Przypadłość to kolejne dzieło Tomasza Sablika, które miałam przyjemność przeczytać. Po Windzie i Lęku wiedziałam, że poprzeczka jaką ustawił sobie autor jest wysoka i jako czytelniczka uszanowałam to.
Po przeczytaniu zostaje jednak pewien niedosyt, jakby niektóre wątki nie zostały domknięte. Chciałoby się by było tego więcej, choćby za cenę kolejnych 200 stron. Być może taki był zamysł od początku? To już sam Pan Tomasz może powiedzieć. Mam jednak nieodparte wrażenie, że niektóre elementy zostały wyeksponowane do granic, a na inne, równie ciekawe zabrakło już miejsca...
Nie wiem czy słusznie, ale mam wrażenie, że książka ma strukturę przypominającą nieco stary, niemy film. Mówię tutaj o sposób dzielenia na części i tytuły tychże... Co jest dodatkowym smaczkiem. Może też te historie wprowadzone jakby urywkami są fragmentami filmów?
Ogólne wrażenia mam bardzo pozytywne i uważam, że to kolejna perełka wśród literatury grozy... Szczególnie, że niewiele mamy pozycji z gatunku horror na rodzimym rynku. Dlatego należy cieszyć się, że tę lukę wypełnia tak dobry Pisarz jak Tomasz Sablik. Bardzo dziękuję za tę książkę i liczę na kolejne.






