka Pana Tomasza Betchera i muszę powiedzieć, że po Szeptunie i Ta druga - spodobała mi się najbardziej!

Poznajemy grupkę dzieci, które są w Domu Dziecka. Każde ma swój bagaż pełny różnych przeżyć. Najbardziej autor skupia się na historii Karoliny i Damiana. Poznajemy ich początki, a później dalsze losy...

Bardzo mi się spodobało to, jak została poprowadzona ich opowieść. Autor nie boi się ciężkich tematów, a trudno tego uniknąć przy takich klimatach - utrata rodziców czy utrata przez rodziców praw do dzieci... Sam temat daje wiele do myślenia.

Pisarz tak prowadzi opowieść, że naprawdę ciężko było mi odłożyć książkę na bok. Najchętniej czytałam do późnego wieczora, by rano wstać i czytać dalej o losach Karoliny, a później o losach Damiana...

Jest to książka, która mnie zaskoczyła. Nie tak jak dwie inne, które znam. Tutaj nie spodziewałam się jak to wszystko się potoczy...

Polecam Wam bardzo, jeśli lubicie obyczajowe historie, gdzie można się wzruszyć, ale też i razem z bohaterami pokonywać trudności...

A Pan niech pisze, mam nadzieję, że jakaś jeszcze powieść mnie zaskoczy 😸

🔥🔥🔥🔥🔥/5

Wzorzec

 

"Wzorzec" to książka, która wyszła jakiś czas temu, ale dopiero teraz miałam okazję ją przeczytać. Nie ukrywam, że chodził za mną ten tytuł i chętnie zgłosiłam się na nabór organizowany przez Wydawnictwo Mięta.

O tym, że pani Karolina Głogowska ma świetne pióro przekonałam się już przy serii o Kociewie. Dlatego każdą powieść tej pisarki wezmę w ciemno!

Poznajemy kilka historii z perspektywy "teraz" i "wtedy" - dzięki temu zabiegowi puzzle nam się ujawniają i układają w różne konfiguracje...

Książka jest mocna, bo porusza temat przemocy nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. Na pewno nie jest dla osób o słabych nerwach.

Jednocześnie wg mnie to jest bardzo potrzebna książka, przekazująca bardzo ważne treści, o których jest za cicho na co dzień. 

Powieść tak dobrze napisana, że nie mogłam się od niej oderwać.

Polecam Wam całym sercem!

I czekam na więcej twórczości pani Karoliny!

Ja potępiona

 

Po burzliwym tomie drugim Ja Anielica zostajemy wrzuceni bezpośrednio w dalszy ciąg historii Wiktorii. Przypomnę, że seria Ja diablica Katarzyny Bereniki Miszczuk to fantasy połączone z humorem, więc lekkie i idealne na odpoczynek od cięższych książek...

Pamiętacie jak mówiłam, że drugi tom mi się podoba najbardziej dotychczas? Zmieniam zdanie. Trzeci tom jest z trzech najlepszy! Najbardziej podobał mi się klimat trzeciej krainy, gdzie mogą wpaść dusze...
Wiktoria trafia do szarego Tartaru, ale nie powinna się przecież tam znaleźć! Przecież ma moc, jest diablicą z Iskrą Bożą... Czy uda jej się i tym razem wykaraskać z problemów?

Katarzyna Berenika Miszczuk stworzyła tutaj niesamowity świat. Nie wiem skąd autorka bierze pomysły, ale myślałam, że po niesamowitym Niebie nic mnie już nie zaskoczy. Myliłam się! Tartar to dopiero miejscówka...

W drugim tomie było bardzo dużo akcji, ale w tej części historii skaczemy między wszystkimi możliwymi światami. Kłopoty Wiktorii sprawiają, że nie mogłam tej książki odłożyć do póki nie skończyłam. Pojawia się też kolejny przeciwnik do pokonania, ale nie mogę Wam zaspoilerować jaki. Musicie to przeczytać!

Epilog mnie rozłożył na łopatki... Bowiem co w takim razie czeka nas w czwartej części?!
Nie mogę się doczekać!

Dzieci Nieporządku

 


Debiut Maciej i Paweł Król 

Książka ma warstwy. Wg mnie te warstwy mają odniesienie do naszego współczesnego świata... Kryształy, które słyszą... Kryształy, które pokazują negatywne emocje... Czy nie kojarzy Wam się to z czymś? A kraj zajmujący inny?

Grupka przyjaciół w tym świecie musi sobie poradzić i się odnaleźć... Czy im się to uda? Kiedy na około zmienia się świat?

Zostajemy wrzuceni w świat, gdzie poznajemy kilku bohaterów. Jest Wodniczka Kiamand, jest Hal, jest Lori i Elad, no i Nenno. Każdy ma swoje traumy, tajemnice, cele... Tylko czy one są tak różne jakby się mogło wydawać? 

Wszystkie drogi wiodą w jedno miejsce... 

Książka jest napisana świetnie tak, że ciężko było mi odłożyć. Czytać do oślepnięcia - to najlepsze określenie jakie opisuje moje ostatnie dni.

Postacie mi się bardzo podobają, każda ma swoją historię i charakter. Oczywiście, że najbardziej kibicowałam Kiamand - jestem Wodnikiem ze znaku zodiaku, więc też ciężko się dziwić. Jej historia jakoś najbardziej mi obecnie jest najbliżej Serca. 

Bałam się, że się nie odnajdę w mnogości bohaterowi, ale błędnie... Przeskakujemy też momentami między miejscami akcji, ale autorzy napisali tę historię tak, że nie pogubiłam się ani razu. 

Na koniec muszę powiedzieć, że poza tym, że książka jest pięknie wydana to jest świetnie napisana! Jeśli to jest debiut tych panów - to ja się boję, co oni jeszcze nam napiszą! Ale czy z takim talentem można im nie kibicować? Niech Was muzy otaczają i wręcz zmuszają do pisania, bo ja chcę takie dobre książki czytać. To jest perełka wśród zalewu literatury i powieści, jaki teraz mamy na rynku. 

Totalne 10/10 i chcę więcej tworów wyobraźni tego duetu! ❤️‍🔥

Ta druga

 

Książkę przeczytałam w dwa dni, ale mam wrażenie jakbym przeczytała jakąś sagę. W sensie, że niby jest to powieść obyczajowa, ale poznajemy historię kilku osób z różnych perspektyw i w różnym czasie.

Na początku bałam się, że się nie będę mogła odnaleźć w skokach czasowych, ale niesłusznie. Autor pisze w taki sposób, że się nie pogubiłam i płynnie przeszłam całą historię. 

Powieść ma warstwy, które powoli razem z pisarzem odkrywamy - im dalej w historię tym więcej wychodzi na jaw. Nie ukrywam, że czytałam z zapartym tchem, by dowiedzieć się do czego to wszystko poprowadzi.

Jako fanką takich historii, mających vibe "Genialnej przyjaciółki" i "Firefly Lane", nie byłam zaskoczona samym zakończeniem, choć przyjemnie mi się czytało. Bohaterowie dają się lubić, każdy ma swój bagaż, pragnienia i marzenia. Lubię takie historie, gdzie właśnie są dwie przyjaciółki i poznajemy ich perypetie na przestrzeni lat.

Nie oceniam w żaden sposób ich wyborów, ponieważ tak naprawdę sami nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co zrobilibyśmy na ich miejscu. Moim zdaniem Tomasz Betcher napisał historię skłaniająca do refleksji, dzięki ukazaniu tak wielu historii w jednej niepozornej książce.

Nie chcę Wam nic zaspoilerować, więc tylko polecam Wam wiadro herbaty i książkę "Ta druga". 

Czy tylko czy aby na pewno "druga"?

Musicie przekonać się sami, o co w tym wszystkim chodzi.

Szmelc

 

Na wstępie wspomnę, że "Szmelc" to druga książka autora. Podobnie, jak w pierwszej jak tylko wsiąkłam to nie mogłam się oderwać od lektury.

Lucy wraca po latach do Polski do swojego przyjaciela. Jednak Zmora zapadł się pod ziemię, a w jego mieszkaniu są tylko koty i aparaty fotograficzne... Oraz pudełka pełne zdjęć...

Książka jest napisana świetnym językiem. Historia wciągnęła mnie jak w bagno, że zasypiając w sobotę nie mogłam doczekać się wstania i kontynuowania książki! 

Jednocześnie budzi niepokój, a z drugiej strony nie możesz przestać, bo chcesz wiedzieć, co będzie dalej! 

Widać, że autor miał wszystko dokładnie przemyślane i ułożone, a do tego doskonale wie, jak przyciągnąć czytelnika. Domyślam się, że książka była obmyślana i konstruowana miesiącami, a tutaj ja, całą na biało, dwie doby i...

Historia Lucy jest wg mnie świetna, budzi grozę, niepokój, zostanie we mnie na pewno na długo... Jakie ja miałam sny, gdy zasnęłam w połowie książki, ale rano niewzruszenie czytałam dalej. Nawet obiad jadłam szybko, żeby wrócić czytać...

Teraz po skończonej książce mogę tylko Wam powiedzieć, że jeśli lubicie takie klimaty, gdzie stopniowo Pisarz Was wciąga w dość niepokojącą historię, to nie zastanawiajcie się nawet!

Książka jest inna niż "Koniec mapy", ale wg mnie jeszcze lepsza! 

Nie pamiętam, czy ja pisałam, że jeśli "Koniec mapy" jest debiutem, to strach się bać, co będzie kolejne?

No to jeśli nie mówiłam to teraz podkreślam: Czytajcie "Szmelc", bo to druga książka i jest jeszcze lepsza i trzecią z zamkniętymi oczami sięgnę i przeczytam na sto procent. 

Pewnie znowu w dwa dni ;D

Niech Pan pisze! 

A @wydawnictwo_mieta zrobiło świetna okładkę - matowa i przyjemna w dotyku, a te krople krwi są takie błyszczące pod światło...

Już nie spojrzę na mój aparat fotograficzny tak samo!

Płacz

 

Po raz trzeci zanurzamy się w świat Mojr - sióstr Bolesnych...
Ten tom zaczyna się niepozornie, podobnie, jak poprzednie części... 

Tym razem zaginęła Eleonora i wszyscy ruszają na poszukiwania i pomoc.
Będziemy także z szaloną rodzinką szukać Ramzesa.

Cała akcja przenosi się do Gór Sowich. Do fal czasu, a także do historii obozów i drugiej wojny światowej...

Trzecia część jest jakby w zupełnie innym nastroju niż poprzednie. Przedzieramy się nie tylko przez warstwy historii, ale także i traumy Sióstr, ciotek, a także Gerda...

Wszystko się tutaj jakby zazębia i jakby żegna? A może coś się kończy coś się zaczyna?
Najbardziej spodobał mi się wątek Matyldy i Ramzesa. Nic jednak Wam nie mogę zdradzić. 

Najmroczniejsza z wszystkich części, ale zdecydowanie warta przeczytania. Skłaniająca do refleksji...
Bo będzie dalszy ciąg, prawda?

Polecam!
PS. Ta część mi się najbardziej podobała ze wszystkich 3.
⏳⏳⏳⏳⏳/5

Diabelstwò

 

Nie wie się, jak bardzo się tęskniło za książkowym miasteczkiem, do póki się nie siadzie do drugiego tomu. Przyznać teraz muszę, że stęskniłam się za Czartyżami. 

Drugi tom zaczyna się... Grubo. Znaczy... Nie spodziewałam się i bardzo mi się spodobało, że Pisarz nie boi się Czytelnika od razu wrzucić w sam środek kataklizmu nie tylko żywiołowego... Ale ja nie mogę zdradzać Wam szczegółów. 

Są dzieciaki, jest stary opuszczony dom, jest strach i niepokój, który pełza od pierwszych zdań po karku Czytelnika... Nim się spostrzeżecie oplecie Was pajęczyna mroku i nie będzie tak łatwo się wydostać... Bo gdzie się podziały drzwi, które tu były przed chwilą?!

A im dalej w piwnicę tym ciężej odłożyć było książkę na bok i wrócić do realnego świata. Jak tak pomyślę o tej historii to sama nie wiem, ale chyba jest jeszcze lepsza niż pierwszy tom. Strach się bać, co będzie dalej? Niech Pan pisze! Bo ja tu czekam na kolejne części!

Książka jest wydana przepięknie jak pierwszy tom, przepiękna okładka i malowane brzegi. A do tego wciąga i nie można jej ot tak odłożyć! Kibicowałam i bałam się razem do bohaterami aż do ostatniej strony!

Szukacie Stranger Things? Mamy nasze polskie!!! W Czartyżach!

Totalne 😈😈😈😈😈😈😈😈😈😈/10

Wiła

 

W świąteczną przerwę sięgnęłam po dalszy ciąg Czarnego stawu i przepadłam!

Wiła podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza część. Nie tylko za sprawą Pana Pulmana (też uwielbiam tego pisarza i kocham koty). Bohaterowie są już nieco dojrzalsi i pewniejsi siebie, a sprawa wciąga nas coraz bardziej w Krainę Twardowskiego...

Bardzo na plus jest, że Autor obok tematu znikających dzieci w lesie, porusza także tematy rodzinne, które są bliskie każdemu z nas. Książki są dedykowane młodzieży i moim zdaniem cenne jest wplątywanie ważnych aspektów dojrzewania, czy też z życia wziętych.

Historia ducha jest tutaj poprowadzona świetnie. Bardzo mi się podobała mimo, że jestem dorosłym czytelnikiem. Ale w sumie każdy z nas ma w sobie dziecko, które uwielbia przygody. Z zapartym tchem śledziłam co będzie dalej.

Minęło kilka dni od zakończenia książki, a ja nadal myślę o Panu Pullmanie. @robert_ziebinski pięknie wkomponował historię Kotka w książkę. I teraz przyznam, że ostatni rozdział płakałam. Na zmianę ze wzruszenia, ale i smutku. Koci przyjaciele są z nami całe nasze życie i są wieczni do póki mamy ich w Sercach. A Pullman jest wieczny podwójnie, bo na kartach tej świetnej książki 💓

@wydawnictwo_mieta zrobiło przepięknie tego kotka na brzegach stron 😻

Książkę można wciągnąć w jeden wieczór, ale ja sobie tak dobre piórko lubię dawkować. I czekam na kolejny tom!

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwo Mięta za egzemplarz - stoi na półce z ulubionymi książkami.

Szeptun

 

Jako że miałam za sobą kilka książek z Szeptuchą w tytule zgłosiłam się i do Szeptuna. Autora przyznaję nie znałam poza opowiadaniem "Nieszczęścia chodzą trójkami" z kociej antologii. Okładka miła dla oka, a opis zapowiada lekką lekturę.

Wciągnęłam się od początku w opowieść, choć chyba początek mnie nieco zwiódł, bo myślałam, że będzie troszkę więcej ziół i magii. Więc od razu powiem, że jeśli ktoś szuka lektury o ziołolecznictwie i motywach słowiańskich to poza kwiatem paproci na początku i ogólnie motywu uzdrowiciela - niech nie spodziewa się więcej. Sama książka ma jednak bardzo przyjemny klimat gór, wycieczek w nieznane i jedno tajemnicze mroczne miejsce...

Poznajemy Waldka, mieszkającego w górach na uboczu oraz Julię z dwójką dzieci - nastoletnią Marysią i małym Kubą. Za sprawą rodziców jadą w poszukiwaniu pomocy dla małego chłopca, ale też i wytchnienia, wypoczynku, jakiejś namiastki wakacji dla wszystkich...

Tutaj muszę dodać, że nie jest to tak prosta lektura jak się wydaje. Poza akcją jaka dzieje się na bieżąco dostajemy kawałek historii każdego z bohaterów. Po przeczytaniu powieści miałam wrażenie, jak bym przeczytała o wiele grubszą książkę. Ogromny plus za kocura! Ja go już uwielbiam! W ogóle motyw kotów w książce to zawsze taka iskra słońca ❤️

Autor bardzo dobrze opisuje wydarzenia i miejsca, nie zauważyłam, żeby mi gdzieś coś zgrzytało. Sama historia przyjemna, dająca nadzieję, że mimo tajemnic, niedopowiedzeń może wszystko się jeszcze ułożyć. Mam może wrażenie tylko, że można było bardziej rozbudować te historię. Ale z drugiej strony wtedy nie byłaby to lekka lektura podnosząca na duchu, którą przeczytałabym w jeden wieczór... 

Przy okazji z powieści można dowiedzieć się kilku ciekawostek. Bardzo podobał mi się motyw przyjaciół za bliską granicą. Wszystkie wydarzenia jakie pisarz wplótł w te historię ubarwiły ją i sprawiły, że czytałam z zapartym tchem co się wydarzy dalej. Bo to mógł być spokojny wyjazd i miłość od pierwszego wejrzenia, ale to byłoby zbyt proste, prawda?

Książkę bardzo Wam polecam. Czytało mi się przyjemnie i dobrze spędziło przy niej czas. Mimo cięższych momentów, bo takie jest życie, prawda?, niesie nadzieję i podnosi na duchu.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 💚

A autor wiedzę, że ma niejedną książkę na koncie, więc mam nadzieję, że trafię na jakiś jeszcze tytuł 😸

Zapadły Pałac

 

Zapadły Pałac to najnowsza seria Trupia Główka napisana przez Martę Kisiel. Jest to pierwszy tom dopiero wprowadzający nas do historii...

Na wstępie muszę zauważyć, że książka jest wydana przepięknie! Te barwione brzegi i projekt okładki przyciąga wzrok. Nie wiem, czy to nie najładniej wydana książka do tej pory przez Wydawnictwo Mięta.

Poznajemy Emmę, która ma dostać się do liceum poprzez ukończenie zadań, gdzie udział bierze kilkanaście dzieci, a dostać się może siedem...

Od samego początku dzieją się dziwy, a im dalej tym więcej zagadek pojawia się przed gromadą dzieciaków... I jest tak jakby dość mrocznie i groźnie... Same zadania są dość ciekawe. Pewne jedno zadanie też... Ale nie mogę Wam zepsuć zabawy, musicie sami sięgnąć po książkę.

Czyta się książkę jednym tchem - mnie wciągnęła tak, że w weekend ją pochłonęłam. Niby książka dla młodszych czytelników, ale mi dorosłej bardzo się podobała.

 Różnobarwność postaci jest ogromnym plusem, a klimat starego zamku... Pani Marta umie opisami wprowadzić taki nastrój, że mi się te korytarze w zamczysku śniły...

Polecam fanom Wednesday i Stranger Things. Nie zawiedziecie się na pewno!

Mam nadzieję, że niedługo będzie ciąg dalszy!