Diabelstwò

 

Nie wie się, jak bardzo się tęskniło za książkowym miasteczkiem, do póki się nie siadzie do drugiego tomu. Przyznać teraz muszę, że stęskniłam się za Czartyżami. 

Drugi tom zaczyna się... Grubo. Znaczy... Nie spodziewałam się i bardzo mi się spodobało, że Pisarz nie boi się Czytelnika od razu wrzucić w sam środek kataklizmu nie tylko żywiołowego... Ale ja nie mogę zdradzać Wam szczegółów. 

Są dzieciaki, jest stary opuszczony dom, jest strach i niepokój, który pełza od pierwszych zdań po karku Czytelnika... Nim się spostrzeżecie oplecie Was pajęczyna mroku i nie będzie tak łatwo się wydostać... Bo gdzie się podziały drzwi, które tu były przed chwilą?!

A im dalej w piwnicę tym ciężej odłożyć było książkę na bok i wrócić do realnego świata. Jak tak pomyślę o tej historii to sama nie wiem, ale chyba jest jeszcze lepsza niż pierwszy tom. Strach się bać, co będzie dalej? Niech Pan pisze! Bo ja tu czekam na kolejne części!

Książka jest wydana przepięknie jak pierwszy tom, przepiękna okładka i malowane brzegi. A do tego wciąga i nie można jej ot tak odłożyć! Kibicowałam i bałam się razem do bohaterami aż do ostatniej strony!

Szukacie Stranger Things? Mamy nasze polskie!!! W Czartyżach!

Totalne 😈😈😈😈😈😈😈😈😈😈/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz