Naśladowca

 

Dla fanów Hanniballa Lectera moim zdaniem świetny film o seryjnym mordercy.

Mnie wciągnął na tyle, że do końca filmu śledziłam akcję i tylko popijałam soczek ;) 

Czytałam bardzo skrajne opinie, ale mi się podobał. Dobre role, a główną bohaterkę cenię sobie za rolę w Manifest. 

Polecam.

Reniferek

 

Ten serial mnie złamał. Widziałam go w kwietniu 2024, a nadal we mnie siedzi. Po prostu coś niesamowitego.

Nadal uważam, że jest wart obejrzenia i powinien go obejrzeć każdy, bo ma bardzo dużo do przekazania.

Do czego jest w stanie się posunąć człowiek z samotności?

Dla ludzi o mocnych nerwach, ale i jednocześnie bardzo potrzebny miniserial.

Bohater zagrał samego siebie. 

Polecam.

Dziewczyna z Plainville

 

Świetny miniserial na faktach. Poznajemy historię chłopaka i dziewczyny. W międzyczasie też poznajemy różne fakty, różne spojrzenia na tą samą sprawę...

Zrobiony tak, że widz sam może śledzić i wyciągać wnioski. Czy dziewczyna rzeczywiście jest winna? Czy zasługuje na karę?

Serial dotyka bardzo delikatnej kwestii w kontaktach przez Internet, a także wpływu na kogoś, jakiejś takiej manipulacji...

Trzeba obejrzeć, żeby wyrobić sobie zdanie o samej historii.

Historia na faktach.
Polecam.

Dostoevskij

 

Świetny mroczny, ale i dość brutalny miniserial. 

Jak dla mnie idealnie jest się czasami zanurzyć w taki ponury świat bohaterów.
Nie wiem, czy mogę napisać coś więcej. Świetny depresyjny klimat.

Gdy trafię na niego jeszcze raz to obejrzę znów.

Polecam.

Ta druga

 

Książkę przeczytałam w dwa dni, ale mam wrażenie jakbym przeczytała jakąś sagę. W sensie, że niby jest to powieść obyczajowa, ale poznajemy historię kilku osób z różnych perspektyw i w różnym czasie.

Na początku bałam się, że się nie będę mogła odnaleźć w skokach czasowych, ale niesłusznie. Autor pisze w taki sposób, że się nie pogubiłam i płynnie przeszłam całą historię. 

Powieść ma warstwy, które powoli razem z pisarzem odkrywamy - im dalej w historię tym więcej wychodzi na jaw. Nie ukrywam, że czytałam z zapartym tchem, by dowiedzieć się do czego to wszystko poprowadzi.

Jako fanką takich historii, mających vibe "Genialnej przyjaciółki" i "Firefly Lane", nie byłam zaskoczona samym zakończeniem, choć przyjemnie mi się czytało. Bohaterowie dają się lubić, każdy ma swój bagaż, pragnienia i marzenia. Lubię takie historie, gdzie właśnie są dwie przyjaciółki i poznajemy ich perypetie na przestrzeni lat.

Nie oceniam w żaden sposób ich wyborów, ponieważ tak naprawdę sami nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co zrobilibyśmy na ich miejscu. Moim zdaniem Tomasz Betcher napisał historię skłaniająca do refleksji, dzięki ukazaniu tak wielu historii w jednej niepozornej książce.

Nie chcę Wam nic zaspoilerować, więc tylko polecam Wam wiadro herbaty i książkę "Ta druga". 

Czy tylko czy aby na pewno "druga"?

Musicie przekonać się sami, o co w tym wszystkim chodzi.

Szmelc

 

Na wstępie wspomnę, że "Szmelc" to druga książka autora. Podobnie, jak w pierwszej jak tylko wsiąkłam to nie mogłam się oderwać od lektury.

Lucy wraca po latach do Polski do swojego przyjaciela. Jednak Zmora zapadł się pod ziemię, a w jego mieszkaniu są tylko koty i aparaty fotograficzne... Oraz pudełka pełne zdjęć...

Książka jest napisana świetnym językiem. Historia wciągnęła mnie jak w bagno, że zasypiając w sobotę nie mogłam doczekać się wstania i kontynuowania książki! 

Jednocześnie budzi niepokój, a z drugiej strony nie możesz przestać, bo chcesz wiedzieć, co będzie dalej! 

Widać, że autor miał wszystko dokładnie przemyślane i ułożone, a do tego doskonale wie, jak przyciągnąć czytelnika. Domyślam się, że książka była obmyślana i konstruowana miesiącami, a tutaj ja, całą na biało, dwie doby i...

Historia Lucy jest wg mnie świetna, budzi grozę, niepokój, zostanie we mnie na pewno na długo... Jakie ja miałam sny, gdy zasnęłam w połowie książki, ale rano niewzruszenie czytałam dalej. Nawet obiad jadłam szybko, żeby wrócić czytać...

Teraz po skończonej książce mogę tylko Wam powiedzieć, że jeśli lubicie takie klimaty, gdzie stopniowo Pisarz Was wciąga w dość niepokojącą historię, to nie zastanawiajcie się nawet!

Książka jest inna niż "Koniec mapy", ale wg mnie jeszcze lepsza! 

Nie pamiętam, czy ja pisałam, że jeśli "Koniec mapy" jest debiutem, to strach się bać, co będzie kolejne?

No to jeśli nie mówiłam to teraz podkreślam: Czytajcie "Szmelc", bo to druga książka i jest jeszcze lepsza i trzecią z zamkniętymi oczami sięgnę i przeczytam na sto procent. 

Pewnie znowu w dwa dni ;D

Niech Pan pisze! 

A @wydawnictwo_mieta zrobiło świetna okładkę - matowa i przyjemna w dotyku, a te krople krwi są takie błyszczące pod światło...

Już nie spojrzę na mój aparat fotograficzny tak samo!

Płacz

 

Po raz trzeci zanurzamy się w świat Mojr - sióstr Bolesnych...
Ten tom zaczyna się niepozornie, podobnie, jak poprzednie części... 

Tym razem zaginęła Eleonora i wszyscy ruszają na poszukiwania i pomoc.
Będziemy także z szaloną rodzinką szukać Ramzesa.

Cała akcja przenosi się do Gór Sowich. Do fal czasu, a także do historii obozów i drugiej wojny światowej...

Trzecia część jest jakby w zupełnie innym nastroju niż poprzednie. Przedzieramy się nie tylko przez warstwy historii, ale także i traumy Sióstr, ciotek, a także Gerda...

Wszystko się tutaj jakby zazębia i jakby żegna? A może coś się kończy coś się zaczyna?
Najbardziej spodobał mi się wątek Matyldy i Ramzesa. Nic jednak Wam nie mogę zdradzić. 

Najmroczniejsza z wszystkich części, ale zdecydowanie warta przeczytania. Skłaniająca do refleksji...
Bo będzie dalszy ciąg, prawda?

Polecam!
PS. Ta część mi się najbardziej podobała ze wszystkich 3.
⏳⏳⏳⏳⏳/5