Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja. Pokaż wszystkie posty

Wygnaniec

 

Po słowiańskich książkach autorki nieco się bałam fantastyki, a raczej chyba powinnam powiedzieć Urban fantasy... I niepotrzebnie! 

Od pierwszych stron widać, że pisarka ma za sobą wiele książek. W historię wpada się jak w bagno już od pierwszych zdań... I bardzo ciężko ją odłożyć na bok. Jak zaczęłam, tak już czytałam ciągiem... Podobało mi się bardzo jak w trakcie akcji dowiadujemy się historii zarówno Anny jak i jej nowego hmmm... towarzysza w niedoli?

Akcja od samego początku sprawia, że czytelnik ma nieodpartą chęć wciąż czytać, by dowiedzieć się, co będzie dalej! To nie jest taka tam historia, która stopniowo nas wciąga jak znana seria o Szeptusze... Dodatkowym plusem jest jak dla mnie grubość książki - 480 stron i będzie więcej! Ciekawa jestem strasznie ile będzie tomów... 

Bardzo podoba mi się koncepcja świata pod naszym. Kraina elfów, nawiązania do mitologii celtyckiej... Oba te motywy uwielbiam i uważam, że ich jest za mało w polskiej literaturze fantasy!

Można się tu też sporo dowiedzieć o legendach celtyckich, o tym, jakie są podobieństwa do słowiańskich przesądów... 

Czuję w tej książce, że warsztat pani Katarzyny Bereniki Miszczuk nieustannie się rozwija i potrzebuję drugi tom na wczoraj! Taka lekka fantastyka z akcją jest idealną odskocznią od codziennych trosk... 

Dodatkowo można jej sobie posłuchać na Storytela z czego korzystałam w weekend. Sama książka nie jest trudną literaturą - mi przewidywalność nie przeszkadzała. Sięgając po nią trzeba brać pod uwagę, że to taka fantastyka lekka z humorem. Dlatego nie rozumiem negatywnych opinii...

Historia zaczyna się niepozornie, podobnie jak niepozorna jest okładka. Jednak po lekturze chyba wolałabym jakaś bardziej hm ujawniająca treść okładkę. Może z wnętrzem kuli?

Potrzebujemy kolejnego tomu na wczoraj 😸

Inspektorium

 

Marek Zychla 

Wydawnictwo Mięta 

Czaiłam się na tę książkę długo, przyznaję, ale zdarzył się nabór łączony i spośród stosiku trzech tytułów najlepszy zostawiłam sobie na koniec. I miałam rację. Inspektorium to postapo, jakiego potrzebowałam!

Ale od początku... Poznajemy zupełnie inny świat, gdzie jest cisza, gdzie są ukryte miasta... Gdzie po niebie śmigają Kule. Są szkoły, są dzieci, są łańcuchy... Jest Piwnica. Jest Inspektorium.

Niepokojącą, ale wciągająca historia. Od pierwszej strony czułam, że to coś wielkiego. Historia wcale nie jest łatwa, jest momentami smutna, momentami Mroczna...

Bo ten świat życia w świetle zasad wcale nie jest wesoły i kolorowy. Mnóstwo zakazów, nakazów, kar... Musisz być posłuszny - na każdym kroku jest mówione szeptem. Bo Kule usłyszą.

Czy to wszystko prawda, czy ludzkość jest oszukiwana? A może to wszytsko jakaś mistyfikacja siedzących wyżej i dalej od tego marnego losu?

A może trzeba będzie walczyć z Kulami?

Jeśli uwielbiacie takie klimaty to sięgajcie po Inspektorium! Ja przy drugim tomie mam zamiar przeczytać pierwszy jeszcze raz!

Książkę czyta się świetnie od pierwszych stron. Autor nie boi się ciężkich klimatów, tematów... Jest brud, jest smutek, łzy, jest krew...

Wszystko to, czego mi brakowało we współczesne grozie. Nareszcie znalazłam tego, czego szukałam. Brutalny świat spowity cieniem niepokoju...

Jak to wszystko się potoczy?

Niech Pan pisze więcej takich historii! Lubię takich odważnych pisarzy 🐈‍⬛

Dzieci Nieporządku

 


Debiut Maciej i Paweł Król 

Książka ma warstwy. Wg mnie te warstwy mają odniesienie do naszego współczesnego świata... Kryształy, które słyszą... Kryształy, które pokazują negatywne emocje... Czy nie kojarzy Wam się to z czymś? A kraj zajmujący inny?

Grupka przyjaciół w tym świecie musi sobie poradzić i się odnaleźć... Czy im się to uda? Kiedy na około zmienia się świat?

Zostajemy wrzuceni w świat, gdzie poznajemy kilku bohaterów. Jest Wodniczka Kiamand, jest Hal, jest Lori i Elad, no i Nenno. Każdy ma swoje traumy, tajemnice, cele... Tylko czy one są tak różne jakby się mogło wydawać? 

Wszystkie drogi wiodą w jedno miejsce... 

Książka jest napisana świetnie tak, że ciężko było mi odłożyć. Czytać do oślepnięcia - to najlepsze określenie jakie opisuje moje ostatnie dni.

Postacie mi się bardzo podobają, każda ma swoją historię i charakter. Oczywiście, że najbardziej kibicowałam Kiamand - jestem Wodnikiem ze znaku zodiaku, więc też ciężko się dziwić. Jej historia jakoś najbardziej mi obecnie jest najbliżej Serca. 

Bałam się, że się nie odnajdę w mnogości bohaterowi, ale błędnie... Przeskakujemy też momentami między miejscami akcji, ale autorzy napisali tę historię tak, że nie pogubiłam się ani razu. 

Na koniec muszę powiedzieć, że poza tym, że książka jest pięknie wydana to jest świetnie napisana! Jeśli to jest debiut tych panów - to ja się boję, co oni jeszcze nam napiszą! Ale czy z takim talentem można im nie kibicować? Niech Was muzy otaczają i wręcz zmuszają do pisania, bo ja chcę takie dobre książki czytać. To jest perełka wśród zalewu literatury i powieści, jaki teraz mamy na rynku. 

Totalne 10/10 i chcę więcej tworów wyobraźni tego duetu! ❤️‍🔥

Naśladowca

 

Dla fanów Hanniballa Lectera moim zdaniem świetny film o seryjnym mordercy.

Mnie wciągnął na tyle, że do końca filmu śledziłam akcję i tylko popijałam soczek ;) 

Czytałam bardzo skrajne opinie, ale mi się podobał. Dobre role, a główną bohaterkę cenię sobie za rolę w Manifest. 

Polecam.

Wiła

 

W świąteczną przerwę sięgnęłam po dalszy ciąg Czarnego stawu i przepadłam!

Wiła podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza część. Nie tylko za sprawą Pana Pulmana (też uwielbiam tego pisarza i kocham koty). Bohaterowie są już nieco dojrzalsi i pewniejsi siebie, a sprawa wciąga nas coraz bardziej w Krainę Twardowskiego...

Bardzo na plus jest, że Autor obok tematu znikających dzieci w lesie, porusza także tematy rodzinne, które są bliskie każdemu z nas. Książki są dedykowane młodzieży i moim zdaniem cenne jest wplątywanie ważnych aspektów dojrzewania, czy też z życia wziętych.

Historia ducha jest tutaj poprowadzona świetnie. Bardzo mi się podobała mimo, że jestem dorosłym czytelnikiem. Ale w sumie każdy z nas ma w sobie dziecko, które uwielbia przygody. Z zapartym tchem śledziłam co będzie dalej.

Minęło kilka dni od zakończenia książki, a ja nadal myślę o Panu Pullmanie. @robert_ziebinski pięknie wkomponował historię Kotka w książkę. I teraz przyznam, że ostatni rozdział płakałam. Na zmianę ze wzruszenia, ale i smutku. Koci przyjaciele są z nami całe nasze życie i są wieczni do póki mamy ich w Sercach. A Pullman jest wieczny podwójnie, bo na kartach tej świetnej książki 💓

@wydawnictwo_mieta zrobiło przepięknie tego kotka na brzegach stron 😻

Książkę można wciągnąć w jeden wieczór, ale ja sobie tak dobre piórko lubię dawkować. I czekam na kolejny tom!

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwo Mięta za egzemplarz - stoi na półce z ulubionymi książkami.

To jej wina

 

Bardzo dobry miniserial obyczajowy.

Syn znika, trwają poszukiwania i na jaw wychodzą sekrety...

Mimo, że może wydaje mi się, że z lekka ktoś popłynął z zakończeniem to bawiłam się na serialu dobrze.

Świetni aktorzy, dobrze zagrane role - trzymał w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka.

Serial zdecydowanie warty obejrzenia no i skutecznie cały dzień mogłam uciec nieco od problemów.

Polecam!

Turbulencje

 

Serial zaczęłam, bo po prostu słyszałąm o nim, a wyskakiwał mi z lodówki, więc... Netflix w końcu namówił hasłem od 16 tygodni w top 10 - włączyłam.

Wciąga od pierwszych odcinków jak w wodę. Podobnie miałam z serialami takimi jak Zoo, Lost, itd... Zagadka, niewyjaśnione sprawy i wciągające widza wydarzenia.

To były długie 4 sezony - choć ostatni najdłuższy. Gdybym analizowała dokładnie pewnie znalazłyby się jakieś głupotki, ale... Warto było dotrwać do końca.

Serial wg mnie bardzo dobry, potrzebowałam czegoś takiego. Nie daje się oderwać i codziennie oglądałam choć odcinek przed snem... Miał słabsze momenty, ale...

Zakończenie zrekompensowało mi wszystko. Choć się go domyślałam to była fajna przygoda :)

Polecam!

Ja, Anielica


 Czy można mieć lepszą lekturę, gdy za oknem jest biało od śniegu, a choinka nadal migocze kolorowymi światełkami?

Poprzednio Wiktoria nieco namieszała w Piekle i to nie sama, a z pomocą dwóch Diabłów... Ale to było do przewidzenia, że tak łatwo to nie będzie...

Spokojne życie Wiktorii zostaje po raz kolejny zaburzone i tym razem razem z Ukochanym będą mieli nieźle jabłko do ugryzienia... Czy jakoś tak?

Tym razem czeka ją wyprawa do Nieba, a Wiktoria jakoś nie jest zachwycona ani Diabłami ani Aniołami. 

Książkę czyta się lekko i łatwo się do niej wraca. Objętość sprawia, że np z przyjemnością przeczytałam drugi raz "Ja, Diablica", bo nie pamiętałam wszystkich szczegółów całej akcji. Oczywiście najbardziej podobała mi się postać Śmierci! Jestem jej fanką od pierwszego tomu! 

Ten tom podobał mi się bardziej niż pierwszy - więcej tutaj mamy lawirowania między dobrem a złem - ciężkie wybory, dylematy...

Widać, że pisarka już tutaj pewnie się czuła moim zdaniem i bardzo się cieszę, że powstały jeszcze dwa tomy i są tak cudownie wznawiane przez Wydawnictwo Mięta. 

Dodam, że gdyby nie nabór nie sięgnęłabym pewnie po tę serię, a straciłabym wiele! Nie wiem, czy to wina opisu z tyłu? Staram się ich nie czytać, więc chyba to sprawa pięknej okładki. Nie powinno się książki po nie oceniać, ale tutaj - śmiało możecie sięgać i się dobrze bawić!

Pani Katarzyna jest dowodem, że można sięgnąć po Niebo i Piekło i zrobić z tego świetna przygodę z bardzo ciekawymi elementami fantasy. Nie mogę Wam zdradzić, co takiego kryje Niebo, ale spodoba się Wam na pewno...

Czekam na więcej! 📖🪽

Home before dark

 

Na jesienne wieczory polecam Wam super serial z Apple TV+. Są dwa sezony i naprawdę wciągają.

Co prawda małym detektywem jest dziewczynka, ale za to jaka wygadana. Serial wydawałby się lekki, ale porusza sporo ciekawych tematów. 

Wg mnie to coś nowego i odświeżającego po tych wszystkich głównych nowościach, o których się zapomina po tygodniu. Home Before Dark zdecydowanie jest serialem, który Wam zapadnie w pamięć swoją wyjątkowością.

DK
Polecam na jesienne wieczory! 

Czarny ptak | Black Bird

 

Jeśli chcecie cały dzień przesiedzieć przy Apple TV+ to polecam Wam ten serial... Serial jest na faktach, więc dodatkowy plus.

Od pierwszego odcinka spodziewałam się czegoś zupełnie innego... Jednak im dłużej tym bardziej wciągała nas historia i nie szło odejść od ekranu. Do samego końca czekałyśmy na to, jaki będzie finał...

Serial świetny, gra aktorska też. Kilka wątków na raz, ale nie gubiłyśmy się w tym. Kibicowałyśmy i załamywałyśmy się nad głównymi wątkami...

Czy uda się czegoś dowiedzieć od podejrzanego? Czy jest rzeczywiście winny? Na każdym kroku byliśmy trzymani w niepewności... W pewnym momencie już napięcie sięgało zenitu!

Wierzcie mi, że serial jest wart obejrzenia. Ale uprzedzam - nie dla osób o słabych nerwach!

I najlepiej włączyć, jak macie czas na miniserial. Ciężko odejść od ekranu. A takie seriale jest teraz ciężko znaleźć...

DK

Wisting

 

Trzysezonowiec na viaplay.

Bardzo dobrze zrobiony serial. Dzięki obejrzeniu wszystkich seznów ciągiem doceniam przemiany i ewolucję bohaterów z pierwszych odcinków.
Wciąga od pierwszego odcina i trzyma do końca w napięciu.

Poznajemy policjanta i jego córkę. Jako dziennikarka chciałaby być zawsze wszędzie pierwsza, ale wiadomo jak to jest w pracy w policji - za wcześnie podane informacje mogą utrudnić śledzctwo.

Fajnie pokazana relacja ojca z córką. Przy okazji są też wątki życiowe śledczych. Same zbrodnie też dość wstrząsające, ale czy uda się sprawę rozwiązać?

Nie będę robić spoilerów. Do klimatu serialu trzeba nieco przywyknąć, ale warto.

Polecam na zimowe wieczory.

Bujda

Po Bujdę sięgnęłam zaraz po "Bojkocie", który dostałam od Wydawnictwa Mięta. Bujda czekała sobie na hałdzie hańby i wrażenia po pierwszej książce sprawiły, że zdecydowałam się dowiedzieć, czym się różnią... 

Zamieszczając recenzję na portalach książkowych nietrudno natknąć się na mieszanie opinie o obu książkach. I teraz już rozumiem fenomen Bojkotu, gdy już znam Bujdę

Tutaj przyznaję bez bicia miałam, kogo polubić i komu kibicować. Zupełnie druga strona księżyca! Książka jest określana jako młodzieżowa, ale porusza dość ciężkie tematy. Dlatego ja jako dorosła sama zastanawiałam się, jakbym zareagowała na książkę 16+ w latach nastoletnich.

Poranek Kaliny pewnego dnia zaczyna się dość... szokująco. Wszystko też prowadzi do pewnego chłopaka... I nie mogę powiedzieć Wam więcej, bo odkrywanie elementów układanki tej historii jest swego rodzaju zabawą w tej dość mrocznej książce.

Podobało mi się wgłębienie w psychikę Kaliny. Opis jej stanów, tego, jak jej organizm czy też psychika broniła się przed wydarzeniami z otoczenia. Widać tutaj dobre przygotowanie się pisarki do tematu. Książka jest od 16 lat, ale możecie ją przeczytać przed swoim nastolatkiem i sami ocenić, czy książka nie jest zbyt mroczna. Jak dla mnie jest warta uwagi dla nastolatka jak i dorosłego.

W moi odczuciu idealna na jesienne wieczory, nieco dreszczyku, ale tajemnica wciąga mackami i ciężko jest odłożyć tę książkę na półkę. Agnieszka Kulbat umie wciągnąć w opowieść i totalnie się nie dziwię, że zarówno i Bojkot jak i Bujdę widzę wszędzie w polecajkach.

Polecam zatem i Wam - obie książki autorki, choć są różne to są bardzo dobre.
DrevniKocurek

Bojkot

 

Na wstępie wspomnę, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Kulbat. "Bojkot" trafił do mnie poprzez zgłoszenie się do współpracy barterowej. I powiem tak. Nie dziwię się mieszanym opiniom, bo sama czytałam książkę (co prawda w trzy dni ją przeczytałam), ale rosły we mnie mieszane odczucia. Jeśli ogladaliście i czytaliście takie wstrząsające książki jak np. 13 powodów to zrozumiecie klimat tej książki. 

Tutaj zamieszczam przestrogę: Nie rezygnujcie! Bo wiem, że wiele razy w trakcie lektury ma się ochotę książkę odłożyć. Ile razy świat bogatych nastolatków budzi niechęć i wątpliwości moralne. Bogata grupka przyjaciół z willami, szoferami, z pokojówkami, wychowani głównie przez opiekunki i gosposie, ponieważ mają wiecznie nieobecnych bogatych rodziców... 

Nie ma co zazdrościć im bogactwa ani wypasionej drogiej szkoły. Gdy tylko wgłębicie się w historię, opowiadaną nam przez Anastazję, docenicie swoje biedne dzieciństwo w bloku. Dzięki takiej formie książki zagłębiamy się w jej psychikę i znamy jej wszystkie myśli... A to trzeba autorce przyznać, że kreacje psychologiczne postaci napisała wybitnie. 

Od książki ciężko się oderwać też dzięki dwóm sprawom kryminalnym wplecionym w nietypowy sposób prowadzenia narracji. Bowiem momentami jesteśmy "rok wcześniej", a za chwilę "teraz". Fakt, że musiałam się skupić, ale dzięki temu zabiegowi książka trzymała mnie w napięciu do ostatnich stron. Ciężko było przerwać czytanie, choć wewnętrznie czułam niechęć do bohaterów...

Nie chcę Wam psuć zabawy z lektury - książka choć porusza ciężkie tematy jak toksyczne relacje i przemoc - dość szary świat bogatych rodzin to dobrze się ją czyta i jest warta czasu. Wstrząsa do głębi i zostanie we mnie na pewno na bardzo długo.

Po przeczytaniu jej uważam, że to świetny materiał na serial lub film. Chętnie obejrzała bym taki serial o nastolatkach na Netflixie. Choć takich produkcji jest sporo to myślę, że o takich głównie złych bohaterach jest zdecydowanie mało. Jak sama autorka wspomina chciała napisać książkę, gdzie nie ma dobrej osoby i myślę, że wyszło jej to bardzo dobrze.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz. Bo pewnie czytając opis nie zdecydowałabym się na lekturę, a to było bardzo ciekawe doświadczenie. Nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć teraz po "Bujdę"...

Mała draka w fińskiej dzielnicy

 

Najnowszą książkę Marty Kisiel dostałam od Wydawnictwa Mięta - zgłosiłam się do akcji recenzenckiej i udało się! :) Gdy książka przyszła od razu siadłam do lektury, a kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Liczyłam na to, że odetnę się od rzeczywistości w dość stresującym czasie i nie zawiodłam się!

W historię wprowadza nas sama główna bohaterka, opowiadając wszystkie perypetie i co i jak i dlaczego tak... Musiałam nieco się przyzwyczaić do takiego typu narracji, ale nawet mi to nie przeszkadzało już później. Uwagi głównej bohaterki nie raz wywołały uśmiech... ;)

Jesteśmy wprowadzani stopniowo w coraz większą sieć zagadek, a do tego wciąga nas fińska mitologia zabarwiona słowiańską. Do tego magia łącząca babcie naszych bohaterów, i nie tylko... Poznajemy magiczne postacie, niespodziewane zwroty akcji i dość nieprzywidywalne zachowania duchów...  

Historia Sławy Żmijan poza humorystyczną opowieścią zabarwioną magią pokazuje też ciemne strony dorosłości i samowystarczalności. Ciężkie początki, gdzie czasem coś nie wychodzi, trzeba się przeprowadzić w gorsze warunki, zmienić pracę i próbować jakoś dryfować i nie tonąć... A także próbę pożegnania ze światem, jakiego już nie będzie - bo babcie przecież nie są wieczne. I mi się to drugie dno wplecione w mitologię bardzo podobało.

Klimat małego miasteczka, wspólnego podwórka, babcie, które zawsze pomogą i zaopiekują, ale mają też swoje tajemnice... Sprawy dorosłych, o których czasem człowiek się dowiaduje jako sam będący młodym dorosłym. Wnuki, które też nieco mają za uszami, ale jakoś tak nie zawsze jest po drodze się chwalić... Wywołuje nieco wspomnień, ale i budzi refleksję, że z kolejnymi pokoleniami bywa bardzo podobnie...

Czytałam różne opinie nim dotarła do mnie książka, ale nie wypowiem się, bowiem Marty Kisiel czytałam tylko opowiadanie i "Małe Licho". Tę książkę oceniam jako tako wakacyjną, lekką, ale najwięcej z niej wyciągną zdecydowanie osoby pełnoletnie, pamiętające czasy bez telefonów, gdzie spędzało się czas pod blokiem, a z okna następował nieodwołalnie codziennie głos babci "pora na obiad!" :)

Książkę polecam, lekko się czytało, przyjemnie, a i był moment do wzruszenia się, jak i uśmiechu. Skutecznie uciekłam w fantastyczną wioskę fińskich domków na kilka godzin i chciałoby się tam zostać... Ale może bez takich hm sensacji z duchami... ;D Dużo cennych przesłań, ale były też momenty, kiedy skłoniła mnie do refleksji...

Celowo nie zdradzę Wam więcej byście sięgnęli sami! :)

PS. Mi się te włochate zmieniaczki kojarzyły nie wiedzieć czemu z Bobkiem z Muminków XD

DrevniKocurek

Antracyt

 

Jeśli macie wolny wieczór to polecam Wam miniserial pełny akcji "Antracyt". 

Dużo efektów specjalnych na ekranie, tajemnica i wyprawa w nieznane... Do tego dwóch bohaterów poszukujących prawdy. Wciągnął mnie od pierwszego odcinka i skutecznie "wyciął" z rzeczywistości. 

Nie zauważyłam dłużyzn, a sama historia nie była przewidywalna, choć tego się bałam. Zaskakujące zwroty akcji dość sensownie wytłumaczone wszystkie wątki... Serial warty tych kilku godzin.

Efekty i widoki miłe dla oka. Główna bohaterka charakterna i do zapamiętania na długo. Całkiem przyjemne widowisko z zagadka kryminalną i nie tylko. 

Polecam!

American Horror Story Apokalipsa 8

Ósma odsłona serii zdecydowanie podobała mi się jako kontynuacja poprzednich sezonów (z pominięciem 6 i 7 które dla mnie mogą nie istnieć). Powracają czarownice i to w jeszcze lepszym wydaniu niż przedtem. 

Zaczynało się zupełnie niepozornie, myślałam, że będzie coś w klimacie metra albo postapo zupełnie co innego, ale twórcy wszystko powoli nam wyjaśniają jak do tego wszystkiego doszło...

Powrót do postaci z pierwszego sezonu też nas mimo zaskoczył, choć fakt, że w każdym sezonie twórcy starają się dać jakieś nawiązanie do poprzednich. Tutaj zdecydowanie dobrze się bawiłyśmy i cały sezon zleciał nam w dwa dni po 5 odcinków. Takie AHS lubimy! :)

DK
 

LOST Zagubieni

 

Jakiś czas temu skończyłam oglądać ten serial i powiem Wam, że to była świetna przygoda! 

Zazdroszczę tym, którzy zaczynają albo są w trakcie oglądania. 

Jak dla mnie serial jest dopracowany i dokończony - nie dało się zrobić innego zakończenia. I ja tutaj twórców za nic nie winię. Owszem są wątki niedokończone, ale w obliczu zakończenia... Czy to ma takie znaczenie?

Kiedyś bym nie rozumiała tego serialu, ale od kiedy znam teorie wszechświatów to doskonale rozumiem, dlaczego historia rozbitków potoczyła się w taki sposób. W internecie można znaleźć wiele wyjaśnień, ale najpierw obejrzyjcie ten serial, a potem szukajcie odpowiedzi :)

Polecam wam! To jeden z lepszych serialu i obecnie chyba nie ma nic, co by przebiło ten serial. Szkoda, że nikt już nie tworzy tak dobrych tasiemców... :)

DK

American Horror Story Ronaoke i Cult 6 i 7

 

Piszę razem o tych sezonach, bo tak: Ronaoke oglądałam przez palce. Owszem były ciekawe motywy, ale cały sezon najgorszy że wszystkich jakie do tej pory widziałam. Nie wiem, może za ludzie, których kręci coś takiego...

Początek jeszcze myślałam, że przetrawię, ale potem był kolejny absurd - bez sensu totalnie, a skończyło się kolejnym absurdem - taki sezon zapchajdziura, chociaż sama historia pewnie była ciekawa. Może i na motywach prawdziwych wydarzeń, ale styl show i kamer i tego wszystkiego mnie zniechęcił tak, że zrobiłam długa przerwę zanim włączyłam kolejny już 7 sezon.

I tutaj już było nieco lepiej, ale jakoś do mnie nie przemawia amerykańska polityka, więc może znów sezon dla tych, co lubią takie tematy. 

Klimat sekty, maski, napady, ideologie... Ja wiem, że horrorem mogą być ludzie i to co mogą zgotować innym. Ale na litość - tutaj nie potrafiłam tego ogarnąć i nie lubię takich przebierańców przestępców. Unikam takich filmów, więc i ten sezon leciał sobie w zasadzie do wieszania prania czy sprzątania u dziecka w pokoju, wystawiania na Vinted itd. oglądałam najbardziej ze względu na Sarah Paulson, którą lubię.

 Motylowa te dwa sezony widziała jednym okiem, ale stwierdziła, że strata czasu. Ja też potwierdzam, że jak ominiecie sezon 6 i 7 nic nie stracicie. Gra aktorska nadal bardzo dobra, ale wykonanie 6 nam się nie podobało - nie lubimy latania z kamerą, a w 7 zwyczajnie polityka i te wszystkie kombinacje - za dużo tego.

Kolejny sezon 8 już zaczęłyśmy i jest powrót do starego dobrego American Horror Story, więc na pewno napiszemy więcej.

Pozdrawiamy! 
DK i MM


Blizna

 


Co to była za przygoda! Ale od początku! Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości @wydawnictwosqn 

Po trylogii Czerwona Królowa nadszedł czas na prequel i tutaj dostajemy historię Iriny, która można czytać przed lub po Loba Negra czyli Czarna Wilczyca. Ja mam całą trylogię za sobą, więc ciekawa jestem wrażeń osób, które przeczytają najpierw Bliznę, a później Loba Negra :)

Poznajemy tutaj historię od strony Simona - pisana w pierwszej osobie, co jest nowością dla mnie. Trochę się bałam tego typu książki, ale jednak czytało mi się bardzo dobrze. Poznajemy także historię Iriny - przeplatanej przeszłości z teraźniejszością...

Co daje nam naprawdę mieszankę wybuchową - wierzcie mi, że ciężko odłożyć tę książkę przy takim zestawieniu. Czytałam po pracy w weekendy, aby biec z historią, a jednocześnie nie chciałam, aby się kończyło... Ale... Kiedyś musi nastąpić ta ostatnia strona. W sensie książki, bo jak wiemy potem jest Loba Negra...

Nie mogę Wam nic zdradzić o zakończeniu, o przebiegu też nie chce Wam psuć zabawy. Powiem jednak, że mam dylemat - ta książka jest świetna, ale trylogia z Antonią też jest świetna. Autor stanął na wysokości zadania i napisał kolejna świetna książkę. Podobno czekają nas jeszcze dwie książki, więc tym bardziej czekam na więcej!!!

A książkę polecam zacząć czytać jak macie troszkę wolnego, bo ciężko będzie się odciągnąć do obowiązków czy snu...

Książka ma też mroczne momenty, dużo myśli, które skłaniają do refleksji - nie mamy tutaj czystej akcji, ale solidną historię Iriny oraz Simona. Można ją czytać też obok trylogii - ja polecam i czekam na więcej książek Juan Gomez-Jurado!

Ciekawostką jest to, że autor książkę napisał zanim wybuchła wojna na Ukrainie...

Recenzja powstała w ramach przedpremierowej akcji recenzenckiej Wydawnictwa SQN

Ps. Aż nie wiem po takim zakończeniu co zrobić ze swoim życiem... Chyba trzeba tylko czekać na kolejny tom.

Pozdrawiam! 

Drevnikocurek 

Wszechświaty - Utopia -

 

Co tutaj się zadziało to wie tylko ten, który przeczytał ostatnią stronę tej trylogii. Nadal uważam, że powinno się czytać jak ma się wszystkie trzy książki - bo wierzcie mi po zakończeniu będziecie chcieli iść dalej, a po tej trzeciej części mimo wszystko chcielibyśmy więcej...

Ale autor na ten temat coś nam pisze w książce i ja tego nie mogę Wam zdradzić. Powiem tylko, że ta trylogia to była świetna przygoda dla mojej wyobraźni i umysłu, ile tutaj refleksji przekazał autor... Jaka tutaj dość trafna przestroga też jest przekazana dla nas ówcześnie żyjących...

Fizyka kwantowa umożliwiła tutaj bardzo wiele, ale i pewne paradoksy też są... Nie zagłębiam się, bo się nie znam na tyle dobrze, ale mi się to wszystko, jak to autor przedstawił podobało...

Zaczęło się niepozornie, a to, co działo się tutaj... O zakończeniu nie mogę nic powiedzieć. Na pewno będę tęsknić za tą historią. Pozostanie we mnie na zawsze. Autor naprawdę miał pomysł i dał go światu - chyba nie napisał nic więcej. Może dlatego właśnie ta seria wydaje mi się wyjątkową. Bo kto wie, może też mamy kilka swoich Wszechświatów?

A książkę polecam w każdym wieku, bo dorosły się tez będzie świetnie bawił!

DrevniKocurek