Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaopiekuj się mną. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaopiekuj się mną. Pokaż wszystkie posty

Kto uratuje Iryska? (10)

 

W tej części poznajemy dziewczynkę, która się przeprowadza. Bardzo fajnie pokazane podejście rodziców, wybór kotka przez córkę...

Kotek tutaj poznaje nowe miejsce tak jak i dzieci po przeprowadzce. Uczy się odprowadzać je do szkoły... Ale wiecie to jest inna rzeczywistość - ja jestem zdania, że koty nie powinny aż tak daleko być wypuszczane szczególnie, że właśnie grozi im taka "przygoda" jaka spotkała Iryska...

Kotka spotyka małe nieszczęście, nie będę spoilerować jakie dokładnie. Ale wszystko się dobrze kończy taki jest plus w książeczkach Holly Webb z tej serii. Jednak przy okazji wydarzenia jest ładnie opisany strach, lęk, smutek... Wszystko co towarzyszy zmartwionej opiekunowi.

Wg mnie jedna ze słabszych części, ale rozumiem, że autorka inspiruje się prawdziwymi historiami i taka też mogła mieć miejsce. Jak już przeczytacie, co spotkało kotka to będziecie wiedzieli, co mam na myśli. 

Jednak nie skreślam tej serii z powodu tej w moim odczuciu słabszej części. Bo jest tam sporo wiedzy przekazanej dzieciakom poprzez właśnie opowieść. A nawet jeśli jest to książka na jeden wieczór i coś ma zostać w głowach naszych pociech to warto. A dorosły, jak już nie raz wspominałam, może się też fajnie bawić przy tej książeczce :)

Polecam i wkrótce napiszę o kolejnej części. :)

DK



Wąsik, niechciany kotek (9)

Po dwóch poprzednich częściach ta część nadrobiła mi nieco mniejszy entuzjazm. Ta część jest w sam raz w sytuacji, gdy straciliśmy kotka. A temat jest u nas świeży, bo miesiąc temu odszedł nam 12letni Jaguś i 17 letni Salem.

Po lekturze tej książki muszę stwierdzić, że nie wpadłam na taki sposób przeżywania żałoby. Polecam tę książkę każdemu dziecku i dorosłemu, któremu odszedł zwierzak. Tu autorka wspięła się na wyżyny w temacie ostatniego pożegnania. Bardzo dobrze ukazana sytuacja, gdy trzyma nas nadal tęsknota.

Bardzo tutaj ważna była rola otoczenia dziewczynki. Bardzo dobrze poprowadzona powieść. To będzie jedna z moich ulubionych zatem. 

Pozycja obowiązkowa!

DK
 

Łezka, przerażona kotka (8)

Kolejna historyjka z happyendem. Tutaj jednak poznajemy dziewczynkę w sytuacji, gdy wyprowadza się jej najlepszą koleżanka. Rodzice pozwalają jej sobie wybrać kociaka.

Fajnie ukazane podejście, że dziecko samo wybiera kotka. Interesuje się kocimi sprawami - wypożycza książki, dba o szczepienia. Pokazuje też wrażliwość dziecka na potrzsby kotka. Momentami jest mądrzejsza od rodziców.

No do tych rodziców tutaj miałabym ale. Częste sprzątanie kuwety to jest obowiązek. Nie załatwia się tego rozważaniem częstego wypuszczania na dwór. Ale tak, ja wiem, tam jest inna mentalność, domki z ogródkiem i drzwiczkami. Ja swoich kotów nie wypuszczam i nie mam zamiaru.

W tle jest temat poznawania koleżanek, skoro ta ulubiona wyjechała. Nawet dobrze się to wszystko kończy. Jednak ta mama to mi się średnio podobała. Jakbym miała tak przeżywać zasikana podłogę to już bym dawno się pochorowała ;)

Są gorsze przypadki... No, ale historia jest z dobrym zakończeniem, kotka nie wychodziła na dwór i była szczęśliwym domownikiem. Możliwość została, ale kotek nie musi z niej korzystać. 

Z edukacyjnych wartości jest tu o sterylizacji, a także wątek obcych kotów na swoim terenie. Zupełnie się nie dziwię, że kotek był przerażony. Ale znalazło się rozwiązanie.

Polecam ;)

DK

 

Ktoś ukradł Prążka! (7)

 

Kolejna historia z morałem dla wielbicieli kotów. 

Nasza mała Yuumi dziś na zabiegu sterylizacji, więc zabijam czas lekką lektura z dobrym zakończeniem. Tego już nauczyła mnie ta seria, że jest lekka, rusza za serce, ale dobrze się kończy. 

Poznajemy rodzeństwo, które marzy o kotku. Pokazany jest sposób adopcji, wybór kotka, jest wiele elementów edukacyjnych. Pojawia się też wątek tego, że dziecko chce kotka, ale rodzice się nie zgadzają. 

Wiem, że Holly Webb opiera swoje książeczki o rzeczywiste historie, które zna, więc nie dziwię się, że mogła się wydarzyć i taka.

Nadal polecam tę serię dla wielbicieli kotów małych i dużych. A także jako przerywnik kiedy się chce wrócić w ciąg czytania. To jest lekką lektura w sam raz by odetchnąć od cięższych książek. 

DK

Mgiełka, porzucona kotka (6)

 

Pogoda za oknem nie nastrajała mnie zbytnio, więc sięgnęłam po kolejną książeczkę z serii Holly Webb. Troszkę po to by się wzruszyć i przeczytać coś z dobrym zakończeniem...

I muszę przyznać, że to jedna z książeczek, która mi się bardzo podobała. Sama historia nie jest skomplikowana, ale pokazuje siłę miłości, kiedy czasami kotek nie może się dogadać z drugim w domu...

Sama pomysłowość głównej bohaterki zdumiewa, ale i przywiązanie kotki wzrusza i przypomina, ze one nas kochają i naprawdę tęsknią. 

W moim odczuciu to jedna z lepszych części. :) Polecam całą serię i uciekam, by jutro sięgnąć po kolejną część. 

Książeczka niedługa, ale wg mojego odczucia treści więcej niż by się wydawało. A kto powiedział, że to tylko dla dzieci?

DK

Gwiazdko, gdzie jesteś? (5)

 

Oczekując na kuriera sięgnęłam sobie po kolejną część serii "Zaopiekuj się mną". 

Fajna książeczka akurat na klimat jesienny, przedświąteczny, a dziś taki u nas dzień, szaro, chłodno, jesień... Poznajemy dziewczynkę, która bardzo chciałaby mieć kotka. Są sąsiedzi, którzy mają kotka, ale wyjeżdżają...

Historia dość prosta, ale przyjemnie się czyta i to zakończenie... W sam raz na taką świąteczna opowieść w szary dzień.

Czasami trzeba sięgnąć sobie po książkę dla dzieci, choć czy ja wiem, czy tak całkowicie dla dzieci? 

Polecam całą serię. :)

Kto pokocha Psotkę? (4)

Kolejna część o kotkach za mną. Tym razem o kotce syjamskiej i dziewczynce, która się przeprowadziła. Miałam wiele sprzecznych uczuć czytając tę część. Niestety, ale ja nie rozumiałam, co kieruje dziewczynką w jej zachowaniu i podejściu do nic niewinnego kotka.

Lecz jako dorosła osoba mogę patrzeć na świat inaczej - autorka z tego, co wiem opisała opowieść inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Mimo, że nie dzieje się tu nic poza domem - kotek nie ucieka itd. to targało mną wiele emocji dość różnych.

Nie wypowiem się więcej, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, a nawet jeśli się przeprowadzałam to było to bardzo dawno temu w dzieciństwie. I szczerze nie pamiętam tamtego okresu. Pamiętam pieska, który był najwspanialszy na świecie.

Sama historia napisana jest tak, by trafić do samego serca. Tutaj serce pękało, ale nie zaspoileruję Wam tego. Sami przeczytajcie. Moje dziecko też nie rozumiało zachowania dziewczynki. Jakoś nie potrafiłam empatycznie do niej podejść. Cóż.

Polecam!

DrevniKocurek 🐿️

Gdzie jest Rudek? (3)

Miałam wczoraj gorszy dzień i sięgnęłam po kolejną kocią historię z biblioteczki Młodego Kociarza. Przyznam, że obawiałam się jaka opowieść mnie czeka, ponieważ poprzednie dwie książeczki tyczyły się tego samego kotka...

Czy mieliście kiedyś kompleksy? Pewnie jako dorośli nadal je mamy... Ta książeczka, choć dla dzieci pokazuje jak łatwo można coś, co nam wydaje się wadą zamienić w zaletę. Wyglądu się nie wybiera - tego nauczą się też dzieci, czytając tę książeczkę. Coś, co wydaje się nam niefajne może się okazać, że łączy nas z kimś, na kim nam zależy...

Bardzo podobała mi się determinacja dziewczynki w tej historii - pokazała coś, o czym nawet my - dorośli - często zapominamy - o cierpliwości. Ale też o tym, aby się nie poddawać w obranym przez siebie celu. Bo czasami nasza determinacja może ocalić życie małemu kociemu stworzeniu...

Historia Rudka ma też plusy, dotyczące samej wiedzy o kotach. Opis zachowania kotka, często na co dzień się zapomina o pewnych odruchach i zachowaniach, mając choćby jednego w domu... Rozległe opisy zachowań nieco otwierają oczy, aby poobserwować swojego pupila... I faktycznie ich wibryski śmiesznie drgają! :)

Zdecydowanie polecam tę część przeczytać nie tylko dzieciom! Akcja i napięcie w tej części "Zaopiekuj się mną" sprawiły, że czytałam bez przerwy aż do samego końca! Oj, jak ja kibicowałam małemu kociakowi! :) Przeczytajcie koniecznie - ponoć czytanie książek dla dzieci, nam - dorosłym - poprawia nastrój - potwierdzam! :)

Dajmy sobie coś pozytywnego w tak trudnym czasie... A może Was zainspiruje do adopcji - może macie jakiś mały kąt? Tyle teraz się pojawia właśnie małych osesków... Fundacje mają pełne ręce roboty.

Drevni Kocurek

Zagubiona w śniegu | Pusia, zagubiona kotka (1 i 2)

Pewnego dnia wstałam przygnieciona przez kota, a że przy łóżku leżały książeczki Młodego o kotkach postanowiłam sobie sięgnąć do pierwszego tomu. Cała historia zaczyna się na farmie, ale jest głównie prowadzona od strony małego kotka.

Zdawać sobie trzeba sprawę, że autorka nieco ufantastyczniła koty, ponieważ wątpię, żeby mały kotek wiedział, że jest szukany mu domek... Można jednak przyjąć, że koty jakoś porozumiewają się między sobą i mogą się informować, o różnych sprawach. Książeczka ma ważne walory edukacyjne - o kotka trzeba się troszczyć, nie jest to zabawka etc...

Wciągający sposób prowadzenia akcji sprawił, że czytałam bez przerwy aż do ostatniej strony. Książeczkę odebrałam jako wzruszającą, ale ciepłą i przyjemną przygodę... Czasami chyba trzeba się zanurzyć do takiego świata, gdzie odnalezienie drogi do domu jest największym celem wędrówki...

Idąc za ciosem sięgnęłam po drugi tom o Pusi. I także nie zawiodłam się w przebiegu historii ani na chwilę. No może ja inaczej podchodzę do wypuszczania kotów na dwór - moje są niewychodzące. Ale rozumiem sam zabieg pisarski - bez tego nie byłoby pewnie tej serii książeczek.

Te dwie książeczki zapoczątkowały w ogóle kupowanie Młodemu tej serii - wiele, wiele lat temu. Pusia mimo kolejnych tomów została jego ulubioną kotką z całej serii. Nie dziwię się - ilustracje przedstawiające kotkę doskonale oddają emocje nie tylko kotki, ale i bohaterów obok niej. Ilustracje są śliczne i bez nich nie byłoby takiego odbioru historii. I osobiście podobały mi się bardziej pierwsze okładki tej serii... Ale o tym rozwinę się przy okazji innego tutułu.

Mnie drażnią polskie imiona, ponieważ wiem, że Holly Webb jest z Wielkiej Brytanii i ja bym np. wolała zostawione oryginalne imiona dziewczynek, czy rodziców i sąsiadów... No, ale jest jak jest, więc pozostaje mi się skupić na przygodach samych kotków i cieszyć się lekką, ale wcale nie nudną lekturą.

Polecam w tym ciężkim nieco czasie - ilustracje Sophy Williams są obłędne, spójrzcie sami:


Drevni Kocurek