Szeptucha Na ołtarzu ciszy


Sięgnęłam po tytuł, bo widziałam, że już jest trzeci tom i czekała na półce dość długo. 

Przeziębienie sprzyja czytaniu nieskomplikowanych historii... Jednak historia o Nawojce nie jest wcale taka prosta. 

Strumień świadomości jakim momentami jest podana historia wymaga skupienia, ale też wciąga od pierwszej strony. Po kilku stronach jednak się przyzwyczaiłam do długich zdań i opisów. Autorka ma swój styl przedstawiania świata i prowadzenia czytelnika w swoją opowieść. 

Książka nie jest gruba, ale zawiera wiele treści. Choć może dialogi małej dziewczynki mogą być nieco na wyrost to biorę poprawkę na to, że mała ma swoje niezwykłe zdolności i ukryte talenty. Poznajemy historię o dziewczynce właściwie od jej niezwykłych narodzin. Po drodze poznajemy też Akaszę, jej nauczycielkę. 

Choć przyznaję, że tekstowi przydałoby się więcej akapitów to sama historia mi się bardzo podoba. Między wydarzeniami jest przemycone wiele dawnych naturalnych ziołowych sposobów na różne dolegliwości. Zastosowań ziół i roślin, a także sposobów w jakie Znachorki leczyły na wsiach.

Między rozdziałami są wiersze - bardzo ciekawy zabieg. Mi się bardzo spodobał taki sposób na jakby rozdzielenie etapów historii Nawojki. Odbieram tę książkę trochę jak taką baśń dla dorosłych, lubiących motywy słowiańskie.

Serię traktuję jako wstęp do literatury słowiańskiej, gdzie nie można brać wszystkiego dosłownie. Bo o tamtych czasach wiadomo, że możemy właściwie sobie tylko gdybać... Jest tutaj też leciutka fantastyka, która sprawia, że historia jest jeszcze bardziej urozmaicona.

Pierwszy tom to właściwie taki początek i polecam czytać, jak macie dalsze tomy pod ręką. Historia bardzo mnie wciągnęła i mam nadzieję, że drugi tom też mnie pochłonie.

Historia o Nawojce nie jest górnolotną literaturą, ale takiej właśnie lekkiej odskoczni szukałam. Bez jakiegoś rozbudowanego świata i wielowątkowości - takie książki też są potrzebne. Bawiłam się bardzo dobrze i sięgam po kolejną część.

A książkę widziałam kiedyś na liście u @slavicbook 🌞

Dzieci wierzby

 

Na początku należy wspomnieć, że jest to druga książka autorki. Już od pierwszych stron zauważyłam duży postęp pisarki, ale też ogrom pracy włożony w tą historię. Ale od początku...

Poznajemy Karolinę i jej nietypowa rodzinę... Niespodziewane wydarzenie wywraca jej dotychczasowy świat do góry nogami i musi wrócić w rodzinne strony. Wydawałoby się, że tak właśnie się zaczynają typowe historie obyczajowe... No nie, tutaj nie spotkacie totalnie typowej historii obyczajowej. Bowiem dom jest domem dzieci kwiatów, gdzie wszystkie dzieci nasze są... A wolna miłość i ideologia przetrwały przez wszystkie lata z czasów lat sześćdziesiątych.

Choć przed Karoliną staje nie tylko jej własny życiowy zakręt z problemami, ale też i przeszłość jednej z matek. A także jej dzieciństwo. I dość nietypowa rodzona matka, która skrywa nie jedną tajemnicę swojego hipisowskiego życia...

I tu też wkroczy postać, która bardzo mi się spodobała, a jednocześnie jest kontrastowa dla Karoliny. Kuba jest bohaterem, którego potrzebowała ta historia i bez niego pewnie nie byłaby tak wyjątkowa. Świetny kontrast dwóch splecionych ze sobą przez niespodziewane wypadki losu żyć. 

Tutaj piękną historię ma tytułowa wierzba, ale nie zdradzę jej - musicie sami przeczytać i przekonać się skąd tytuł. 

Książka nie wydaje się gruba, ale przekazuje bardzo wiele. Takie właśnie książki lubię najbardziej, a wydaje się, że to tylko tyle a tyle rozdziałów, a po lekturze człowiek ma wrażenie jakby przeczytał kilka tomów sagi. Tutaj ukłon w stronę autorki, bo naprawdę widzę jak wielki ogrom pracy tutaj został włożony, by to wszystko spinało się ze sobą w całość.

Czytało mi się bardzo dobrze i muszę podkreślić, że w moim odczuciu ta książka jest jeszcze dojrzalsza niż poprzednia. Widać, że pisarka pracuje nad swoim stylem i dobrze wie, co chce nam swoją opowieścią przekazać.

Czekam więc na więcej spod pióra i życzę weny, i proszę nie przestawać pisać! :)

To tylko złudzenie

 

"To tylko złudzenie" to emocjonujący dalszy ciąg Blefu. Nie polecam czytać jak nie macie obu tomów dylogii Agnieszki Kulbat pod ręką. 

Dowiadujemy się dalszej historii Asyi i jej przyjaciółki. A także dwóch chłopaków. Wszystko zaczyna się powoli wyjaśniać...

Ale też i gmatwać! Asya ma niezły orzech do zgryzienia... I do czego to wszystko doprowadzi? To pytanie nie pozwala się odciągać od książki aż do ostatniej strony!

Skutecznie wyciągnęłam się w historię i nie mogę Wam zdradzić zakończenia... Ale powiem Wam, że dla plot twistów warto poznać tę dylogię!

Czytało mi się bardzo przyjemnie mimo, że to seria 16+ a ja jestem zdecydowanie już 36+... Wciągająca lektura dla młodszych i starszych czytelników. Odskocznia od hałdy hańby i zdecydowanie świetna na zastój czytelniczy.

Polecam!

To tylko Blef

 

Blef to pierwszy tom dylogii. Wiedziałam, że sięgam po książkę młodzieżową Wydawnictwa Kobiecego.

 Szukałam właśnie czegoś lekkiego, co odciągnie mnie od ostatnich problemów. 

Czytało mi się lekko i przyjemnie, skutecznie wyciągnęłam się w historię Asyi. Jako fanka fantastyki bawiłam się dobrze.

Powieść nie jest długa i to też jest plus, ale zawiera wiele akcji i nieoczekiwanych zwrotów. Dobra książka na zastój czytelniczy. 

Polecam i sięgam po drugą część.

To jej wina

 

Bardzo dobry miniserial obyczajowy.

Syn znika, trwają poszukiwania i na jaw wychodzą sekrety...

Mimo, że może wydaje mi się, że z lekka ktoś popłynął z zakończeniem to bawiłam się na serialu dobrze.

Świetni aktorzy, dobrze zagrane role - trzymał w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka.

Serial zdecydowanie warty obejrzenia no i skutecznie cały dzień mogłam uciec nieco od problemów.

Polecam!

Kobieta w ścianie

 

Świetny serial. 

Poznajemy początkowo kobietę, która wydawałoby się, że ma problemy... Jednak okazuje się że to, czego szuka jednak ma sens.

Mroczna historia o zakonie, kościele i tym, co kryje się w ciemnościach... Nastoletnie dziewczyny wysyłane do klasztoru zaznają tam piekła...

Serial trzyma w napięciu i razem z bohaterami szukamy prawdy o ich przeszłości. Z odcinka na odcinek jest coraz mroczniej i naprawdę warto obejrzeć.

Polecam jednym ciągiem, bo naprawdę pochłania...

Obejrzalyśmy na SkyShowtime

Kwiaty dla Algernona

 

"Kwiaty dla Algernona" Daniel Keyes 

Książkę przeczytałam przez @to_ten_truskolaski i zmotywowała mnie @kupie_przeczytam_pozniej chwaląc się, że będzie czytać.

Poznajemy historię Charliego poprzez dziennik. Bardzo fajny zabieg moim zdaniem... Historia jest o tym, jak Charlie staje się mądrzejszy - nie jest to w żaden sposób spoiler.

Czytało mi się bardzo dobrze, choć przyznaję, że patrząc na książkę myślałam, że krótka i będzie szybko. Jednak nie jest to krótka książka - ci, co czytali wiedzą...

Nie chcę Wam spoilerować, więc powiem tylko, że jest to ważna książka i moim zdaniem warta przeczytania przez każdego.

Ja w tej historii widzę drugie dno i uważam, że autor - choć wcale nie jest to długa powieść - zawarł w niej bardzo dużo myśli do przekazania...

Zdecydowanie jest to dla mnie na ten moment książka stycznia ;) a czy roku 2026 to się okaże...

Czytajcie "Kwiaty dla Algernona" i otwórzcie swoje serca...

Dzięki Wam za polecajkę 🥺