Kobieta w ścianie

 

Świetny serial. 

Poznajemy początkowo kobietę, która wydawałoby się, że ma problemy... Jednak okazuje się że to, czego szuka jednak ma sens.

Mroczna historia o zakonie, kościele i tym, co kryje się w ciemnościach... Nastoletnie dziewczyny wysyłane do klasztoru zaznają tam piekła...

Serial trzyma w napięciu i razem z bohaterami szukamy prawdy o ich przeszłości. Z odcinka na odcinek jest coraz mroczniej i naprawdę warto obejrzeć.

Polecam jednym ciągiem, bo naprawdę pochłania...

Obejrzalyśmy na SkyShowtime

Kwiaty dla Algernona

 

"Kwiaty dla Algernona" Daniel Keyes 

Książkę przeczytałam przez @to_ten_truskolaski i zmotywowała mnie @kupie_przeczytam_pozniej chwaląc się, że będzie czytać.

Poznajemy historię Charliego poprzez dziennik. Bardzo fajny zabieg moim zdaniem... Historia jest o tym, jak Charlie staje się mądrzejszy - nie jest to w żaden sposób spoiler.

Czytało mi się bardzo dobrze, choć przyznaję, że patrząc na książkę myślałam, że krótka i będzie szybko. Jednak nie jest to krótka książka - ci, co czytali wiedzą...

Nie chcę Wam spoilerować, więc powiem tylko, że jest to ważna książka i moim zdaniem warta przeczytania przez każdego.

Ja w tej historii widzę drugie dno i uważam, że autor - choć wcale nie jest to długa powieść - zawarł w niej bardzo dużo myśli do przekazania...

Zdecydowanie jest to dla mnie na ten moment książka stycznia ;) a czy roku 2026 to się okaże...

Czytajcie "Kwiaty dla Algernona" i otwórzcie swoje serca...

Dzięki Wam za polecajkę 🥺

Turbulencje

 

Serial zaczęłam, bo po prostu słyszałąm o nim, a wyskakiwał mi z lodówki, więc... Netflix w końcu namówił hasłem od 16 tygodni w top 10 - włączyłam.

Wciąga od pierwszych odcinków jak w wodę. Podobnie miałam z serialami takimi jak Zoo, Lost, itd... Zagadka, niewyjaśnione sprawy i wciągające widza wydarzenia.

To były długie 4 sezony - choć ostatni najdłuższy. Gdybym analizowała dokładnie pewnie znalazłyby się jakieś głupotki, ale... Warto było dotrwać do końca.

Serial wg mnie bardzo dobry, potrzebowałam czegoś takiego. Nie daje się oderwać i codziennie oglądałam choć odcinek przed snem... Miał słabsze momenty, ale...

Zakończenie zrekompensowało mi wszystko. Choć się go domyślałam to była fajna przygoda :)

Polecam!

Ja, Anielica


 Czy można mieć lepszą lekturę, gdy za oknem jest biało od śniegu, a choinka nadal migocze kolorowymi światełkami?

Poprzednio Wiktoria nieco namieszała w Piekle i to nie sama, a z pomocą dwóch Diabłów... Ale to było do przewidzenia, że tak łatwo to nie będzie...

Spokojne życie Wiktorii zostaje po raz kolejny zaburzone i tym razem razem z Ukochanym będą mieli nieźle jabłko do ugryzienia... Czy jakoś tak?

Tym razem czeka ją wyprawa do Nieba, a Wiktoria jakoś nie jest zachwycona ani Diabłami ani Aniołami. 

Książkę czyta się lekko i łatwo się do niej wraca. Objętość sprawia, że np z przyjemnością przeczytałam drugi raz "Ja, Diablica", bo nie pamiętałam wszystkich szczegółów całej akcji. Oczywiście najbardziej podobała mi się postać Śmierci! Jestem jej fanką od pierwszego tomu! 

Ten tom podobał mi się bardziej niż pierwszy - więcej tutaj mamy lawirowania między dobrem a złem - ciężkie wybory, dylematy...

Widać, że pisarka już tutaj pewnie się czuła moim zdaniem i bardzo się cieszę, że powstały jeszcze dwa tomy i są tak cudownie wznawiane przez Wydawnictwo Mięta. 

Dodam, że gdyby nie nabór nie sięgnęłabym pewnie po tę serię, a straciłabym wiele! Nie wiem, czy to wina opisu z tyłu? Staram się ich nie czytać, więc chyba to sprawa pięknej okładki. Nie powinno się książki po nie oceniać, ale tutaj - śmiało możecie sięgać i się dobrze bawić!

Pani Katarzyna jest dowodem, że można sięgnąć po Niebo i Piekło i zrobić z tego świetna przygodę z bardzo ciekawymi elementami fantasy. Nie mogę Wam zdradzić, co takiego kryje Niebo, ale spodoba się Wam na pewno...

Czekam na więcej! 📖🪽

TO: Witajcie w Derry 🎈

 

Trochę z tęsknoty za Stranger Things, a trochę z tego, że lubię Kinga obejrzałam sobie najnowszy serial jak tylko wszystkie odcinki były dostępne.

Klimat serialu jest świetny! Ale wiecie, trzeba przywyknąć do straszydełek - jak to u Kinga bywa nietypowych i makabrycznych... Przyznaję, czasami patrzyłam przez palce.

Poznajemy grupkę dzieciaków z własnymi problemami w Derry - miasteczku, gdzie zaczynają znikać dzieciaki. Dorośli wiedzą, co stoi za tymi wydarzeniami... Nie obejdzie się bez bójek między dzieciakami.

Dzieciaki jednak dają radę i bardzo mi się podobał klimat tamtych lat plus efekty i gra aktorska. I wiadomo mistrzowski Bill Skarsgård. 

Serial trzyma w napięciu, a w przygotowaniu ponoć jest drugi sezon, no ale zobaczymy!

Ja mam nadzieję na świetną wielosezonową zabawę!

DK

Czarny Staw


 Wydawnictwo Mięta wydało kolejna świetna książkę o dzieciakach ratujących świat napisana przez Roberta Ziębińskiego. Przyznam szczerze, że po Grzechót tęskniłam za tym klimatem. A tutaj pojawił się Czarny Staw od innego pisarza i - przepadłam!

Kamil ze swoją Mamą przeprowadzają się do babci do właśnie miejscowości Czarny Staw. Nie jest to zmyślone miejsce...

Chłopak opowiada nam o wszystkich swoich przemyśleniach i wszystkim, co się dzieje na bieżąco. Bardzo spodobał mi się ten zabieg.

Poznaje nowych przyjaciół i legendy o Czarnym Stawie... Z paczką przyjaciół starają się rozwikłać tajemniczą sprawę...

Klimat książki jest niesamowity. Można ją przeczytać w jeden wieczór, ale ja polecam delektować się historią, bo jest świetna. Wciąga bez reszty i między rozdziałami zastanawiałam się, co też tam dalej się wydarzy, a jednocześnie nie chciałam tak szybko kończyć książki!

Jako dorosła powiem Wam szczerze, że na takich książkach bawię się najlepiej. Tak, tak, widziałam Stranger Things i też uważam je za świetne. A takie książki pozwalają nam dorosłym przeżyć niesamowitą przygodę. Polecam!

Jestem głód


"Jestem głód" to nie jest książka do herbaty i kocyka, ale do przeczytania czy też przesłuchania wtedy, kiedy będzie można się skupić i wczuć w historię.

Jest to książka autobiograficzna, swojego rodzaju wywiad, pamiętnik... Zdecydowanie jest to książka dla dorosłych.
Poznajemy tutaj dzieciństwo bohaterki, o relacjach z matką, o małżeństwie, o miłości, o relacji z księdzem, o chorobie dziecka, macierzyństwie, a przede wszystkim o relacji z jedzeniem i swoim ciałem...

Wszystko się tutaj że sobą łączy i w tym chaosie jest nić, która prowadzi do kolejnego punktu i do kolejnego... Nie ma nic bez przyczyny, a dalej jest skutek i konsekwencje.

Ciężka smutna historia, ale prawdziwa, nie da się wszystkiego zrozumieć i wytłumaczyć ot tak. Autorka pokazuje nam tutaj swoją osobistą, intymna i bardzo ciężka drogę przez wszystkie przeszkody jakie ja spotykają...

Historia skłania do refleksji - jest kilka ważnych zdań albo nawet więcej, które są uniwersalne i trafią do każdego. Mimo, że nie jestem wierząca i nie znam anoreksji osobiście to uważam, że w tej książkę każdy znajdzie jakiś przekaz dla siebie.

Ciężka, smutna książka, ale i ważna.