Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

Stalowe skrzydła

 

Wydawnictwo Mięta Angelika Grajek 

Na początek powiem, że to moja pierwsza styczność z twórczością Autorki, a historia pochłonęła mnie od pierwszej strony.

Poznajemy smutną historię, w moim odczuciu jest w gotyckim klimacie - suknie, brak technologii w domostwie, fantastyczne istoty są uznawane za zlo. Ludzie się ich boją, a to czego się boją to niszczą...

Nasza bohaterka dorasta w ciężkich warunkach, choć w domu jest służba i kucharka... Ma nawet guwernantkę. Jednak otoczenie spowija mrok oraz nietypowy więzień w stajni...

Kiedy usłyszałam, że to fantastyka z centaurem ucieszyłam się, ale nie wiedziałam czego się spodziewać. Bardzo podoba mi się klimat jaki w tej książce stworzyła Pisarka. Razem z bohaterami szukam tej iskry nadziei, towarzysząc im w niełatwej wędrówce...

Przy dobrej książce jest tak, że chcesz czytać i nie chcesz, by ta historia za szybko się skończyła... A tutaj jeszcze czekam na ciąg dalszy, więc tym bardziej cieszy mnie, że będę jeszcze towarzyszyła bohaterom.

Bardzo podoba mi się Centaur i choć ich historia jest smutna to wierzę, że dalszy ciąg jak i kolejna książka z tego świata ukoją moje Serce. Że z mgieł wynurzy się ta iskra, która da im nadzieję na szczęśliwe zakończenie... Na wolność?

Potrzebowałam takiej mrocznej fantastyki, gdzie nie ma kolorowych motyli, a bohaterowie nie mają łatwo...

Naprawdę pięknie się ta historia zaczyna i potrzebuję ciągu dalszego na wczoraj.

Dodać muszę, że jest piękne wydanie z tą szara okładka. Brak malowanych brzegów jest tutaj ogromnym plusem. Ciekawa jestem kolejnych okładek.

No i historii... Pięknej, mrocznej... No i Centaury. A także wiele skrytych tajemnic... Kocham. 🩶

Zakon

 

Paulinę Hendel uwielbiam od czasów serii o Żniwiarzu. Nie wiem, czy mogę być obiektywna, ale każdą książkę pani Pauliny polecam w ciemno!

Z wielką chęcią wróciłam do serii fantasy, gdzie naczelnik Sztorm ma kolejne śledztwo do rozwiązania. Połączenie kryminału z fantasy bardzo dobrze autorce wychodzi i mam nadzieję, że kolejna część się pisze!

Drugi tom trzyma poziom pierwszego. Dowiadujemy się więcej o bohaterach i ich przeszłości. Sama zagadka jest dość brutalna... Autorka nie boi się nam serwować dosadne opisy. Ale mi to nie przeszkadza. 

Książka jest grubiutka, ale tak wciąga, że nie czuć tego w trakcie czytania. No chyba, że trzyma się ją w dłoniach nad głową, ale jak książka wciąga to Czytelnik czyta w różnych dziwnych pozycjach, aby dotrwać do końca! Uwaga: można zarwać noc!

Dodam, że okładka jest piękna! Nie wiem, która jest piękniejsza pierwszego tomu czy drugiego. Ciężko mi wybrać!

@wydawnictwo_mieta ma pod swoimi skrzydłami genialna Pisarkę i mam nadzieję, że napisze dla nas jeszcze nie jedną przygodę w tym niesamowitym świecie, jaki stworzyła.

Muszę dodać, że jestem pełna podziwu dla Pisarki, bo naprawdę taka Artystka to skarb na rynku książki. I każdą w ciemno przeczytam, bo wiem, że to nie będzie stracony czas. Czytajcie Zakon! :) 

Nie zawiedziecie się na pewno!

Ostatnie tchnienie

 

Karolina Ligocka - pisarka Wydawnictwo Mięta dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji 💚 

Jak tylko zaczęłam czytać trzeci tom, po przypomnieniu sobie drugiego dość mrocznego, przepadałam! Czyta się lekko od pierwszej strony wciąga i akcja leci na łeb, na szyję...

Po mocnym początku powiem, że oceniam tę serię na 16+, bo tu dość dosadnie się dzieje... Ale mi się podobało, ponieważ ciężkie klimaty mam za sobą, czytając grozę. Jeśli ktoś jest wrażliwy na brutalne sceny to uprzedzam.

Narida stara sobie ułożyć życie po ostatnich wydarzeniach - nie mogę Wam zaspoilerować, ale opowiem tak podsumując. Czy Narida odnajdzie swoje miejsce we Wszechświecie? Czy ocali przyjaciela? Czy uda się pokonać nowego wroga? Na to wszystko odpowie Wam ta ostatnia część...

Poznaliśmy sobie w pierwszym tomie (będącym debiutem) Naridę wygnaną z Nieba. Zaczęło się to wszystko niewinnie po to, by w drugim tomie nieco czytelnika przeczołgać w elfickim zapachu lasu... A w trzecim poznajemy kolejna warstwę świata, z jakim przyszło się mierzyć młodej Anielicy.

Drugi tom był duszny, mroczny i ciężki przy pierwszym świeżym powiewie, ale w trzecim Pisarka daje z siebie już totalnie wszystko i mi się ten tom najbardziej podoba! Co tutaj się dzieje to łeb urywa i ja nie mogę nic powiedzieć więcej, bo Wam zdradzę... A to trzeba przeżyć, poczuć, zarwać noc!

Biorąc pod uwagę całą historię Naridy - podtrzymuję, że jakiś Netflix powinien się zainteresować i zrobić nam epicki serial!

Po ostatniej stronie trzeciej części i ostatniej wiem, że będzie mi tęskno do tego świata. Ale historia musi toczyć się tak, by Autorka stworzyła nam teraz kolejną wciągająca historię...

Ja wiem, my Czytelnicy przeczytamy to w trzy dni i na wczoraj musimy mieć ciąg dalszy... ;)

Siewcy Koszmarów

 

Martyna Raduchowska

Czy można odróżnić jawę od snu? Czy na pewno wszystko się udało? Czy na pewno wszystko się kończy? A może się zaczyna?

Czwarty tom przygód Idy Brzezińskiej jest wg mnie najpiękniejszy! I widzę tutaj jak wielką drogę przeszła pisarka razem z Idą - obie rozwinęły skrzydła i mają więcej doświadczenia...

Książka jest smutna, ale przecież cała seria o Idzie na taki swój niepowtarzalny klimat. Jest też najpiękniej wydana seria w Wydawnictwie Mięta. 

W czwartym tomie jest więcej poetyckości i dla mnie to jest ogromny plus. Poznajemy historię, których nie znaliśmy wcześniej. Jedyne co, to trzeba znać opowiadania z poprzednich tomów, więc jak ktoś ma stare wydanie to polecam zaopatrzyć się w te piękne perełki. 

Przyznam, że miałam stare wydanie na półce, ale dzięki akcji recenzenckiej Wydawnictwa Mięta poznałam tę historię wcześniej - i to jest wg mnie perełka w polskiej fantastyce. Nie znalazłam takiego klimatu w innych seriach.

Seria Martyny Raduchowskiej jest wyjątkowa i bliska mojemu Sercu. Towarzyszyła mi w ciężkim okresie i podnosiła na duchu. I podobnie jak ten tom - daje nadzieję.

Bo wszystko będzie dobrze, prawda?

Czekam na cześć piątą. A cała seria dla mnie jest wyjątkowa i warta przeczytania. Ma honorowe miejsce na mojej półce.

Czytajcie Idę, bo to naprawdę piękna historia od zagubionej dziewczyny po walcząca kobietę.

1000/10 🩵🩵🩵

Wygnaniec

 

Po słowiańskich książkach autorki nieco się bałam fantastyki, a raczej chyba powinnam powiedzieć Urban fantasy... I niepotrzebnie! 

Od pierwszych stron widać, że pisarka ma za sobą wiele książek. W historię wpada się jak w bagno już od pierwszych zdań... I bardzo ciężko ją odłożyć na bok. Jak zaczęłam, tak już czytałam ciągiem... Podobało mi się bardzo jak w trakcie akcji dowiadujemy się historii zarówno Anny jak i jej nowego hmmm... towarzysza w niedoli?

Akcja od samego początku sprawia, że czytelnik ma nieodpartą chęć wciąż czytać, by dowiedzieć się, co będzie dalej! To nie jest taka tam historia, która stopniowo nas wciąga jak znana seria o Szeptusze... Dodatkowym plusem jest jak dla mnie grubość książki - 480 stron i będzie więcej! Ciekawa jestem strasznie ile będzie tomów... 

Bardzo podoba mi się koncepcja świata pod naszym. Kraina elfów, nawiązania do mitologii celtyckiej... Oba te motywy uwielbiam i uważam, że ich jest za mało w polskiej literaturze fantasy!

Można się tu też sporo dowiedzieć o legendach celtyckich, o tym, jakie są podobieństwa do słowiańskich przesądów... 

Czuję w tej książce, że warsztat pani Katarzyny Bereniki Miszczuk nieustannie się rozwija i potrzebuję drugi tom na wczoraj! Taka lekka fantastyka z akcją jest idealną odskocznią od codziennych trosk... 

Dodatkowo można jej sobie posłuchać na Storytela z czego korzystałam w weekend. Sama książka nie jest trudną literaturą - mi przewidywalność nie przeszkadzała. Sięgając po nią trzeba brać pod uwagę, że to taka fantastyka lekka z humorem. Dlatego nie rozumiem negatywnych opinii...

Historia zaczyna się niepozornie, podobnie jak niepozorna jest okładka. Jednak po lekturze chyba wolałabym jakaś bardziej hm ujawniająca treść okładkę. Może z wnętrzem kuli?

Potrzebujemy kolejnego tomu na wczoraj 😸

Inspektorium

 

Marek Zychla 

Wydawnictwo Mięta 

Czaiłam się na tę książkę długo, przyznaję, ale zdarzył się nabór łączony i spośród stosiku trzech tytułów najlepszy zostawiłam sobie na koniec. I miałam rację. Inspektorium to postapo, jakiego potrzebowałam!

Ale od początku... Poznajemy zupełnie inny świat, gdzie jest cisza, gdzie są ukryte miasta... Gdzie po niebie śmigają Kule. Są szkoły, są dzieci, są łańcuchy... Jest Piwnica. Jest Inspektorium.

Niepokojącą, ale wciągająca historia. Od pierwszej strony czułam, że to coś wielkiego. Historia wcale nie jest łatwa, jest momentami smutna, momentami Mroczna...

Bo ten świat życia w świetle zasad wcale nie jest wesoły i kolorowy. Mnóstwo zakazów, nakazów, kar... Musisz być posłuszny - na każdym kroku jest mówione szeptem. Bo Kule usłyszą.

Czy to wszystko prawda, czy ludzkość jest oszukiwana? A może to wszytsko jakaś mistyfikacja siedzących wyżej i dalej od tego marnego losu?

A może trzeba będzie walczyć z Kulami?

Jeśli uwielbiacie takie klimaty to sięgajcie po Inspektorium! Ja przy drugim tomie mam zamiar przeczytać pierwszy jeszcze raz!

Książkę czyta się świetnie od pierwszych stron. Autor nie boi się ciężkich klimatów, tematów... Jest brud, jest smutek, łzy, jest krew...

Wszystko to, czego mi brakowało we współczesne grozie. Nareszcie znalazłam tego, czego szukałam. Brutalny świat spowity cieniem niepokoju...

Jak to wszystko się potoczy?

Niech Pan pisze więcej takich historii! Lubię takich odważnych pisarzy 🐈‍⬛

Ja potępiona

 

Po burzliwym tomie drugim Ja Anielica zostajemy wrzuceni bezpośrednio w dalszy ciąg historii Wiktorii. Przypomnę, że seria Ja diablica Katarzyny Bereniki Miszczuk to fantasy połączone z humorem, więc lekkie i idealne na odpoczynek od cięższych książek...

Pamiętacie jak mówiłam, że drugi tom mi się podoba najbardziej dotychczas? Zmieniam zdanie. Trzeci tom jest z trzech najlepszy! Najbardziej podobał mi się klimat trzeciej krainy, gdzie mogą wpaść dusze...
Wiktoria trafia do szarego Tartaru, ale nie powinna się przecież tam znaleźć! Przecież ma moc, jest diablicą z Iskrą Bożą... Czy uda jej się i tym razem wykaraskać z problemów?

Katarzyna Berenika Miszczuk stworzyła tutaj niesamowity świat. Nie wiem skąd autorka bierze pomysły, ale myślałam, że po niesamowitym Niebie nic mnie już nie zaskoczy. Myliłam się! Tartar to dopiero miejscówka...

W drugim tomie było bardzo dużo akcji, ale w tej części historii skaczemy między wszystkimi możliwymi światami. Kłopoty Wiktorii sprawiają, że nie mogłam tej książki odłożyć do póki nie skończyłam. Pojawia się też kolejny przeciwnik do pokonania, ale nie mogę Wam zaspoilerować jaki. Musicie to przeczytać!

Epilog mnie rozłożył na łopatki... Bowiem co w takim razie czeka nas w czwartej części?!
Nie mogę się doczekać!

Dzieci Nieporządku

 


Debiut Maciej i Paweł Król 

Książka ma warstwy. Wg mnie te warstwy mają odniesienie do naszego współczesnego świata... Kryształy, które słyszą... Kryształy, które pokazują negatywne emocje... Czy nie kojarzy Wam się to z czymś? A kraj zajmujący inny?

Grupka przyjaciół w tym świecie musi sobie poradzić i się odnaleźć... Czy im się to uda? Kiedy na około zmienia się świat?

Zostajemy wrzuceni w świat, gdzie poznajemy kilku bohaterów. Jest Wodniczka Kiamand, jest Hal, jest Lori i Elad, no i Nenno. Każdy ma swoje traumy, tajemnice, cele... Tylko czy one są tak różne jakby się mogło wydawać? 

Wszystkie drogi wiodą w jedno miejsce... 

Książka jest napisana świetnie tak, że ciężko było mi odłożyć. Czytać do oślepnięcia - to najlepsze określenie jakie opisuje moje ostatnie dni.

Postacie mi się bardzo podobają, każda ma swoją historię i charakter. Oczywiście, że najbardziej kibicowałam Kiamand - jestem Wodnikiem ze znaku zodiaku, więc też ciężko się dziwić. Jej historia jakoś najbardziej mi obecnie jest najbliżej Serca. 

Bałam się, że się nie odnajdę w mnogości bohaterowi, ale błędnie... Przeskakujemy też momentami między miejscami akcji, ale autorzy napisali tę historię tak, że nie pogubiłam się ani razu. 

Na koniec muszę powiedzieć, że poza tym, że książka jest pięknie wydana to jest świetnie napisana! Jeśli to jest debiut tych panów - to ja się boję, co oni jeszcze nam napiszą! Ale czy z takim talentem można im nie kibicować? Niech Was muzy otaczają i wręcz zmuszają do pisania, bo ja chcę takie dobre książki czytać. To jest perełka wśród zalewu literatury i powieści, jaki teraz mamy na rynku. 

Totalne 10/10 i chcę więcej tworów wyobraźni tego duetu! ❤️‍🔥

Płacz

 

Po raz trzeci zanurzamy się w świat Mojr - sióstr Bolesnych...
Ten tom zaczyna się niepozornie, podobnie, jak poprzednie części... 

Tym razem zaginęła Eleonora i wszyscy ruszają na poszukiwania i pomoc.
Będziemy także z szaloną rodzinką szukać Ramzesa.

Cała akcja przenosi się do Gór Sowich. Do fal czasu, a także do historii obozów i drugiej wojny światowej...

Trzecia część jest jakby w zupełnie innym nastroju niż poprzednie. Przedzieramy się nie tylko przez warstwy historii, ale także i traumy Sióstr, ciotek, a także Gerda...

Wszystko się tutaj jakby zazębia i jakby żegna? A może coś się kończy coś się zaczyna?
Najbardziej spodobał mi się wątek Matyldy i Ramzesa. Nic jednak Wam nie mogę zdradzić. 

Najmroczniejsza z wszystkich części, ale zdecydowanie warta przeczytania. Skłaniająca do refleksji...
Bo będzie dalszy ciąg, prawda?

Polecam!
PS. Ta część mi się najbardziej podobała ze wszystkich 3.
⏳⏳⏳⏳⏳/5

Wiła

 

W świąteczną przerwę sięgnęłam po dalszy ciąg Czarnego stawu i przepadłam!

Wiła podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza część. Nie tylko za sprawą Pana Pulmana (też uwielbiam tego pisarza i kocham koty). Bohaterowie są już nieco dojrzalsi i pewniejsi siebie, a sprawa wciąga nas coraz bardziej w Krainę Twardowskiego...

Bardzo na plus jest, że Autor obok tematu znikających dzieci w lesie, porusza także tematy rodzinne, które są bliskie każdemu z nas. Książki są dedykowane młodzieży i moim zdaniem cenne jest wplątywanie ważnych aspektów dojrzewania, czy też z życia wziętych.

Historia ducha jest tutaj poprowadzona świetnie. Bardzo mi się podobała mimo, że jestem dorosłym czytelnikiem. Ale w sumie każdy z nas ma w sobie dziecko, które uwielbia przygody. Z zapartym tchem śledziłam co będzie dalej.

Minęło kilka dni od zakończenia książki, a ja nadal myślę o Panu Pullmanie. @robert_ziebinski pięknie wkomponował historię Kotka w książkę. I teraz przyznam, że ostatni rozdział płakałam. Na zmianę ze wzruszenia, ale i smutku. Koci przyjaciele są z nami całe nasze życie i są wieczni do póki mamy ich w Sercach. A Pullman jest wieczny podwójnie, bo na kartach tej świetnej książki 💓

@wydawnictwo_mieta zrobiło przepięknie tego kotka na brzegach stron 😻

Książkę można wciągnąć w jeden wieczór, ale ja sobie tak dobre piórko lubię dawkować. I czekam na kolejny tom!

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwo Mięta za egzemplarz - stoi na półce z ulubionymi książkami.

Córki bogini Mokosz

 


Po Wilczej Dolinie długo szukałam Słowińskiej wioski, w której będę mogła troszkę pomieszkać... I trafiłam do Leszygrodu. Już dawno miałam pierwszy tom, ale okazało się, że to seria, więc cierpliwie czekałam na więcej i teraz już mogę wkroczyć... I Was także zachęcam.

Warto było czekać.

Kiedy nadszedł moment, że na urodziny dostałam dalsze tomy wyruszyłam w podróż do Leszygrodu. Wyczekiwałam tej przygody i udało się w tym roku wyruszyć bez obaw o brak dalszego ciągu. Na wstępie wspomnę, że kupowanie tomów na bieżąco to ponoć najlepsze wsparcie dla Autorów.

Pani Elwira poetycko wprowadziła mnie w ten ciemny tajemniczy las do małej chatki, a ja zupełnie nie spodziewająca się ogromu tej przygody dałam się wciągnąć, choć dawkowałam sobie jak mogłam. To od pewnego momentu już nie było siły, by mnie oderwać od książki.

Czytałam z zapartym tchem śledząc losy rodzeństwa i jestem ciekawa, co dalej, ale chwilka oddechu...

Poznajemy rodzinę mieszkająca w Leszygrodzie, gdzie nie jest łatwe, a utrzymanie się z własnej ziemi, jak wiemy, to ciężka praca. Śledzimy ich losy od narodzin najmłodszego dziecka...

Nie mogę Wam zaspoilerować, co się zadzieje w ich życiu ani jak poprowadzą Losy. Mogę tylko powiedzieć, że dostałam w końcu historię, gdzie są słowiańskie motywy na taką miarę na jaką mi ich brakowało!

Z zapartym tchem szczególnie śledzę losy najmłodszej. Ale w zasadzie to i braci i sióstr. I jestem strasznie ciekawa, jak to wszystko się potoczy, więc kończę tę recenzję, bo drugi tom mnie woła.

Świetnie mi się czyta i czuję, że odnalazłam słowiański świat, w którym czuje się jak w domu!

A niełatwo o to po Wilczej Dolinie, w której mieszka moje serce. Teraz część tego serca mieszka w Leszygrodzie. 

I dodam na zachętę, że poza tą są jeszcze trzy książki, więc prędko z tej wioski nie wybiegnę.


Zapadły Pałac

 

Zapadły Pałac to najnowsza seria Trupia Główka napisana przez Martę Kisiel. Jest to pierwszy tom dopiero wprowadzający nas do historii...

Na wstępie muszę zauważyć, że książka jest wydana przepięknie! Te barwione brzegi i projekt okładki przyciąga wzrok. Nie wiem, czy to nie najładniej wydana książka do tej pory przez Wydawnictwo Mięta.

Poznajemy Emmę, która ma dostać się do liceum poprzez ukończenie zadań, gdzie udział bierze kilkanaście dzieci, a dostać się może siedem...

Od samego początku dzieją się dziwy, a im dalej tym więcej zagadek pojawia się przed gromadą dzieciaków... I jest tak jakby dość mrocznie i groźnie... Same zadania są dość ciekawe. Pewne jedno zadanie też... Ale nie mogę Wam zepsuć zabawy, musicie sami sięgnąć po książkę.

Czyta się książkę jednym tchem - mnie wciągnęła tak, że w weekend ją pochłonęłam. Niby książka dla młodszych czytelników, ale mi dorosłej bardzo się podobała.

 Różnobarwność postaci jest ogromnym plusem, a klimat starego zamku... Pani Marta umie opisami wprowadzić taki nastrój, że mi się te korytarze w zamczysku śniły...

Polecam fanom Wednesday i Stranger Things. Nie zawiedziecie się na pewno!

Mam nadzieję, że niedługo będzie ciąg dalszy!

Szeptucha Trzy księżyce

 

Zacznę od tego, że trzecia część Trzy księżyce ma najpiękniejszą okładkę ze wszystkich. Ale też jest z wszystkich części, moim zdaniem, najlepszą częścią.

Pani Bianka Kunicka umie snuć opowieści i to widać już od pierwszego tomu. I powiem Wam, że czytając pierwsze zdania historii Nawojki nie spodziewała bym się w snach nawet, że ta opowieść się tak potoczy.

Że się tak świetnie rozwinie! Okładki sugerują powieść dla pań o miłości - nie wiem dlaczego, ale jakieś za delikatne te okładki. Ale z drugiej strony nie każdy tom wiedźmina zapowiada okładką, co można w środku spotkać. 

Więc powiem, że panowie śmiało mogą po serię Szeptucha sięgnąć i się nie zawieść. Mimo poetyckości tekstu polecam, bo myślę, że znajdą się fani naszej małej Wiedźmy Nawoi.

Nie wiem, jak opowiedzieć o tej części tak, żeby nie zaspoilerować potencjalnemu czytelnikowi kierunku, gdzie życie zaprowadziło Nawojkę, a jednocześnie upewniam, że to jest świetna powieść!

Czytać na pewno trzeba mając całość pod ręką. I dać się porwać i nie przestawać czytać aż do samego końca. Pisarka nam wynagradza wszystko w tej ostatniej części i cieszę się, że poznałam te historię przez przypadek właściwie. Zainteresowałam się jakiś czas temu książkami słowiańskimi i na Vinted kiedyś wpadło mi w oczy dwa tomy za grosze. Czytane, ale patrzę ładne okładki, pewnie lekka lektura to się odprężę...

I zostałam pochłonięta w opowieść, o jakiej nawet mi się nie śniło. Językiem bajarki wciągnięta od pierwszej strony pierwszego tomu aż do ostatniej ostatniego.

Trzy księżyce zaskakują jak już tylko pozytywnie. W moim odczuciu jakby autorka chciała to może te historię rozbudowywać w nieskończoność, ale z drugiej strony te trzy tomy dają to, czego potrzebowałam. I to, czego potrzebowałam Nawojka.

Pamiętajcie, że ta historia się mogła wydarzyć naprawdę. I kto wie? 

Czytajcie Szeptuchę, nie podsuwajcie jej babci, jeśli boi się demonów, może prędzej już mamie, która wiedźmina czytała i niestraszne jej rozterki nieco teologiczne, ale i filozoficzne lekko. A najlepiej dajcie później historię fance fantasy ze słowiańskimi motywami.

Historia Nawojki zostanie ze mną na pewno na długo!

I chciałoby się takich właśnie historii więcej...

Szeptucha Jestem twoim domem

Jestem twoim domem to drugi tom serii Szeptucha od Bianki Kunickiej. Niech Was nie zwiedzie delikatna okładka - poznajemy coraz więcej szczegółów rozpoczętego śledztwa oraz historii Michała z pierwszego tomu.

Bardzo mi się podoba, że kolejna część jest po prostu dalszym ciągiem, nie mamy tu przeskoków czasowych a sumiennie prowadzone dalej wątki. I nadal są wiersze.

Co do wierszy to dodam, co zauważyłam, że im dalsze tym są wg mnie lepsze. Te pierwsze w pierwszej części jakoś tak trudniej mi wchodziły, a im później tym jakoś lepiej grały. Tutaj też są i to jest bardzo fajny zabieg.

Ten tom także jest nieco mroczny ze względu na pewne wydarzenia, ale nie mogę Wam nic zaspoilerować. Na pewno trzeba czytać go, mając obok kolejny, bo historia wciąga jak w bagno. Jednocześnie ciekawiło mnie, co będzie dalej, a zarazem też nie chciałam, by się historia zbyt szybko skończyła. Nawojka lawiruje tutaj między dwiema historiami i dochodzi do bardzo ciekawych wniosków...

Nawojka jest bardzo dzielna i przyjemnie się wraz z nią śledzi przebieg wydarzeń. Jednocześnie jesteśmy świadkami tego, jak rośnie jej odwaga i nieustanna ciekawość świata. 

Drugi tom czyta się też dużo lepiej dzięki temu, że akapity są tam, gdzie powinny być. Mam nadzieję, że to kiedyś zostanie poprawione w pierwszym tomie, gdzie zdarzyło się jakieś niedopatrzenie.

Warto było jednak to przetrwać, by przeczytać drugą część, która Wam polecam jeszcze bardziej!

I sięgam po trzecią...
 

Szeptucha Na ołtarzu ciszy


Sięgnęłam po tytuł, bo widziałam, że już jest trzeci tom i czekała na półce dość długo. 

Przeziębienie sprzyja czytaniu nieskomplikowanych historii... Jednak historia o Nawojce nie jest wcale taka prosta. 

Strumień świadomości jakim momentami jest podana historia wymaga skupienia, ale też wciąga od pierwszej strony. Po kilku stronach jednak się przyzwyczaiłam do długich zdań i opisów. Autorka ma swój styl przedstawiania świata i prowadzenia czytelnika w swoją opowieść. 

Książka nie jest gruba, ale zawiera wiele treści. Choć może dialogi małej dziewczynki mogą być nieco na wyrost to biorę poprawkę na to, że mała ma swoje niezwykłe zdolności i ukryte talenty. Poznajemy historię o dziewczynce właściwie od jej niezwykłych narodzin. Po drodze poznajemy też Akaszę, jej nauczycielkę. 

Choć przyznaję, że tekstowi przydałoby się więcej akapitów to sama historia mi się bardzo podoba. Między wydarzeniami jest przemycone wiele dawnych naturalnych ziołowych sposobów na różne dolegliwości. Zastosowań ziół i roślin, a także sposobów w jakie Znachorki leczyły na wsiach.

Są wstawki o faktach historycznych, a jednocześnie też o demonach nie tylko słowiańskich. Przeplata się świat magicznych wierzeń z życiem zwykłych prostych ludzi. Nawojka leczy i odpędza różne dziwy.

Między rozdziałami są wiersze - bardzo ciekawy zabieg. Mi się bardzo spodobał taki sposób na jakby rozdzielenie etapów historii Nawojki. Odbieram tę książkę trochę jak taką baśń dla dorosłych, lubiących motywy słowiańskie.

Serię traktuję jako wstęp do literatury słowiańskiej, gdzie nie można brać wszystkiego dosłownie. Bo o tamtych czasach wiadomo, że możemy właściwie sobie tylko gdybać... Jest tutaj też leciutka fantastyka, która sprawia, że historia jest jeszcze bardziej urozmaicona.

Pierwszy tom to właściwie taki początek i polecam czytać, jak macie dalsze tomy pod ręką. Historia bardzo mnie wciągnęła i mam nadzieję, że drugi tom też mnie pochłonie.

Historia o Nawojce nie jest górnolotną literaturą, ale takiej właśnie lekkiej odskoczni szukałam. Bez wielowątkowości - takie książki też są potrzebne. A książka ma trochę niesłusznie dużo niepochlebnych opinii. Ja bawiłam się bardzo dobrze i sięgam po kolejną część.

A książkę widziałam kiedyś na liście u @slavicbook 🌞

Kwiaty dla Algernona

 

"Kwiaty dla Algernona" Daniel Keyes 

Książkę przeczytałam przez @to_ten_truskolaski i zmotywowała mnie @kupie_przeczytam_pozniej chwaląc się, że będzie czytać.

Poznajemy historię Charliego poprzez dziennik. Bardzo fajny zabieg moim zdaniem... Historia jest o tym, jak Charlie staje się mądrzejszy - nie jest to w żaden sposób spoiler.

Czytało mi się bardzo dobrze, choć przyznaję, że patrząc na książkę myślałam, że krótka i będzie szybko. Jednak nie jest to krótka książka - ci, co czytali wiedzą...

Nie chcę Wam spoilerować, więc powiem tylko, że jest to ważna książka i moim zdaniem warta przeczytania przez każdego.

Ja w tej historii widzę drugie dno i uważam, że autor - choć wcale nie jest to długa powieść - zawarł w niej bardzo dużo myśli do przekazania...

Zdecydowanie jest to dla mnie na ten moment książka stycznia ;) a czy roku 2026 to się okaże...

Czytajcie "Kwiaty dla Algernona" i otwórzcie swoje serca...

Dzięki Wam za polecajkę 🥺

Ja, Anielica


 Czy można mieć lepszą lekturę, gdy za oknem jest biało od śniegu, a choinka nadal migocze kolorowymi światełkami?

Poprzednio Wiktoria nieco namieszała w Piekle i to nie sama, a z pomocą dwóch Diabłów... Ale to było do przewidzenia, że tak łatwo to nie będzie...

Spokojne życie Wiktorii zostaje po raz kolejny zaburzone i tym razem razem z Ukochanym będą mieli nieźle jabłko do ugryzienia... Czy jakoś tak?

Tym razem czeka ją wyprawa do Nieba, a Wiktoria jakoś nie jest zachwycona ani Diabłami ani Aniołami. 

Książkę czyta się lekko i łatwo się do niej wraca. Objętość sprawia, że np z przyjemnością przeczytałam drugi raz "Ja, Diablica", bo nie pamiętałam wszystkich szczegółów całej akcji. Oczywiście najbardziej podobała mi się postać Śmierci! Jestem jej fanką od pierwszego tomu! 

Ten tom podobał mi się bardziej niż pierwszy - więcej tutaj mamy lawirowania między dobrem a złem - ciężkie wybory, dylematy...

Widać, że pisarka już tutaj pewnie się czuła moim zdaniem i bardzo się cieszę, że powstały jeszcze dwa tomy i są tak cudownie wznawiane przez Wydawnictwo Mięta. 

Dodam, że gdyby nie nabór nie sięgnęłabym pewnie po tę serię, a straciłabym wiele! Nie wiem, czy to wina opisu z tyłu? Staram się ich nie czytać, więc chyba to sprawa pięknej okładki. Nie powinno się książki po nie oceniać, ale tutaj - śmiało możecie sięgać i się dobrze bawić!

Pani Katarzyna jest dowodem, że można sięgnąć po Niebo i Piekło i zrobić z tego świetna przygodę z bardzo ciekawymi elementami fantasy. Nie mogę Wam zdradzić, co takiego kryje Niebo, ale spodoba się Wam na pewno...

Czekam na więcej! 📖🪽

Czarny Staw


 Wydawnictwo Mięta wydało kolejna świetna książkę o dzieciakach ratujących świat napisana przez Roberta Ziębińskiego. Przyznam szczerze, że po Grzechót tęskniłam za tym klimatem. A tutaj pojawił się Czarny Staw od innego pisarza i - przepadłam!

Kamil ze swoją Mamą przeprowadzają się do babci do właśnie miejscowości Czarny Staw. Nie jest to zmyślone miejsce...

Chłopak opowiada nam o wszystkich swoich przemyśleniach i wszystkim, co się dzieje na bieżąco. Bardzo spodobał mi się ten zabieg.

Poznaje nowych przyjaciół i legendy o Czarnym Stawie... Z paczką przyjaciół starają się rozwikłać tajemniczą sprawę...

Klimat książki jest niesamowity. Można ją przeczytać w jeden wieczór, ale ja polecam delektować się historią, bo jest świetna. Wciąga bez reszty i między rozdziałami zastanawiałam się, co też tam dalej się wydarzy, a jednocześnie nie chciałam tak szybko kończyć książki!

Jako dorosła powiem Wam szczerze, że na takich książkach bawię się najlepiej. Tak, tak, widziałam Stranger Things i też uważam je za świetne. A takie książki pozwalają nam dorosłym przeżyć niesamowitą przygodę. Polecam!

Usypianka

 

Niektóre książki są napisane tak, że czytając czuje się jakby się wracało do domu. I tak właśnie czułam czytając Usypiankę Karoliny Głogowskiej. Matylda i Hela ponownie wracają na Kociewie. I od razu zaczynają się ciekawe rzeczy...

Pani Karolina umie pisać tak, że wciąga czytelnika od pierwszych stron. Wydawałoby się, że to cienka książka i zarwalam przez nią noc, a z drugiej strony ma bardzo dużo czytelnikowi do przekazania.

Bardzo podobał mi się pomysł ze starym domem, wplatanie historycznych opowieści w treść - do projektu szkolnego Heli...

To wszystko do czegoś prowadzi, ale ja nie mogę Wam zdradzić nic. Powiem tylko, że ta część podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza. Mam wrażenie, że tutaj jeszcze bardziej spowija nas mrok przeszłości i ukrytych tajemnic....

Chciałabym, aby powstała jeszcze kolejna część o naszych bohaterkach... Może tak jeszcze że trzy tomy? Mam wrażenie, że pani Karolina ma niejedna historię nam do opowiedzenia! I mam nadzieję, że Wydawnictwo Mięta pozwoli nam je wszystkie poznać! :) 

Szczelina Mroku

 

Na początek powiem, że bardzo mi się przyjemnie wracało do świata Naridy. Nie wiem, czy wspomniałam, ale marzy mi się serial Netflixa na podstawie tych książek! Oczami wyobraźni widzę te efekty specjalne i skrzydła...

Wracając do Szczeliny Mroku - tu muszę zauważyć, że dlatego lubię takie debiuty jak Piekielne Niebo - od razu w drugim tomie widzę, że autorka nabrała pewności i książka zdradza jeszcze większy potencjał i talent pisarski! 

Tym razem zaczyna się mrocznie i to też mi się bardzo spodobało. Wizja Piekła już w Piekielnym Niebie bardzo mi się podobała - te zombie i wymarłe miasto... Brrr. Coś w stylu - nie chciałabym tam być, ale czyta się o tym bardzo chętnie - podobnie jak z Walking Dead ;)

Narida tutaj już jest dojrzalsza i ma niemały problem do rozwiązania... Nie spodziewałam się totalnie, że ta historia pójdzie w taką mroczną stronę! I co najgorsze trzeci tom dopiero przed nami i trzeba czekać i cierpieć! ;Do

Czekamy na więcej pani Karolino! 🖤🪽