Pokazywanie postów oznaczonych etykietą young adult. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą young adult. Pokaż wszystkie posty

Stalowe skrzydła

 

Wydawnictwo Mięta Angelika Grajek 

Na początek powiem, że to moja pierwsza styczność z twórczością Autorki, a historia pochłonęła mnie od pierwszej strony.

Poznajemy smutną historię, w moim odczuciu jest w gotyckim klimacie - suknie, brak technologii w domostwie, fantastyczne istoty są uznawane za zlo. Ludzie się ich boją, a to czego się boją to niszczą...

Nasza bohaterka dorasta w ciężkich warunkach, choć w domu jest służba i kucharka... Ma nawet guwernantkę. Jednak otoczenie spowija mrok oraz nietypowy więzień w stajni...

Kiedy usłyszałam, że to fantastyka z centaurem ucieszyłam się, ale nie wiedziałam czego się spodziewać. Bardzo podoba mi się klimat jaki w tej książce stworzyła Pisarka. Razem z bohaterami szukam tej iskry nadziei, towarzysząc im w niełatwej wędrówce...

Przy dobrej książce jest tak, że chcesz czytać i nie chcesz, by ta historia za szybko się skończyła... A tutaj jeszcze czekam na ciąg dalszy, więc tym bardziej cieszy mnie, że będę jeszcze towarzyszyła bohaterom.

Bardzo podoba mi się Centaur i choć ich historia jest smutna to wierzę, że dalszy ciąg jak i kolejna książka z tego świata ukoją moje Serce. Że z mgieł wynurzy się ta iskra, która da im nadzieję na szczęśliwe zakończenie... Na wolność?

Potrzebowałam takiej mrocznej fantastyki, gdzie nie ma kolorowych motyli, a bohaterowie nie mają łatwo...

Naprawdę pięknie się ta historia zaczyna i potrzebuję ciągu dalszego na wczoraj.

Dodać muszę, że jest piękne wydanie z tą szara okładka. Brak malowanych brzegów jest tutaj ogromnym plusem. Ciekawa jestem kolejnych okładek.

No i historii... Pięknej, mrocznej... No i Centaury. A także wiele skrytych tajemnic... Kocham. 🩶

Ostatnie tchnienie

 

Karolina Ligocka - pisarka Wydawnictwo Mięta dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji 💚 

Jak tylko zaczęłam czytać trzeci tom, po przypomnieniu sobie drugiego dość mrocznego, przepadałam! Czyta się lekko od pierwszej strony wciąga i akcja leci na łeb, na szyję...

Po mocnym początku powiem, że oceniam tę serię na 16+, bo tu dość dosadnie się dzieje... Ale mi się podobało, ponieważ ciężkie klimaty mam za sobą, czytając grozę. Jeśli ktoś jest wrażliwy na brutalne sceny to uprzedzam.

Narida stara sobie ułożyć życie po ostatnich wydarzeniach - nie mogę Wam zaspoilerować, ale opowiem tak podsumując. Czy Narida odnajdzie swoje miejsce we Wszechświecie? Czy ocali przyjaciela? Czy uda się pokonać nowego wroga? Na to wszystko odpowie Wam ta ostatnia część...

Poznaliśmy sobie w pierwszym tomie (będącym debiutem) Naridę wygnaną z Nieba. Zaczęło się to wszystko niewinnie po to, by w drugim tomie nieco czytelnika przeczołgać w elfickim zapachu lasu... A w trzecim poznajemy kolejna warstwę świata, z jakim przyszło się mierzyć młodej Anielicy.

Drugi tom był duszny, mroczny i ciężki przy pierwszym świeżym powiewie, ale w trzecim Pisarka daje z siebie już totalnie wszystko i mi się ten tom najbardziej podoba! Co tutaj się dzieje to łeb urywa i ja nie mogę nic powiedzieć więcej, bo Wam zdradzę... A to trzeba przeżyć, poczuć, zarwać noc!

Biorąc pod uwagę całą historię Naridy - podtrzymuję, że jakiś Netflix powinien się zainteresować i zrobić nam epicki serial!

Po ostatniej stronie trzeciej części i ostatniej wiem, że będzie mi tęskno do tego świata. Ale historia musi toczyć się tak, by Autorka stworzyła nam teraz kolejną wciągająca historię...

Ja wiem, my Czytelnicy przeczytamy to w trzy dni i na wczoraj musimy mieć ciąg dalszy... ;)

Kto zabije Georgię Morgan?

 

@humanistycznybelkot Wydawnictwo Mięta 

Czy to nie młody Watson i Sherlock? ;D

Znam Aleksandrę Maciejowską z poprzedniej książki, która była całkiem niezłą młodzieżówka, choć autorka miała kaca pisarskiego napisała nam trzecią powieść! Na wstępie powiem, że tą książką trafiła na listę moich autorek w ciemno! 😸

Tutaj jednak widzę, że autorka poszła jeszcze dalej i wcieliła się w rolę asystenta Detektywa! Poznajemy bowiem historię z perspektywy Patricka Younga. 

Od samego początku coś bałam się, jak autorka wprowadzi mnie w maliny i naprawdę bardzo powoli i sukcesywnie jesteśmy wciągani w historię...

Patrick ma chronić Georgię, ale wokół dzieją się też i inne dziwne rzeczy... Dziwny sąsiad... Listy... Ksiądz... A sama Georgia nie daje się pilnować tylko się wymyka...

Razem z Patrickiem i Finlayem odkrywamy z każdym rozdziałem coraz więcej. Wszystko się dzieje w zamkniętym gronie, więc naprawdę nie mogłam oderwać się od książki, a jednocześnie sama próbowałam prowadzić śledztwo i znaleźć winnego!

I nie udało mi się, choć uwielbiam serię o Sherlocku Holmesie to autorka jest przebiegła i nie wpadłam na rozwiązanie...

Nie mogę Wam zdradzić nic więcej. Dodam, że książka jest napisana lekko, świetnie się ją czyta nawet po cięższym dniu. Taka lektura to czysty relax. Ja sobie dawkowalam, bo jednocześnie chciałam wiedzieć co dalej, a z drugiej strony lata 20 to bardzo fajny klimat...

No to ja czekam na czwartą książkę! 😸

Inspektorium

 

Marek Zychla 

Wydawnictwo Mięta 

Czaiłam się na tę książkę długo, przyznaję, ale zdarzył się nabór łączony i spośród stosiku trzech tytułów najlepszy zostawiłam sobie na koniec. I miałam rację. Inspektorium to postapo, jakiego potrzebowałam!

Ale od początku... Poznajemy zupełnie inny świat, gdzie jest cisza, gdzie są ukryte miasta... Gdzie po niebie śmigają Kule. Są szkoły, są dzieci, są łańcuchy... Jest Piwnica. Jest Inspektorium.

Niepokojącą, ale wciągająca historia. Od pierwszej strony czułam, że to coś wielkiego. Historia wcale nie jest łatwa, jest momentami smutna, momentami Mroczna...

Bo ten świat życia w świetle zasad wcale nie jest wesoły i kolorowy. Mnóstwo zakazów, nakazów, kar... Musisz być posłuszny - na każdym kroku jest mówione szeptem. Bo Kule usłyszą.

Czy to wszystko prawda, czy ludzkość jest oszukiwana? A może to wszytsko jakaś mistyfikacja siedzących wyżej i dalej od tego marnego losu?

A może trzeba będzie walczyć z Kulami?

Jeśli uwielbiacie takie klimaty to sięgajcie po Inspektorium! Ja przy drugim tomie mam zamiar przeczytać pierwszy jeszcze raz!

Książkę czyta się świetnie od pierwszych stron. Autor nie boi się ciężkich klimatów, tematów... Jest brud, jest smutek, łzy, jest krew...

Wszystko to, czego mi brakowało we współczesne grozie. Nareszcie znalazłam tego, czego szukałam. Brutalny świat spowity cieniem niepokoju...

Jak to wszystko się potoczy?

Niech Pan pisze więcej takich historii! Lubię takich odważnych pisarzy 🐈‍⬛

Wiła

 

W świąteczną przerwę sięgnęłam po dalszy ciąg Czarnego stawu i przepadłam!

Wiła podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza część. Nie tylko za sprawą Pana Pulmana (też uwielbiam tego pisarza i kocham koty). Bohaterowie są już nieco dojrzalsi i pewniejsi siebie, a sprawa wciąga nas coraz bardziej w Krainę Twardowskiego...

Bardzo na plus jest, że Autor obok tematu znikających dzieci w lesie, porusza także tematy rodzinne, które są bliskie każdemu z nas. Książki są dedykowane młodzieży i moim zdaniem cenne jest wplątywanie ważnych aspektów dojrzewania, czy też z życia wziętych.

Historia ducha jest tutaj poprowadzona świetnie. Bardzo mi się podobała mimo, że jestem dorosłym czytelnikiem. Ale w sumie każdy z nas ma w sobie dziecko, które uwielbia przygody. Z zapartym tchem śledziłam co będzie dalej.

Minęło kilka dni od zakończenia książki, a ja nadal myślę o Panu Pullmanie. @robert_ziebinski pięknie wkomponował historię Kotka w książkę. I teraz przyznam, że ostatni rozdział płakałam. Na zmianę ze wzruszenia, ale i smutku. Koci przyjaciele są z nami całe nasze życie i są wieczni do póki mamy ich w Sercach. A Pullman jest wieczny podwójnie, bo na kartach tej świetnej książki 💓

@wydawnictwo_mieta zrobiło przepięknie tego kotka na brzegach stron 😻

Książkę można wciągnąć w jeden wieczór, ale ja sobie tak dobre piórko lubię dawkować. I czekam na kolejny tom!

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwo Mięta za egzemplarz - stoi na półce z ulubionymi książkami.

Szukając Alaski

 

Obejrzałam kiedyś serial i jak wpadła mi ta książka w ręce to pomyślałam, przeczytam, zobaczę, czy tak samo było w ekranizacji.

Książkę przeczytałam w kilka dni. Lekko się czyta i naprawdę można polubić bohaterów. Jest to młodzieżowa książka, ale jako dorosła też dobrze się bawiłam.

Historia jest pisana jak pamiętnik. Czasem pisanie w pierwszej osobie mi uwiera, ale tutaj to bardzo pasowało do historii i jej przebiegu.

Szukając Alaski - historia ta była dla mnie jak labirynt, gdzie przyjaciele szukali nadziei, pocieszenia, jakiegoś znaku od świata, jak poradzić sobie z sytuacją.

Główny wątek wg mnie został poprowadzony dobrze, wiem, do autor chciał przekazać i udało mu się. Myślę, że sporo wątków mogło być bardziej rozwiniętych. Lecz może to przyćmiłoby główną nić tej historii. 

Dobra książka wg mnie. Polecam.

DK


PS. Z serwisu na kanapie.pl:

Przy okazji różnice miedzy książką a filmem bo uważam, że film jest mimo wszystko lepszy
- Zmiana pseudonimów bohaterów (choć nie wypływa to znacząco na odbiór to główny bohater w myśl ironii ze względu na szczupłą sylwetkę zamiast "Kluchą" jest w filmie "Pączkiem")
- Postacie poboczne w filmie mają w sobie w moim odczuciu więcej głębi, zwłaszcza dziewczyna z którą Klucha jest w związku na początku książki nie jest jedynie "drugą opcją" lecz pełnoprawną członkinią ich paczki przyjaciół
- Relacja Pułkownika z jego matką jest wysunięta bardziej na pierwszy plan i ociepla klimat całego filmu domową atmosferą miłości matki do syna
- Postać profesora zadającego im słynny temat wypracowania " Czym jest labirynt i jak mamy się z niego wydostać?", jest bardziej obecna w życiu nastolatków, pojawia się również wątek jego orientacji seksualnej i przeszłości
- Alaska jest w filmie bardziej spokojna i tajemnicza podczas gdy w książce jest opisana jako bardziej humorzasta i nieprzewidywalna
- W filmie Alaska kończy swoją relację miłosną z ówczesnym chłopakiem podczas gdy w książce zakończyła się ona wraz z jej śmiercią
- W filmie podobnie jak w książce mamy zapowiedź śmierci Alaski jednak w filmie wiemy już, że chodzi o wypadek samochodowy

Bujda

Po Bujdę sięgnęłam zaraz po "Bojkocie", który dostałam od Wydawnictwa Mięta. Bujda czekała sobie na hałdzie hańby i wrażenia po pierwszej książce sprawiły, że zdecydowałam się dowiedzieć, czym się różnią... 

Zamieszczając recenzję na portalach książkowych nietrudno natknąć się na mieszanie opinie o obu książkach. I teraz już rozumiem fenomen Bojkotu, gdy już znam Bujdę

Tutaj przyznaję bez bicia miałam, kogo polubić i komu kibicować. Zupełnie druga strona księżyca! Książka jest określana jako młodzieżowa, ale porusza dość ciężkie tematy. Dlatego ja jako dorosła sama zastanawiałam się, jakbym zareagowała na książkę 16+ w latach nastoletnich.

Poranek Kaliny pewnego dnia zaczyna się dość... szokująco. Wszystko też prowadzi do pewnego chłopaka... I nie mogę powiedzieć Wam więcej, bo odkrywanie elementów układanki tej historii jest swego rodzaju zabawą w tej dość mrocznej książce.

Podobało mi się wgłębienie w psychikę Kaliny. Opis jej stanów, tego, jak jej organizm czy też psychika broniła się przed wydarzeniami z otoczenia. Widać tutaj dobre przygotowanie się pisarki do tematu. Książka jest od 16 lat, ale możecie ją przeczytać przed swoim nastolatkiem i sami ocenić, czy książka nie jest zbyt mroczna. Jak dla mnie jest warta uwagi dla nastolatka jak i dorosłego.

W moi odczuciu idealna na jesienne wieczory, nieco dreszczyku, ale tajemnica wciąga mackami i ciężko jest odłożyć tę książkę na półkę. Agnieszka Kulbat umie wciągnąć w opowieść i totalnie się nie dziwię, że zarówno i Bojkot jak i Bujdę widzę wszędzie w polecajkach.

Polecam zatem i Wam - obie książki autorki, choć są różne to są bardzo dobre.
DrevniKocurek

Mała draka w fińskiej dzielnicy

 

Najnowszą książkę Marty Kisiel dostałam od Wydawnictwa Mięta - zgłosiłam się do akcji recenzenckiej i udało się! :) Gdy książka przyszła od razu siadłam do lektury, a kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Liczyłam na to, że odetnę się od rzeczywistości w dość stresującym czasie i nie zawiodłam się!

W historię wprowadza nas sama główna bohaterka, opowiadając wszystkie perypetie i co i jak i dlaczego tak... Musiałam nieco się przyzwyczaić do takiego typu narracji, ale nawet mi to nie przeszkadzało już później. Uwagi głównej bohaterki nie raz wywołały uśmiech... ;)

Jesteśmy wprowadzani stopniowo w coraz większą sieć zagadek, a do tego wciąga nas fińska mitologia zabarwiona słowiańską. Do tego magia łącząca babcie naszych bohaterów, i nie tylko... Poznajemy magiczne postacie, niespodziewane zwroty akcji i dość nieprzywidywalne zachowania duchów...  

Historia Sławy Żmijan poza humorystyczną opowieścią zabarwioną magią pokazuje też ciemne strony dorosłości i samowystarczalności. Ciężkie początki, gdzie czasem coś nie wychodzi, trzeba się przeprowadzić w gorsze warunki, zmienić pracę i próbować jakoś dryfować i nie tonąć... A także próbę pożegnania ze światem, jakiego już nie będzie - bo babcie przecież nie są wieczne. I mi się to drugie dno wplecione w mitologię bardzo podobało.

Klimat małego miasteczka, wspólnego podwórka, babcie, które zawsze pomogą i zaopiekują, ale mają też swoje tajemnice... Sprawy dorosłych, o których czasem człowiek się dowiaduje jako sam będący młodym dorosłym. Wnuki, które też nieco mają za uszami, ale jakoś tak nie zawsze jest po drodze się chwalić... Wywołuje nieco wspomnień, ale i budzi refleksję, że z kolejnymi pokoleniami bywa bardzo podobnie...

Czytałam różne opinie nim dotarła do mnie książka, ale nie wypowiem się, bowiem Marty Kisiel czytałam tylko opowiadanie i "Małe Licho". Tę książkę oceniam jako tako wakacyjną, lekką, ale najwięcej z niej wyciągną zdecydowanie osoby pełnoletnie, pamiętające czasy bez telefonów, gdzie spędzało się czas pod blokiem, a z okna następował nieodwołalnie codziennie głos babci "pora na obiad!" :)

Książkę polecam, lekko się czytało, przyjemnie, a i był moment do wzruszenia się, jak i uśmiechu. Skutecznie uciekłam w fantastyczną wioskę fińskich domków na kilka godzin i chciałoby się tam zostać... Ale może bez takich hm sensacji z duchami... ;D Dużo cennych przesłań, ale były też momenty, kiedy skłoniła mnie do refleksji...

Celowo nie zdradzę Wam więcej byście sięgnęli sami! :)

PS. Mi się te włochate zmieniaczki kojarzyły nie wiedzieć czemu z Bobkiem z Muminków XD

DrevniKocurek

Piekielne Niebo

 

Do akcji recenzenckiej Wydawnictwa Mięta zgłosiłam się i całkowicie o tym zapomniałam, jakie było moje zaskoczenie, gdy w aplikacji InPost wyświetliło się, że mam paczkę do odbioru od Wydawnictwa Mięta! A w paczuszce czarne i białe pióra, tatuaże z wilkami oraz przypinka i pocztówka z cudną grafiką anioła z wilkiem u boku oraz najważniejsze - książka!

Całkiem niedawno czytałam opowiadanie o aniołach, więc jakby będąc w klimacie od razu zasiadłam do lektury. Potrzebowałam czegoś lekkiego, więc myślę anioły książka nadaje się dla młodzieży ponoć to czytam...

O bogowie, w co ja wpadłam! Burzliwy początek wrzucił mnie w klimat baru, przyjaźni, a później już robiło tylko się ciekawiej... Mamy tutaj także demony, nie tylko anioły! Nic nie jest czarne i białe, dużo odcieni szarości, gdzie wydawałoby się powinno być wszystko hmmm... czy "anielskie" może oznaczać "dobre"?

Bardzo ciekawie zbudowana jest hierarchia aniołów i demonów - po każdej stronie kto inny dowodzi i ma inne moce. Ale są też magiczne istoty jak trolle, czarownice... Nie będę Wam zdradzać więcej, żebyście sami odkryli więcej elementów tego świata. A także i to, że pomoc może nadejść czasami z nieoczekiwanej strony...

W moim odczuciu książka ta jest przede wszystkim o sile przyjaźni, wparciu, gotowości do pomocy i działania, a to, że mamy tutaj anioły, moce, demony, klątwy... To wszystko jest dodatkiem. Autorka buduje nam tutaj bardzo wciągający świat, ale przede wszystkim "przygodę" życia Naridy i jej przyjaciół i walkę z przeciwnościami losu. Tajemnice dodają dobrego smaku tej historii, jak i pewne małe odkrycia jakie poczynimy razem z Naridą... Wierzcie mi, że wizyty w Piekle nie zapomnicie na długo! 

Książka nie wiem od ilu lat jest dedykowana, ale jak na mnie osobę z trójką z przodu w wieku dużo się działo i odważnie - jeśli niestraszna wam krew, walki i nie mdli Was byle co - będziecie się dobrze bawić! Mi czytało się bardzo przyjemnie i szkoda mi, że nie mam drugiego tomu pod ręką! A to ma być trylogia, więc tym bardziej czekam na dalszy ciąg!

Opisy miejsc i w ogóle scen aż proszą się, aby zainteresował się tą książką Netflix i żebyśmy mieli serial! Chętnie pooglądałabym ekranizację Piekielnego Nieba :)

Dziękuję Wydawnictwu Mięta i autorce za wybranie nas do recenzji, mamy nadzieję, że nie każecie długo czekać na ciąg dalszy! :)

DrevniKocurek

Wszechświaty - Utopia -

 

Co tutaj się zadziało to wie tylko ten, który przeczytał ostatnią stronę tej trylogii. Nadal uważam, że powinno się czytać jak ma się wszystkie trzy książki - bo wierzcie mi po zakończeniu będziecie chcieli iść dalej, a po tej trzeciej części mimo wszystko chcielibyśmy więcej...

Ale autor na ten temat coś nam pisze w książce i ja tego nie mogę Wam zdradzić. Powiem tylko, że ta trylogia to była świetna przygoda dla mojej wyobraźni i umysłu, ile tutaj refleksji przekazał autor... Jaka tutaj dość trafna przestroga też jest przekazana dla nas ówcześnie żyjących...

Fizyka kwantowa umożliwiła tutaj bardzo wiele, ale i pewne paradoksy też są... Nie zagłębiam się, bo się nie znam na tyle dobrze, ale mi się to wszystko, jak to autor przedstawił podobało...

Zaczęło się niepozornie, a to, co działo się tutaj... O zakończeniu nie mogę nic powiedzieć. Na pewno będę tęsknić za tą historią. Pozostanie we mnie na zawsze. Autor naprawdę miał pomysł i dał go światu - chyba nie napisał nic więcej. Może dlatego właśnie ta seria wydaje mi się wyjątkową. Bo kto wie, może też mamy kilka swoich Wszechświatów?

A książkę polecam w każdym wieku, bo dorosły się tez będzie świetnie bawił!

DrevniKocurek

Wszechświaty - Pamięć -

 

Jestem po przeczytaniu drugiego tomu i upewniona, że trzeba mieć wszystkie 3 książki, żeby czytać...

Tutaj poznajemy dalszy ciąg historii Jenny, Alexa i Marco. Muszę powiedzieć jednak, że jest tutaj już dużo zwrotów akcji i wiele rzeczy jest tylko wspomniane... Musimy się po prostu wczuć - dać porwać.

Już wiem o co chodzi narzekającym na książkę, ale ja odbieram brak rozległych opisów i szczegółów jako swoiste przesłanie. Migawki. Tak jak migawki innych wersji żyć może ujrzeć Jenny czy Alex, tak i my dostajemy od autora migawki, gdzie nasza wyobraźnia musi popracować sama.

Wciągnęła mnie ta historia i o ile na początku ciężko było mi się wczuć tak teraz wciągnięta całkowicie zaczynam trzeci tom. Wizje przedstawione przez autora podobają mi się i odbieram na je na razie jako hmm takie jakby ostrzeżenie dla ludzkości? Zobaczę w co mi się to ułoży po ukończeniu serii.

Jest to świetny materiał na serial albo film i to prawda, ma się czasem wrażenie, że to gdzieś było, ale... Ja lubię takie powieści i filmy. Podobnie jak np. z ostatnio recenzowanym tutaj "Twórcą" - może to nic nowego, nie wyrywa z butów, ale...

Lubimy takie historie, coś je do nas ciągnie i oglądamy/czytamy o tej naszej alternatywnej przyszłości z zaciekawieniem...

Trylogię polecam nadal.

DK

Wszechświaty

 

Muszę podkreślić, że warto czytać jak ma się wszystkie części. Mnie wciągnęła ta historia i naprawdę widzę tutaj świetny materiał na serial. Pewne rzeczy autor mógł rozwinąć, ale z drugiej strony nie jest to jakaś wada. 

Teoria wszechświatów jest nadal żywa w dyskusjach o istnieniu. Sama miałam momenty, gdy miałam przeczucie i możliwe, że wtedy świat rozczepił się na wersję, gdy np. nie złamałam nogi, mój kotek nadal żyje albo nie wybrałam takich studiów jak w tym świecie. 

Myślę, że to jest bardzo ciekawa teoria, a autor chce pokazać właśnie taką wizję świata. Choć sama relacja Jenny i Alexa nie jest skomplikowana to ich historia oraz Marco pokazuje tę możliwość Wieloświatów. 

Mi się podoba, dlatego zaczęłam kolejny tom i pewnie przy nim napiszę coś więcej. Teraz czuję się zaintrygowana i pochłonięta do reszty. Ciekawi mnie co będzie się działo w drugim tomie pt. " pamięć". 

A i rozumiem niskie oceny - nie każdy zna tę teorię i może oczekiwał większych wyjaśnień czy teorii. Dla mnie znającej temat jest wystarczająco i obrazy jakie przesyła mi ta książka, wizję świata alternatywne historie - uwielbiam to, gdzie to prowadzi moją wyobraźnię, umysł i myśli. Jakie budzi to refleksje - niesamowite. 

Polecam Wam czytać, ale tylko jeśli macie wszystkie 3 części. 

Głębia Challengera

 

Neal Shusterman to moje odkrycie 2023 roku, a o Głębi Challengera miałam napisać w weekend, ale czas tak zleciał...

Ta historia zostanie w Was na długo - gwarantuję to. Świetne pióro autora sprawia, że płynęłam przez tę powieść i nie chciałam się zatrzymać. Były momenty, gdy musiałam sobie zrobić przerwę - książka naprawdę skłania do wielu refleksji...

Potrzebowałam takiej książki, takiej właśnie historii... 

Historia Cadena zostanie we mnie na długo. Otworzyła mi oczy na wiele kwestii. 

Bardzo spodobał mi się sposób pokazania choroby psychicznej w takiej formie... Zazwyczaj nie czytam takiej literatury, ale tutaj wciągnęłam się całkowicie. 

Nie wiem, co mogę więcej powiedzieć o tej książce poza tym, że ją Wam polecam. Nie jest to lekka tematyka, ale jest świetnie napisana i pokazanie objawów, symptomów, tego jak myślał Cadem i jak postrzegał świat... Jak odbierał wychodzenie z "głębi"...

Naprawdę wartościowa literatura. Ponoć młodzieżowa, ale wg mnie warta uwagi przez osoby dorosłe. Nie wiem, czy taki 12latek by ogarnął temat książki.

Potrzebna książka. Polecam.

DK

NieUrodziny

 

Dostałam tę książkę od Motylowej zeszłej zimy, ale zapalenie ucha i zatok było dobrą okazją do sięgnięcia po tę książkę. Trochę się obawiałam, bo to takie wydanie z kolorowymi brzegami - ale dałam się wciągnąć.

Książka na pewno jest dobrą lekturą po zapoznaniu się z poprzednią oryginalną wersją powieści. Jak ktoś nie czytał to nie będzie się tak dobrze bawił...

Poznajemy tutaj już pełnoletnią Alicję, a także jej niezwykły aparat... Zdjęcia jakie wywołuje przypominają jej o dawnej Krainie Czarów... Okazuje się jednak, że jest misja do wykonania...

I tutaj już wpadamy w objęcia Absurdu i Zdziwności... Powiem tak - ja się bawiłam świetnie... Z każdą stroną historia wciągała mnie coraz bardziej! Nie spodziewałam się, że to będzie takie dobre...

Książka niby jest wydawana jako Young Adult, ale czy ja wiem, jak dla mnie pewne kwestie są zrozumialsze dla bardziej doświadczonych czytelników... Ale mam jeszcze dwie książki tej autorki na półce to wypowiem się o serii więcej później :)

Na razie polecam NieUrodziny!

Nigdy nie będziesz szło samo

 

Książka jest młodzieżowa - przyznaję bez bicia. Musiałam się zapoznać z treścią zanim sprezentuję i okazało się, że to całkiem dobra i mądra książka. A takie książki cenię właśnie - szczególnie jak mam je dać w prezencie.

Książkę pochłonęłam w trzy dni dosłownie. Jest tutaj nieco trudnych tematów jak orientacja seksualna, niebinarność, autyzm, bezdomność, przemoc szkolna, problemy zaburzenia odżywiania - i to osoba autorska bardzo sprawnie połączyła w jednej książce.

Jak dla mnie to taka trochę książka drogi, gdzie przechodzimy od osoby do osoby w kluczowych momentach, kibicujemy im, współczujemy z nimi i ciekawi nas, co będzie dalej...

Wbrew pozorom to bardzo potrzebna we wspólnym świecie książka dla młodzieży. Dodam, że jak ja byłam nastolatka to chyba świat był trochę prostszy i mniej było tego wszystkiego. Teraz jest więcej albo zostało po prostu nazwane i wyjęte na światło dzienne. Dla fanów atypowego, nowej Netflixowej Ani z Zielonego Wzgorza. Tylko chyba bardziej dziewczyny przeczytają. 

Polecam :)

Mroczne Materie | Zorza Polarna | Delikatny nóż | Bursztynowa Luneta

 

Właśnie skończyłam trzeci tom tej trylogii i muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobało! Ale zastrzegam - ja to czytałam jako fantasy - bez odwołań do rzeczywistego świata. Słyszałam, że niektórzy nie lubią Pullmana za temat Kościoła, ale ja uznaję, że to jest fantasy i inny świat - więc inne realia itd.

Im więcej takich jakby dla dzieci książek czytam tym bardziej wydaje mi się, że to jest najfajniejsze fantasy jakie można poczytać dla relaksu, ale żeby przeżyć niesamowitą przygodę z mnóstwem światów, stworzeń i wydarzeń...

Koncepcja dajmonów - komu by się nie podobała? Wyobraźcie sobie, że macie takiego dajmona np Kota i on wszędzie z Wami chodzi - do pracy, do szkoły, wszędzie... Coś wspaniałego! A ta mnogość przygód i jak to wszystko się złożyło w całość - mi sie bardzo podobało!

Być może powinnam w następnej kolejności odważyć się i sięgnąć po Władcę Pierścieni? 

Póki co oczarowana światem Lyry i jej przygód zaczęłam serial na HBO, żeby zostać w tym świecie chwilę dłużej.

Książkę polecam - ostatni tom, choć najgrubszy przeczytałam bardzo szybko. Tyle co się działo w całej serii... A zaczęło się niewinnie - poszło zupełnie w inną stronę niż myślałam. Nie mogę jednak spoilerować, bo odbiorę Wam całą zabawę. 

Pullmann napisał dwa tomy nowej serii Księga Prochu. Czekam zatem na jej trzeci tom, by do świata Lyry powrócić. Póki co mam ze świata książki kupione za 12.99 i czekają ze mną na półce. Oby nie za długo to trwało.

Polecam książkę - naprawdę warto! I na polecam w nowym tłumaczeniu, bo poprzednie z tego co się zorientowałam było niedopracowane. 

Warto!
DK

Dzikie Dziecko Miłości

 

Jakoś tak się złożyło, że czekając aż towarzystwo mnie dogoni sięgnęłam po kolejny tom o Dorze Wilk. Po heksalogii musiałam nieco odpocząć i dopiero byłam gotowa iść dalej. 

W heksalogii jak pisałam im późniejszy tom tym było lepiej i fajniej. Świat stworzony jest obszerny, ale do ogarnięcia. Tutaj w tym tomie podobała mi się zmiana pisania - nie w pierwszej osobie jak w poprzednich tomach, ale tak normalnie mamy narratora. 

Jedni powiedzą, że im takie skakanie nie pasuje, mi jednak nie przeszkadzało, a nawet fajniej mi się czytało. Wątki się zmieniały i z różnych stron szła akcja. Do takiego pisania jestem przyzwyczajona i nie raziła mnie "wszechobecna pierwsza osoba" (jak w heksaligii) - i najważniejsze Dora tu już na sobie nie jest tak skupiona - super!

Nie powiem o zakończeniu nic, sami musicie przeczytać. Ale od siebie powiem, że to jest najmroczniejsza chyba część o naszej Namiestniczce. W heksalogii owszem im później tym mroczniej i poważniej, a tutaj od początku do końca jest dość ciężko.

Osobom o wrażliwej duszy nie polecam. Niech sobie odpuszczą ten tom - jest tu dość brutalnie. Śledztwo dotyczy dość ciężkiej sprawy i nie każdy może być w stanie to znieść - da się żyć bez znajomości tego tomu po przeczytaniu samej heksalogii. Ot taki bonus od autorki dla największych fanów Dory - w moim odczuciu.

Od siebie dodam, że szybko mi się czytało, akcja leciała w pewnym momencie do samego końca. Ostatnie sto stron już czytałam bez przerw. Do pewnych elementów "humoru" miałabym zastrzeżenia, ale kto przeczyta będzie wiedział o co mi chodzi - ja nie będę spoilerowała. Biorę na poprawkę, że książka celuje w młodzież, którą takie wstawki może rajcują.

Polecam, wiedzącym po co sięgają ;)

Drevni Kocurek

Noc między Tam i Tu

 

Zatęskniło mi się za Wilczą Doliną, a musiałam kilka godzin czekać w poczekalni w Instytucie Stomatologii, więc złapałam ze sobą pierwszy tom serii nietylko dla dzieci autorstwa Marty Krajewskiej. Jak zaczęłam czytać to już czytałam nawet w autobusie, wracając godzinę...

Poznajemy wioskę, gdzie chłopiec ma postrzyżyny i dostaje swoje imię. Na świat przychodzi jego siostra, zwana imieniem roślinki, ponieważ... A właśnie. Nic Wam nie powiem. Autorka pokazuje zwyczaje osady mieszczącej się w górach, jak i przesądy i obrzędy, które wytyczały rytm życia w dolinie.

Poza mieszańcami wioski poznajemy rozmaite stwory zamieszkujące lasy i wody Doliny... Czułam się jak w baśni, ale takiej nieco owianej grozą, gdzie odwaga odrywa dużą rolę... Gdzie trzeba przezwyciężyć największe lęki i nie poddawać się. Potrzebowałam takiej historii!

Książka jest napisana tak, że pochłonęła mnie od pierwszych stron, nieco grozy odczulam, włosy na karku się jeżyły... Młodszy czytelnik pewnie odbierze to jeszcze bardziej - i o to chodzi! Jest dużo psychologii - bardzo cennej dla dziecka w każdym wieku, bo czasem nie wiemy skąd w nas ta złość, a czasami odpowiedź jest bardzo prosta...

Bezcenna to jest lektura i naprawdę mądra kobieta to pisała. I muszą bogowie sprawić, by pisała dużo i płodnie, bo nie spotkałam się jeszcze u innego autora z takim dobrym opracowaniem tematu. Nie tylko dobrze się czyta i chce się wracać, to jeszcze można coś dla siebie wyciągnąć, podejrzewam, że jako dziecko odebrałabym książkę inaczej, a teraz odbieram ją inaczej... No, ale ja już w sumie jestem dzieckiem Wilczej Doliny i nigdzie się stąd nie wybieram!

Ja się przy tej książce świetnie bawiłam, nie sugerujcie się, że to dla dzieci czy młodzieży, gdzie tam! Jak wyjdą jakiekolwiek tomy spod pióra tej pani - biorę w ciemno! Na półce na szczęście mam drugi tom, a trzeci się tworzy u wydawcy, więc czekam! Przez ogromne C i całe słowo CapsLockiem!

CZEKAM NA WIĘCEJ!

Wybrzeże Snów

 

Długo zastanawiałam się, co napisać po przeczytaniu ostatniego tomu trylogii Krucze Serce. Gdy tak siadłam nad przekartkowaną po raz kolejny książka stwierdziłam, że... Będę tęsknić.

Poznałam dzięki tej trylogii świat pełny tego, co uwielbiam - morze, kruki, tajemnice... Poznajemy postacie, które zapadają w pamięć. Milda, Niedźwiedź, a nawet Mikko. Widzę tu ogromny i piękny pomysł na serial. Nie to, że jestem fanką ekranizacji wszystkiego, co możliwe.

Ale opisy miejsc sprawiają, że chciałoby się to zobaczyć w pięknej pracy grafików czy też tych magików od efektów w filmach/serialach. Po prostu jakoś tak mój lubiący ładne obrazy wzrok chętnie by to sobie zobaczył. I myślę, że byłby to piękny film z niesamowitymi obrazami. Wyobrazić sobie to było pięknie i pewnie nie raz skusi mnie ten świat do powrotu. Mimo, że będę znała zakończenie.

Bo to jest trochę jak w Niekończącej się Historii - ważna jest przygoda, towarzyszenie bohaterowi całym swoim Sercem. Zastanawiającym się razem z nim, wahającym się, bojącym. W tym tomie zdecydowanie byłam bliżej Lirr i jej przeżyć... I te miejsca, gdzie się pojawiała, barwne, ze swoją historią i charakterem... Wybrzeża pełne kupców... To wszystko daje nam pole do wyobraźni i wielu, wielu historii...

Pewnie nie powrócimy już do samej historii Lirr i Raidena, ale może jest nadzieja na jakąś nową historię w tym właśnie świecie. Bo poznaliśmy zaledwie zalążek krainy stworzonej w wyobraźni autorki. I to jest właśnie niesamowite, że taka historia wykluła się w czyjejś Krainie Wyobraźni, a my mogliśmy z zapartym tchem do połowy nocy śledzić losy bohaterów.

Mam nadzieję, że autorka zadziwi nas jeszcze nie jedna historią... Tu zakończenie - bez spoilerowania - moim zdaniem jest dobre. Choć jest tu wątek miłosny to nie przytłumił całej historii i czuję się spełnionym czytelnikiem. O!

No i kurczę. Będę tęsknić za tym krukiem.

Drevni Kocurek




Jezioro Cieni


 Co za emocje! Co za piękne miejsca! Co za opisy! Tak, wiem, to brzmi jak szaleńcze okrzyki kogoś, kogo pochłonęła książka.

I tak właśnie jest! Czytałam drugi tom i oczami wyobraźni widziałam to wszystko! Postaci uwielbiam! Te, które się pojawiają w tym tomie i miejsca - Netflix gdzie jesteś?! Toż to byłby piękny serial!

Nie to, że jestem jakaś zwolenniczką ekranizacji. Każdy ma wyobraźnię i może to wszystko zobaczyć w swoim umyśle najpiękniej jak może... Ale tutaj te miejsca są tak piękne, że widzę jak mogłoby to wyglądać. Sama historia Lirr zaczyna wykraczać poza moje oczekiwania i naprawdę czekam co będzie dalej! Dobrze, że mam trzeci tom na półce, ale jednocześnie boje się go sięgać, bo to ostatnia część.

Jeśli ktoś ma wątpliwości czy wtopić się w trylogię Krucze Serce to zapewniam - warto! 

Pierwszy tom był lżejszy nieco, ale też biorąc pod uwagę pewne wydarzenia także emocjonujący. W końcu przeczytałam w trzy dni. Drugim tomem starałam się nasycić i troszkę wolniej, ale od pewnego momentu nie mogłam przestać czytać.

Wydawałoby się, że zagraniczne serię są takie wow i super, a tu się okazuje, że polska autorka napisała świat, w którym można się zakochać! Kruki, morze, magia, a także humor...

Nie czekajcie. Poznajcie dalszy ciąg przygody! Na madbooks.pl jest promocja na wszystkie trzy książki ! :)

Uwielbiam te historię już, choć jeszcze nie wiem, czy nie będę obrażona za zakończenie! :P

DrevniKocurek