Dzieci Nieporządku

 


Debiut Maciej i Paweł Król 

Książka ma warstwy. Wg mnie te warstwy mają odniesienie do naszego współczesnego świata... Kryształy, które słyszą... Kryształy, które pokazują negatywne emocje... Czy nie kojarzy Wam się to z czymś? A kraj zajmujący inny?

Grupka przyjaciół w tym świecie musi sobie poradzić i się odnaleźć... Czy im się to uda? Kiedy na około zmienia się świat?

Zostajemy wrzuceni w świat, gdzie poznajemy kilku bohaterów. Jest Wodniczka Kiamand, jest Hal, jest Lori i Elad, no i Nenno. Każdy ma swoje traumy, tajemnice, cele... Tylko czy one są tak różne jakby się mogło wydawać? 

Wszystkie drogi wiodą w jedno miejsce... 

Książka jest napisana świetnie tak, że ciężko było mi odłożyć. Czytać do oślepnięcia - to najlepsze określenie jakie opisuje moje ostatnie dni.

Postacie mi się bardzo podobają, każda ma swoją historię i charakter. Oczywiście, że najbardziej kibicowałam Kiamand - jestem Wodnikiem ze znaku zodiaku, więc też ciężko się dziwić. Jej historia jakoś najbardziej mi obecnie jest najbliżej Serca. 

Bałam się, że się nie odnajdę w mnogości bohaterowi, ale błędnie... Przeskakujemy też momentami między miejscami akcji, ale autorzy napisali tę historię tak, że nie pogubiłam się ani razu. 

Na koniec muszę powiedzieć, że poza tym, że książka jest pięknie wydana to jest świetnie napisana! Jeśli to jest debiut tych panów - to ja się boję, co oni jeszcze nam napiszą! Ale czy z takim talentem można im nie kibicować? Niech Was muzy otaczają i wręcz zmuszają do pisania, bo ja chcę takie dobre książki czytać. To jest perełka wśród zalewu literatury i powieści, jaki teraz mamy na rynku. 

Totalne 10/10 i chcę więcej tworów wyobraźni tego duetu! ❤️‍🔥

Naśladowca

 

Dla fanów Hanniballa Lectera moim zdaniem świetny film o seryjnym mordercy.

Mnie wciągnął na tyle, że do końca filmu śledziłam akcję i tylko popijałam soczek ;) 

Czytałam bardzo skrajne opinie, ale mi się podobał. Dobre role, a główną bohaterkę cenię sobie za rolę w Manifest. 

Polecam.

Reniferek

 

Ten serial mnie złamał. Widziałam go w kwietniu 2024, a nadal we mnie siedzi. Po prostu coś niesamowitego.

Nadal uważam, że jest wart obejrzenia i powinien go obejrzeć każdy, bo ma bardzo dużo do przekazania.

Do czego jest w stanie się posunąć człowiek z samotności?

Dla ludzi o mocnych nerwach, ale i jednocześnie bardzo potrzebny miniserial.

Bohater zagrał samego siebie. 

Polecam.

Dziewczyna z Plainville

 

Świetny miniserial na faktach. Poznajemy historię chłopaka i dziewczyny. W międzyczasie też poznajemy różne fakty, różne spojrzenia na tą samą sprawę...

Zrobiony tak, że widz sam może śledzić i wyciągać wnioski. Czy dziewczyna rzeczywiście jest winna? Czy zasługuje na karę?

Serial dotyka bardzo delikatnej kwestii w kontaktach przez Internet, a także wpływu na kogoś, jakiejś takiej manipulacji...

Trzeba obejrzeć, żeby wyrobić sobie zdanie o samej historii.

Historia na faktach.
Polecam.

Dostoevskij

 

Świetny mroczny, ale i dość brutalny miniserial. 

Jak dla mnie idealnie jest się czasami zanurzyć w taki ponury świat bohaterów.
Nie wiem, czy mogę napisać coś więcej. Świetny depresyjny klimat.

Gdy trafię na niego jeszcze raz to obejrzę znów.

Polecam.

Ta druga

 

Książkę przeczytałam w dwa dni, ale mam wrażenie jakbym przeczytała jakąś sagę. W sensie, że niby jest to powieść obyczajowa, ale poznajemy historię kilku osób z różnych perspektyw i w różnym czasie.

Na początku bałam się, że się nie będę mogła odnaleźć w skokach czasowych, ale niesłusznie. Autor pisze w taki sposób, że się nie pogubiłam i płynnie przeszłam całą historię. 

Powieść ma warstwy, które powoli razem z pisarzem odkrywamy - im dalej w historię tym więcej wychodzi na jaw. Nie ukrywam, że czytałam z zapartym tchem, by dowiedzieć się do czego to wszystko poprowadzi.

Jako fanką takich historii, mających vibe "Genialnej przyjaciółki" i "Firefly Lane", nie byłam zaskoczona samym zakończeniem, choć przyjemnie mi się czytało. Bohaterowie dają się lubić, każdy ma swój bagaż, pragnienia i marzenia. Lubię takie historie, gdzie właśnie są dwie przyjaciółki i poznajemy ich perypetie na przestrzeni lat.

Nie oceniam w żaden sposób ich wyborów, ponieważ tak naprawdę sami nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co zrobilibyśmy na ich miejscu. Moim zdaniem Tomasz Betcher napisał historię skłaniająca do refleksji, dzięki ukazaniu tak wielu historii w jednej niepozornej książce.

Nie chcę Wam nic zaspoilerować, więc tylko polecam Wam wiadro herbaty i książkę "Ta druga". 

Czy tylko czy aby na pewno "druga"?

Musicie przekonać się sami, o co w tym wszystkim chodzi.

Szmelc

 

Na wstępie wspomnę, że "Szmelc" to druga książka autora. Podobnie, jak w pierwszej jak tylko wsiąkłam to nie mogłam się oderwać od lektury.

Lucy wraca po latach do Polski do swojego przyjaciela. Jednak Zmora zapadł się pod ziemię, a w jego mieszkaniu są tylko koty i aparaty fotograficzne... Oraz pudełka pełne zdjęć...

Książka jest napisana świetnym językiem. Historia wciągnęła mnie jak w bagno, że zasypiając w sobotę nie mogłam doczekać się wstania i kontynuowania książki! 

Jednocześnie budzi niepokój, a z drugiej strony nie możesz przestać, bo chcesz wiedzieć, co będzie dalej! 

Widać, że autor miał wszystko dokładnie przemyślane i ułożone, a do tego doskonale wie, jak przyciągnąć czytelnika. Domyślam się, że książka była obmyślana i konstruowana miesiącami, a tutaj ja, całą na biało, dwie doby i...

Historia Lucy jest wg mnie świetna, budzi grozę, niepokój, zostanie we mnie na pewno na długo... Jakie ja miałam sny, gdy zasnęłam w połowie książki, ale rano niewzruszenie czytałam dalej. Nawet obiad jadłam szybko, żeby wrócić czytać...

Teraz po skończonej książce mogę tylko Wam powiedzieć, że jeśli lubicie takie klimaty, gdzie stopniowo Pisarz Was wciąga w dość niepokojącą historię, to nie zastanawiajcie się nawet!

Książka jest inna niż "Koniec mapy", ale wg mnie jeszcze lepsza! 

Nie pamiętam, czy ja pisałam, że jeśli "Koniec mapy" jest debiutem, to strach się bać, co będzie kolejne?

No to jeśli nie mówiłam to teraz podkreślam: Czytajcie "Szmelc", bo to druga książka i jest jeszcze lepsza i trzecią z zamkniętymi oczami sięgnę i przeczytam na sto procent. 

Pewnie znowu w dwa dni ;D

Niech Pan pisze! 

A @wydawnictwo_mieta zrobiło świetna okładkę - matowa i przyjemna w dotyku, a te krople krwi są takie błyszczące pod światło...

Już nie spojrzę na mój aparat fotograficzny tak samo!