Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

Inspektorium

 

Marek Zychla 

Wydawnictwo Mięta 

Czaiłam się na tę książkę długo, przyznaję, ale zdarzył się nabór łączony i spośród stosiku trzech tytułów najlepszy zostawiłam sobie na koniec. I miałam rację. Inspektorium to postapo, jakiego potrzebowałam!

Ale od początku... Poznajemy zupełnie inny świat, gdzie jest cisza, gdzie są ukryte miasta... Gdzie po niebie śmigają Kule. Są szkoły, są dzieci, są łańcuchy... Jest Piwnica. Jest Inspektorium.

Niepokojącą, ale wciągająca historia. Od pierwszej strony czułam, że to coś wielkiego. Historia wcale nie jest łatwa, jest momentami smutna, momentami Mroczna...

Bo ten świat życia w świetle zasad wcale nie jest wesoły i kolorowy. Mnóstwo zakazów, nakazów, kar... Musisz być posłuszny - na każdym kroku jest mówione szeptem. Bo Kule usłyszą.

Czy to wszystko prawda, czy ludzkość jest oszukiwana? A może to wszytsko jakaś mistyfikacja siedzących wyżej i dalej od tego marnego losu?

A może trzeba będzie walczyć z Kulami?

Jeśli uwielbiacie takie klimaty to sięgajcie po Inspektorium! Ja przy drugim tomie mam zamiar przeczytać pierwszy jeszcze raz!

Książkę czyta się świetnie od pierwszych stron. Autor nie boi się ciężkich klimatów, tematów... Jest brud, jest smutek, łzy, jest krew...

Wszystko to, czego mi brakowało we współczesne grozie. Nareszcie znalazłam tego, czego szukałam. Brutalny świat spowity cieniem niepokoju...

Jak to wszystko się potoczy?

Niech Pan pisze więcej takich historii! Lubię takich odważnych pisarzy 🐈‍⬛

Diabelstwò

 

Nie wie się, jak bardzo się tęskniło za książkowym miasteczkiem, do póki się nie siadzie do drugiego tomu. Przyznać teraz muszę, że stęskniłam się za Czartyżami. 

Drugi tom zaczyna się... Grubo. Znaczy... Nie spodziewałam się i bardzo mi się spodobało, że Pisarz nie boi się Czytelnika od razu wrzucić w sam środek kataklizmu nie tylko żywiołowego... Ale ja nie mogę zdradzać Wam szczegółów. 

Są dzieciaki, jest stary opuszczony dom, jest strach i niepokój, który pełza od pierwszych zdań po karku Czytelnika... Nim się spostrzeżecie oplecie Was pajęczyna mroku i nie będzie tak łatwo się wydostać... Bo gdzie się podziały drzwi, które tu były przed chwilą?!

A im dalej w piwnicę tym ciężej odłożyć było książkę na bok i wrócić do realnego świata. Jak tak pomyślę o tej historii to sama nie wiem, ale chyba jest jeszcze lepsza niż pierwszy tom. Strach się bać, co będzie dalej? Niech Pan pisze! Bo ja tu czekam na kolejne części!

Książka jest wydana przepięknie jak pierwszy tom, przepiękna okładka i malowane brzegi. A do tego wciąga i nie można jej ot tak odłożyć! Kibicowałam i bałam się razem do bohaterami aż do ostatniej strony!

Szukacie Stranger Things? Mamy nasze polskie!!! W Czartyżach!

Totalne 😈😈😈😈😈😈😈😈😈😈/10

Przypadłość


Przypadłość
 to kolejne dzieło Tomasza Sablika, które miałam przyjemność przeczytać. Po Windzie i Lęku wiedziałam, że poprzeczka jaką ustawił sobie autor jest wysoka i jako czytelniczka uszanowałam to. 

Kreacja bohaterów jak i kreacja świata jak zwykle zachwyca. Dbałość o szczegóły przywodzi na myśl Kingowski rozmach. Zanurzamy się w Przypadłość powoli, spokojnie i bezpowrotnie. Coraz głębiej i głębiej aż orientujemy się, że nie mamy czym oddychać, kiedy jest już za późno...

Po przeczytaniu zostaje jednak pewien niedosyt, jakby niektóre wątki nie zostały domknięte. Chciałoby się by było tego więcej, choćby za cenę kolejnych 200 stron. Być może taki był zamysł od początku? To już sam Pan Tomasz może powiedzieć. Mam jednak nieodparte wrażenie, że niektóre elementy zostały wyeksponowane do granic, a na inne, równie ciekawe zabrakło już miejsca...

Nie wiem czy słusznie, ale mam wrażenie, że książka ma strukturę przypominającą nieco stary, niemy film. Mówię tutaj o sposób dzielenia na części i tytuły tychże... Co jest dodatkowym smaczkiem. Może też te historie wprowadzone jakby urywkami są fragmentami filmów?

Książka sama w sobie ma świetny klimat z pewnego rodzaju demonem, motywem zegarów, jawy, snu... 
Nie mogę Wam za wiele zdradzić, ale warto poznać tę mroczną historię... Książkę czyta się bardzo dobrze, jednym tchem. 

Autor nie bierze jednak jeńców i na ogromny plus uważam przypomnienie o tym, że każdy z nas ma swoje demony, traumy i sekrety... Pomaganiem bez chęci przyjęcia pomocy - możemy komuś zaszkodzić... To są takie uniwersalne prawdy, ale mam wrażenie, że często się o tym zapomina...

Ogólne wrażenia mam bardzo pozytywne i uważam, że to kolejna perełka wśród literatury grozy... Szczególnie, że niewiele mamy pozycji z gatunku horror na rodzimym rynku. Dlatego należy cieszyć się, że tę lukę wypełnia tak dobry Pisarz jak Tomasz Sablik. Bardzo dziękuję za tę książkę i liczę na kolejne.

Na koniec zostawiłam coś, intrygującego, ponieważ Posłowie jest tutaj wisienką na torcie. Szczękę zbierałam długo i chyba jeszcze nie skończyłam. Od razu też, skojarzyłam to z teorią spiskową dotyczącą Boba Rossa. 😉

Czekam na więcej książek Autora. I od razu wspomnę, że to jest Pisarz, którego dzieła biorę w ciemno.

M.

TO: Witajcie w Derry 🎈

 

Trochę z tęsknoty za Stranger Things, a trochę z tego, że lubię Kinga obejrzałam sobie najnowszy serial jak tylko wszystkie odcinki były dostępne.

Klimat serialu jest świetny! Ale wiecie, trzeba przywyknąć do straszydełek - jak to u Kinga bywa nietypowych i makabrycznych... Przyznaję, czasami patrzyłam przez palce.

Poznajemy grupkę dzieciaków z własnymi problemami w Derry - miasteczku, gdzie zaczynają znikać dzieciaki. Dorośli wiedzą, co stoi za tymi wydarzeniami... Nie obejdzie się bez bójek między dzieciakami.

Dzieciaki jednak dają radę i bardzo mi się podobał klimat tamtych lat plus efekty i gra aktorska. I wiadomo mistrzowski Bill Skarsgård. 

Serial trzyma w napięciu, a w przygotowaniu ponoć jest drugi sezon, no ale zobaczymy!

Ja mam nadzieję na świetną wielosezonową zabawę!

DK

Martwy ciąg

 

Są takie książki, które chce się sobie dawkować, a jednocześnie chce się wiedzieć, co będzie dalej! Tomasz Kozioł miał swój debiut książka pt "Dziewczyna, która klaszcze" dlatego też bez wahania zgłosiłam się do akcji recenzenckiej najnowszej powieści wydanej w Wydawnictwo Mięta.

Poznajemy grupę chłopaków i tajemniczego trenera... Towarzyszymy im przy otwieraniu nowego biznesu. Jak się można domyślić, nie wszystko pójdzie po ich myśli...

Autor powoli wprowadza nas w historię każdego z bohaterów, poznajemy ich przeszłość, bolączki, lęki... Daje nam polubić Andrzeja. I ja mu naprawdę kibicowałam.

Jak samo piękne wydanie sugeruje jest to literatura grozy... I powiem Wam, że takiej grozy to ja jeszcze nie czytałam! Zaczyna się naprawdę dość przerażająco przynajmniej dla mnie... A potem już zaczyna się jazda bez trzymanki!

Pan Tomasz takie dobre pióro, że pozwala się wtopić w historię, być jakby z bohaterami... A jednocześnie, nie wiem, kiedy tyle tych stron minęło! I chcę się więcej Pana książek! Niech pan pisze! 😁

Upiorne wakacje

 

Na Amazon Prime wjechał ostatnio świetny film Upiorne wakacje.

Świetna historia, może i trochę przewidywalna, ale klimat świetny.

Mel Gibson bardzo fajna rola, dzieciaki także dały radę. Sama historia z pogranicza grozy i nieco mrocznej baśni. 

Efekty bardzo dobre i nie czuje się długości filmu. Świetny strzał na zakończenie wakacji!

Polecam! :) Świetnie się bawiłam.

DK

Historia Lisey

 

Dziś przychodzę z kolejnym miniserialem z Appletv+. 

Gdy przeczytałam książkę Stephena Kinga Historia Lisey dowiedziałam się przez przypadek, że jest ekranizacja. I chciałam ją zobaczyć. 

Testowy darmowy czas na aplikacji zatem wykorzystuję jak mogę. 

Obsada serialu jest bardzo dobra, co też mnie zachęciło do obejrzenia.

Powiem na początku wprost - nie wiem, jak odbiorą ekranizacje ci, co nie czytali książki. Motylowa mówiła, że czai o co chodzi. Ja od początku wiedziałam o co chodzi, choć nie pamiętałam wszystkiego.

Świat po drugiej stronie został przedstawiony pięknie. Mniej więcej tak, jak zapamiętałam. Długaśnik ukazany został wg mnie epicko. Choć w książce jego opis zrozumiałam nieco inaczej. Jak mi wpadnie w ręce to sprawdzę sobie ostatnie strony.

Wiadomo, że w książce poza samymi wydarzeniami było więcej odczuć i myśli Lisey. Nie same wspomnienia, ale to książka o wiadomo, że tam było głębiej. Dosadniej i dramatycznie, tak, jak to King lubi robić.

Sama historia dzieciństwa wstrząsająca, bardzo dobrze ukazana w filmie. I jak to u Kinga nie ma jednoznaczności do końca w tej historii. Ktoś pomyśli, że ojciec psychopata, a może jednak coś było? Coś więcej? 

Bardzo dobry serial, ale wiadomo książka jest świetna. Przy serialu ponoć pracował sam King, więc serial warty obejrzenia. Polecam ciągiem. 

Dodam, że sama Historia Lisey też może być odbierana jako pogodzenie się z historią, z rzeczywistością, jako wkroczenie na nową drogę. Jako odnalezienie swojej osobistej nagrody za wszystkie zagadki po drodze. 

Nie no świetna ekranizacja. Perełka wg mnie. Polecam!

Tu link do recenzji książki:

https://tako-rzecze-drewni-kocur.blogspot.com/2017/08/historia-lisey.html

Tyle lat we mnie siedzi tam historia!


Ciche Miejsce Dzień Pierwszy

 

Jak tak już jesteśmy przy postapo to muszę wspomnieć o nowości - Ciche Miejsce Dzień Pierwszy.

Pojawił się na Prime, ale włączyłam na tydzień próbny tam tego skyshowtime, czy jakoś tak i obejrzeliśmy. Oczywiście do tego obowiązkowo polecam Wam mieć pizzę pod ręką.

Niby wydawałoby się banalna historia, ktoś powie, że głupowata, ale jak się obejrzy to jednak coś w tym jest i przemawia. 

Oczywiście muszę wspomnieć, że i w tym filmie bohaterem jest kot. Oczywiście my kibicowaliśmy kotkowi z całych sił.

Film jest zrobiony świetnie, podobnie jak w Apokalipsie Z, nie zawiodło mnie nic. Bardzo dobrze się ogląda. Trzeba tylko pamiętać, że to jest horror i bywają takie sceny, że czasem można paść na zawał, ale to chyba norma w filmach akcji...

Polecam.

Grzechòt


Na początek napiszę o tym co widać - przepiękne wydanie! Dawno nie widziałam tak pięknie wydanej książki z brzegami, gdzie jakby był dalszy ciąg okładki... Spogląda na nas stamtąd trochę jak południca... 

Poznajemy trójkę fajnych dzieciaków, które mają wakacyjną przygodę... Nie tylko granie w gry typu Magic the Gathering i RPG, słuchanie kaset z najnowszym albumem, grill w rodzinnym gronie... Wszystko zaczyna się od zaginięcia czarnej kotki, tajemniczego pojazdu w szopie i dziwnych wydarzeń na około... Od pierwszych stron po skórze wędruje dreszcz i im dalej tym więcej będziecie się zastanawiać - do czego to wszystko doprowadzi?

Jeśli lubicie słowiańskie klimaty, klimat tajemnicy, legend lokalnych i nie boicie się scen rodem z horroru to "Grzechòt" jest dla was! Wciągnie was jak mackami w mroczny klimat nadmorskiego miasteczka pełnego zaułków i... dziwnych wydarzeń... Tak mnie wciągnęła ta historia, że w pracy zastanawiałam się - co wydarzy się dalej i czy się uda?

Brakowało mi takich klimatów i mam nadzieję, że Wydawnictwo Mięta wyda więcej książek pana Lewandowskiego, a kolejne książki jeśli będą tak samo dobrą zabawą - na pewno staną na mojej półce. Tylko dylemat jak ją postawić, jak ma tak piękne brzegi? 

Polecam Wam, bo historia zapada w pamięć i bardzo mi się podoba.

DrevniKocurek

The Terror


 Po powrocie ze szpitala dostałam miesiąc zwolnienia poszpitalnego. Tak na dojście do siebie, wizyty u lekarzy itp. Dało mi to całkiem sporo czasu na nadrobienie zaległości w oglądaniu. W końcu też wzięłam się za pisanie recenzji coby mi zbyt wiele nie umknęło.

Oczywiście zaczynam od końca, czyli tego, co obejrzałam dosłownie przed chwilą. The Terror, bo tak nazywa się pierwszy sezon wybitnego wręcz serialu po prostu powalił mnie na kolana. 

Dziesięć odcinków trzymającej w ciągłym napięciu historii porywa nas bez reszty. Radzę zarezerwować sobie cały dzień lub noc, bo nie będziecie w stanie się oderwać.

Dodać należy, że wspomniane dziesięć odcinków stanowi zamkniętą historię więc tak naprawdę ogląda się to jak miniserial. Swoją drogą jest to chyba moja ulubiona forma. Szczegółowo opowiedziana historia bez nadzwyczajne męczących dłużyzn. Tak też właśnie jest z The Terror.

Fragmenty, które można by pominąć można policzyć na palcach jednej ręki i nie są szczególnie męczące.

No dobrze ale nie wspomniałam jeszcze o czym jest ten serial.

Opowiada on historię opartą na faktach o wyprawie dwóch statków w okolice koła podbiegunowego. Jak zwykle dużo więcej napisać nie mogę, by nie odbierać wam ani jednego “mocnego wrażenia” z tej niesamowitej przygody. Jeśli natomiast miałabym porównać ten serial do czegoś to klimatem doskonale przypomina “Na morzach północy”, który miałam przyjemność recenzować dla was jakiś czas temu.

O czym zatem opowiada drugi sezon? Tego nie wiem. Wiem za to, że jest to zupełnie inna historia osadzano w innych czasach. Czy będą jakieś nawiązania? Czy będzie jakaś nić spajająca te dwie historie? O Tym dowiecie się z kolejnej recenzji ale jest to dość prawdopodobne, ponieważ twórcami są ludzie odpowiedzialni za American Horror Story tak więc wszystko jest możliwe.

Serial do obejrzenia na platformie Amazon Prime.

Motylowa 

American Horror Story Apokalipsa 8

Ósma odsłona serii zdecydowanie podobała mi się jako kontynuacja poprzednich sezonów (z pominięciem 6 i 7 które dla mnie mogą nie istnieć). Powracają czarownice i to w jeszcze lepszym wydaniu niż przedtem. 

Zaczynało się zupełnie niepozornie, myślałam, że będzie coś w klimacie metra albo postapo zupełnie co innego, ale twórcy wszystko powoli nam wyjaśniają jak do tego wszystkiego doszło...

Powrót do postaci z pierwszego sezonu też nas mimo zaskoczył, choć fakt, że w każdym sezonie twórcy starają się dać jakieś nawiązanie do poprzednich. Tutaj zdecydowanie dobrze się bawiłyśmy i cały sezon zleciał nam w dwa dni po 5 odcinków. Takie AHS lubimy! :)

DK
 

American Horror Story Ronaoke i Cult 6 i 7

 

Piszę razem o tych sezonach, bo tak: Ronaoke oglądałam przez palce. Owszem były ciekawe motywy, ale cały sezon najgorszy że wszystkich jakie do tej pory widziałam. Nie wiem, może za ludzie, których kręci coś takiego...

Początek jeszcze myślałam, że przetrawię, ale potem był kolejny absurd - bez sensu totalnie, a skończyło się kolejnym absurdem - taki sezon zapchajdziura, chociaż sama historia pewnie była ciekawa. Może i na motywach prawdziwych wydarzeń, ale styl show i kamer i tego wszystkiego mnie zniechęcił tak, że zrobiłam długa przerwę zanim włączyłam kolejny już 7 sezon.

I tutaj już było nieco lepiej, ale jakoś do mnie nie przemawia amerykańska polityka, więc może znów sezon dla tych, co lubią takie tematy. 

Klimat sekty, maski, napady, ideologie... Ja wiem, że horrorem mogą być ludzie i to co mogą zgotować innym. Ale na litość - tutaj nie potrafiłam tego ogarnąć i nie lubię takich przebierańców przestępców. Unikam takich filmów, więc i ten sezon leciał sobie w zasadzie do wieszania prania czy sprzątania u dziecka w pokoju, wystawiania na Vinted itd. oglądałam najbardziej ze względu na Sarah Paulson, którą lubię.

 Motylowa te dwa sezony widziała jednym okiem, ale stwierdziła, że strata czasu. Ja też potwierdzam, że jak ominiecie sezon 6 i 7 nic nie stracicie. Gra aktorska nadal bardzo dobra, ale wykonanie 6 nam się nie podobało - nie lubimy latania z kamerą, a w 7 zwyczajnie polityka i te wszystkie kombinacje - za dużo tego.

Kolejny sezon 8 już zaczęłyśmy i jest powrót do starego dobrego American Horror Story, więc na pewno napiszemy więcej.

Pozdrawiamy! 
DK i MM


Diablo Immortal

 

Od czasu do czasu poza oglądaniem filmów i czytaniem książek warto w coś sobie pograć. Co z resztą wychodzi nam całkiem nieźle. Niestety dość rzadko udaje nam się znaleźć taką grę, która podpasuje całej naszej trójce. O ile mnie pamięć nie myli ostatnią taką grą było League of Legends.

Teraz, dosłownie kilka dni temu trafiliśmy na kolejną perełkę jaką jest Diablo immortal. Gra, która wciągnęła nas bez reszty.Jakie Diablo jest, chyba każdy z Was wie. Od pierwszej części, która pojawiła się w 1995 roku upłynęło już niemal 30 lat. Kolejne części pojawiały się przez kolejne lata i każda z nich na swój sposób była wyjątkowa, przyciągając przed monitory rzesze graczy. Całkiem niedawno świat gamingu mógł cieszyć się najnowszą odsłoną IV części gry. Niestety zaporowa cena nie pozwala nam na zakup. Szczególne, że grę należałoby kupić trzy razy. Tak więc odpuszczamy, szczególnie, że wciągnęliśmy się w DI.

Co więc jest takiego wyjątkowego w grze, która nie została oznaczona kolejnym numerem serii? (DI powstało gdy III była już sędziwa a IV nadal nie chciała przyjść na świat).

Diablo Immortal, było pierwszą grą z serii dostępną na urządzenia mobilne. Między innymi dlatego też, gdy (o ilę się nie mylę) na Blizzconie zaprezentowano Diablo Immortal, Blizzardzi zostali literalnie wygwizdani. To dla mnie jak i dla wielu innych graczy zdyskwalifikowało DI na samym starcie i na wiele lat zapomniałam o tytule. Z czasem grę przeniesiono również na PC, ale jakoś nie było okazji.

Dopiero teraz i to za drugim podejściem Diablo Immortal pokazał pazur. Choć chyba lepiej by powiedzieć “Demoniczny Szpon”. Nad grą musiał siedzieć sztab bardzo utalentowanych psychologów i socjologów a ja sama jestem w szoku, gdyż nie jestem w stanie powstrzymać się od grania. Choćby teraz, musiałam zdecydowanie podjąć decyzję, że muszę wstać i zacząć robić coś innego (Dlatego powstaje ta recenzja). Dodatkowo, zwróćcie uwagę, że nie jestem pierwszym lepszym graczem. Mam za sobą całą masę multiplayerowych, darmowych onlajnówek i powinnam być uodporniona na wszelkie socjotechniki stosowane w tego typu produkcjach. W Diablo Immortal jest to jednak tak dobrze zrobione, że zawsze jest co robić, zawsze zostaje jeszcze jakaś mała aktywność do zrobienia, zawsze brakuje odrobinkę do nagrody. Brak natarczywych i mikropłatności pozwala wciągnąć się w wir rozgrywki jak w najlepszą w pełni płatną grę. Gra zdecydowanie nie jest P2W, P2P. Progres uzyskujemy w niesamowitym tępie, nagrody zdobywamy pełni, a to co warto ewentualnie zakupić jest klarowne. Dodatkowo ceny nie są jakieś powalające. Wiele drobiazgów można zakupić sobie już za 1 Euro.

Oczywiście, jak kogoś stać, to śmiało może jednego wieczora zostawić w Diablo całą wypłatę. Co jeszcze mi się podoba? Ano chodźby to, że gra nie jest szczególnie nastawiona na dany rodzaj rozgrywki, tak samo wiele dla siebie znajdzie miłośnik PvE jak i PvP. Co również nieczęsto się zdarza. Naturalnym też jest to, że jeśli nie chcemy płacić, to mamy nieco więcej grindu. Ale tu również wychodzi to bardzo pozytywnie, gdyż w grze jest tak wiele różnorodnej aktywności, że zamiast się martwić , że kolejną godzinę musimy zabijać mobki by wbić kolejny poziom to budzimy się po 5 godzinach zmartwieni, że już musimy kończyć a jeszcze tyle do zrobienia….

Cz polecam tę grę? Na pewno nie dla osób podatnych na różnego typ socjotchniki. Dla wszystkich innych, zdecydowanie! Rewelacja!

Motylek Magda

Dziewczyna, która klaszcze

 

Traf sprawił, że sięgnęłam trzy dni temu po debiut pana Tomasz Kozioł "Dziewczyna, która klaszcze".

Książkę czytało mi się zaskakująco szybko. Nie jest to pierwszy horror z wątkami obyczajowymi jaki czytam, więc nie bałam się... Al przyjemnie mi się czytało.

Klimat opuszczonej wsi, jakby jakiejś klątwy wiszącej w powietrzu... Tajemniczy budynek i historia sprzed lat, która czeka na odkrycie... I przetrwanie w ciężkich warunkach...

To wszystko składa się na taką opowieść, że nie dało się inaczej czytać niż z przerwami na konieczne obowiązki :D

Wg mnie dobra historia, warta przeczytania i dzięki temu, że szybko się czyta to jest świetna na rozruch czytelniczy. Dodam, że nie spodziewałam się takiego zakończenia...

Jak dla mnie super klimat i myślę, że byłaby świetna ekranizacja tej książki :) Autor ponoć pisze coś nowego, więc ustawiam się w kolejce :)

Polecam na ciemne mroczne wieczory!

DK

Żywiołaki Michael McDowell

 

Jeśli nie macie ochoty na film chciałam polecić Wam książkę, która pochłonęłam chyba w tydzień - Żywiołaki wydawnictwa Vesper!

Brakowało mi trochę jakiejś grozy po ostatniej książce tegoż wydawcy i znalazłam za grosze tę oto książkę i przepadłam. Ten wydawca ma chyba szczęście wydawać książki, które się dobrze czytają i nie chce się ich odłożyć ani na chwilę. Póki co na takie trafiam, więc jak widzę Vesper biorę w ciemno.

Naprawdę dobra lektura - a jesteśmy wprowadzani bardzo stopniowo do miejsca, gdzie zaczną się dziać różne rzeczy... Wydarzenia z pozoru dziwne, ale wszystko ma tutaj swój cel, ale spokojnie - nie jest w moim odczuciu aż tak, żeby śniły się koszmary po nocach.

Bardzo podobał mi się sposób prowadzenia historii od punktu różnych osób, aż chciało się czytać, by wiedzieć, co będzie dalej! Stopniowo akcja się zagęszcza tak, że chyba od połowy książki czytałam już do samego końca.

Książka jest doskonałym materiałem na film, ale tez i dobrym wyborem na jesienny wieczór - polecam Wam, tymbardziej, że autor napisał fundamenty do filmu Sok z Żuka.

Polecam!

DK

Old

 Jako, że dziś niektórzy zaczynają nieco mroczny weekend Halloweenowy polecam Wam film "Old" - my widziałyśmy na Prime Video, ale może jest też gdzieś do wypożyczenia.

Pozornie zaczynające się wakacje zmieniają się w dość osobliwe wydarzenia na plaży... Z jednej strony dreszczyk grozy, przedziwne wydarzenia po sceny, gdzie patrzyłam przez palce...

Z drugiej strony między tym wszystkim jest trochę filozofii na temat życia, przemijania... Nie umiem ocenić czy to dobry film, czy zły, bo pierwszy raz spotkałam się z taką formą...

Zaskakujący przebieg, z drugiej strony momentami miałam wrażenie, że oglądam trochę jakby sztukę teatralną. Mimo, że minęło trochę czasu od seansu to film zapadł mi w pamięć - podobnie jak kilka scen z przesłaniem czy tez zagadkowych...

Film trzyma w napięciu od pierwszych scen aż do samego końca. Można interpretować sobie po swojemu - mi się spodobała interpretacja na filmwebie (link umieszczam w PS). Jak dla mnie dobry film z drugim dnem.

Zdecydowanie polecam!

PS. Po obejrzeniu filmu można zajrzeć sobie tutaj:

DK

Chodź ze mną


 Konrad Możdżeń

Kiedy zaczynałam tę książkę nie spodziewałam się, jak bardzo mnie pochłonie... Powoli jesteśmy wciągani w historię od wielu stron... A jednocześnie poznajemy pewien pamiętnik.

Rzadko czytam takie książki, ale od kiedy Motylowa pokazała mi książki pana Sablika zaczęłam patrzeć i znalazłam te książkę dawno temu na jakimś bazarku za grosze. Wydawca Vesper ma swój styl w doborze książek, które publikuje.

Wracając do "Chodź ze mną" można liczyć na ciarki na plecach, gdy sobie przypomnę teraz niektóre sceny... Gdyby się Netflix za to zabrał byłby super serial gorozy. Tego autorowi życzę!

A książka jest świetna, choć gruba to jednak ciężko się oderwać i zostawić bohaterów. Wciąga czytelnika bez reszty i nie ma czego żałować! Autor nie zostawia na nas suchej nitki, a po ostatniej stronie...

Nie zrobię Wam tego - nic nie mogę powiedzieć. Po prostu przeczytajcie te książę - to idealna lektura na jesień, a na październik szczególnie!

Zaraz będzie premiera kolejnej książki tego autora - mam nadzieję, że tak samo dobra!

Polecam i życzę udanej lektury!

DK

American Horror Story - Hotel

 

Kolejny sezon lubianego przez nas tasiemowca American Horror Story. Jednak ten sezon od jakiejś jednej trzeciej już oglądałam sama...

Motylowa odpadła, bo owszem Lady Gaga, sceneria piękna, stroje, widać, że wiele kasy włożono... Kilka makabrycznych wątków, ale największy prym tutaj wiedli inni aktorzy niż przy poprzednich sezonach.

Najwięcej tutaj było Kathy Bates i wyróżniał się Denis O'Hare. wiele też leżało na barkach Matta Bromera i znanego wcześniej nam Evana Petersa.


Ogólnie sezon dość makabryczny - są wampiry, duchy, ghule i inne dziwy, ale w moim odczuciu dużo na raz. Niby wątek głównej Hrabiny, ale jednak na boku seryjny morderca...

Plus jest taki, że im bliżej końca tym się to wszystko składało w całość, ale oceniam sezon jako słabszy niż poprzednie. Obfity, piękny w obrazy, fajna muzyka, ale jakby czegoś zabrakło. 

Kolejny sezon już będziemy oglądać razem i zobaczymy - napiszę!

American Horror Story - Asylum


 Jako, że oglądam ponownie po około 9 latach American Horror sprawdziłam, że tego sezonu nie recenzowałyśmy. Motylowej się ten sezon podobał najbardziej!

Dość makabryczny, ale bardzo fajnie wykonany sezon - oczywiście powtarzają się aktorzy z poprzednich sezonów i tutaj. Dlatego polecam w kolejności oglądać jak każe nam Disney+

Dziennikarka wkrada się do zakładu psychiatrycznego, by mieć materiał na artykuł... I zaczyna się jazda - wg mnie jeden z lepszych i makabryczniejszy sezon.


Każdy chyba ma jakieś lęki związane ze szpitalami, ale tutaj dochodzi też wątek religijny - demoniczny nieco, ale nie tylko...

Nie mogę Wam zdradzić, ale główne role grane przez Jessicę Lange i Lily Rabe zagrane wyśmienicie! Sarah Paulson jak zawsze genialna, a do tego jeszcze ukochana przez nas Frances Conroy...

Polecam!

DK

Lęk | Tomasz Sablik

Kolejna niesamowita powieść Tomasza Sablika pt. Lęk, właśnie wbiła mnie w fotel.

Po przeczytaniu „Windy” miałam już przeczucie, że mamy do czynienia z twórcą wybitnym, ale to lektura „Lęku” upewniła mnie, że możemy powitać nowego Króla Polskiego Horroru.

To w jaki sposób Pan Tomasz buduje napięcie, to jak prowadzi nas doskonałą narracją przez misternie utkaną historię sprawia, że dla mnie jest absolutnym numerem jeden wśród pisarzy nie tylko naszej rodzimej, ale i światowej literatury grozy.

Zarówno Windę jak i Lęk śmiało można postawić na równi z największymi bestsellerami takich pisarzy jak Dean Koontz, Stephen King czy Graham Masterton.

Panie Tomaszu, nawiązując do posłowia „Lęku”, proszę pisać. Proszę nic nie zmieniać i pisać tak, jak Pan to robił do tej pory. Niech fabuła rozwija się powoli, a uczucie wszechogarniającej grozy niech spływa niczym sok brzozowy z naciętej kory wprost na kolejne karty powieści.

Diabeł tkwi w szczegółach, o które Pan tak wspaniale dba.


Dziękuję z całego serca za niepowtarzalne chwile i niebywałe emocje jakie towarzyszyły mi w trakcie lektury Pańskiej książki.

Oczywiście o samej fabule nie mogę napisać nic. Każde słowo, może sprawić, że popsuję Wam zabawę. Poza tym tej książki nie da się ani streścić ani tym bardziej zrecenzować zagłębiając się w treść. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać.

Motylek Magda