Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HBOGO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HBOGO. Pokaż wszystkie posty

Mroczne Materie

 Książki przeczytałam jednym tchem i nadeszła pora na serial. I dla mnie znającej książki serial był wspaniałą przygodą. 

Choć przyznaję, że pewne rzeczy zostały zmienione to jednak na samo przesłanie nie wpłynęły. Fajnie mi się oglądało, pamiętając co było w książce.

Jeśli ktoś mnie spyta to tak książka jest lepsza. To prawda. Ale w filmie pięknie pokazane zostały te najważniejsze kwestie, pokazany został Pył czy też Proch...

Jedyne co to w książce pewnych rzeczy dowiadywałam się po drodze, a w serialu narrator informował wcześniej - nie wiem czy to dobrze czy źle. Dla mnie czytającej książki było w powieści dzięki temu więcej niespodzianek.

Serial jednak ubrał w obrazy przesłanie książek bardzo dobrze, pokazując najważniejsze. Efekty podobały mi się bardzo - to jak przemieniały się dajmony, jak wyglądały niedźwiedzie... 

Epicka przygoda i polecam ją Wam! 

 

Miłość & śmierć

 

Obejrzałam ten serial, wiedząc, że o tym samym opowiada Candy. 

Nie jestem w stanie ocenić, który serial jest lepszy - po prostu każdy jest inny i oba oglądało mi się dobrze. W tym na Dixney chyba więcej uwagi było przykute do mody lat 70, a tutaj jakoś nie rzucało mi się to w oczy.

Ten wygrywa może bardziej ze względu na jakby inne podejście do samej sprawy. Ale nie jestem w stanie ocenić, czy sprawczyni oszukała wszystkich, czy rzeczywiście miała traumę. 

Plusem jest więcej scen z rozprawy sądowej, gdzie w Candy mi ich brakowało. Nie porównuje podobieństwa aktorów do prawdziwych osób, bo wiadomo, że liczy się też gra aktorska. Jakos tutaj mi sie podobała bardziej. Może celowo w Candy gra była taka nieco dwuznaczna? Nie wiem...

Ale fakt taki, że Candy jest bardziej hmmm mroczniejszym przedstawieniem historii, a tu jest nieco więcej optymizmu... Jeśli można tak to nazwać.

Najlepiej obejrzyjcie i porównajcie sobie sami, polecam!

DK

Na Wodach Północy

 

Każdy ma tak, że chciałby czasem odpłynąć. Tyle, że w naszych wyobrażeniach, rejs jawi się nieco romantycznie. Wyobrażenia o niesamowitych przygodach piratów czy niebezpiecznych wyprawach wielorybników zasadniczo nijak się mają co do rzeczywistości.

Film Na wodach północy doskonale uwolni was od jakichkolwiek złudzeń. Wpajany nam przez Hollywoodzkie produkcje romantyzm i marzenia o morskich przygodach, co gwarantuję, zostaną ostudzone lodowatą, słoną wodą znad morza Arktycznego.

Produkcja bezkompromisowo pokazuje nam bardzo dosłownie i realistycznie to jak wyglądało życie na statku wielorybniczym. Poczynając od majtka, przez lekarza pokładowego a na kapitanie kończąc. Bród, smród, choroby weneryczne, wszawice, gangreny, narkotyki, alkohol, sodomia, morderstwa, to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Sceny polowania na foki do tej pory wywołują niemały sztorm w moim żołądku.

A to tylko połowa serialu. Druga połowa pokazuje nam ciężkie i jakże różne od znanego nam życie Eskimosów. To jak ciężko było i pewnie nadal jest przetrwać w tak skrajnych warunkach. Film jednak nie przestaje być ciężki w odbiorze. Nadal mamy sceny brutalne i bardzo dosłowne. Nie zmieni się to do samego końca dlatego sugeruję dobrze przemyśleć dobór przekąsek na seans.

Miniserial oceniam jako bardzo dobry, wręcz fenomenalny i zjawiskowy. Warty obejrzenia, choć zdaję sobie sprawę i lojalnie ostrzegam, że nie każdy z was da radę go obejrzeć do końca. Nam się udało i nie żałuję. Rzadko mamy okazję oglądać dobre, konsekwentne kino, bez uproszczeń i najazdu kamery na przysłowiowy „kominek” w ramach autocenzury niektórych scen.

Serdecznie polecam twardym kinomaniakom! 

PS. Serial jest na podstawie książki, ale nie sięgnę. Wystarczy mi to, co nie da się odwidzieć. Przeczytać opis tego to już za duży hardkor.

Motylek Magda


Schody

 

Jak tylko pojawiła się zapowiedź serialu z Colette od razu zapisałam sobie go na listę. Czekałam jednak na wszystkie odcinki i to była słuszna decyzja...

Niepewność rośnie z odcinku na odcinek, ukazanie różnych wydarzeń daje co rusz inne spojrzenie na sprawę... Czytałam opinie, że niektórym się dłużyło, ale wg mnie serial trzyma w napięciu do końca.

Wykonany bardzo dobrze, widać, że twórcy zainwestowali... Osobiście nie dopatrzyłam się niedociągnięć. Sama sprawa wiadomo, skomplikowana - gdyby tak nie było to nie byłoby serialu.

Bardzo dobrze wykonany thiller do obejrzenia na HBO Max :)

Howards End

Witajcie sobotnio!

Za oknem szaroburo i ponuro, więc jest idealna pogoda na miniserial na Hbo Go - Howards End. Jeśli lubicie seriale o dawnych czasach, o Anglii i dawnych zmaganiach (choć też i teraz aktualnych) z niesprawiedliwością i podziałem klasowym...

Historia jest bardzo przejmująca, ale i pięknie zrealizowana. Od pierwszego odcinka wsiąkamy w inny świat, poznajemy początek XX wieku poprzez rodzinę zamożnych Wilcoksów, idealistycznych Schlegelsów oraz Bastów należących do niższej klasy średniej.

Miniserial jest dosłowną ekranizacją książki Powrót do Howards End, z tego, co wyczytałam w internecie. Książki nie czytałam, ale sama historia wciągnęła mnie aż do ostatniej sekundy - nie tyle same wątki mnie zaciekawiły, ale i czasy.

Jak wiele się zmieniło od tamtych lat? Podziały nadal istnieją, ale te wymagania... Ilość pokoi w mieszkaniu, ilość mebli i wszystkiego... Mam wrażenie, że żyję w zupełnie innych czasach i przekonaniach. Sama mam zupełnie inne - ale teraz nie są już czasy służacych i wielkich dam... choć może gdzieś tam są bogacze, co mają takie wymagania.

Sama historia wciąga też dzięki najstarszej siostrze Schlegal - wg brata już prawie starej pannie, a siostra marzycielka podróżuje po świecie, przejmuje się biednymi... Mają swoje ideały i uparcie się ich trzymają. Poznajemy też biedną rodzinę Bastów - szczególnie tutaj jest poruszająca sytuacja tego pana, ponieważ jego sytuacja jest nieciekawa...

Co do tej najbogatszej rodziny się nie wypowiem, mi jakoś nie przypadli go gustu - pewnie mieli nie przypaść. Ale jak potoczyły się losy tej trójki nic nie zdradzę - sami obejrzyjcie ten serial. Wg mnie dobrze ukazuje podziały w tamtych czasach, pokazuje też zupełnie inne podejście do życia, do sztuki, kultury, interesów, wszystkiego.

Choć niektóre wątki jak sprzeciwianie się pewnym praktykom są nadal dla nas współczesne. W każdych czasach istniało coś, czemu ktoś był przeciwny, a ktoś inny miał z tego zyski...

Serial skłania do refleksji... Zobaczcie koniecznie!

DK

Między Nami Misiami Film CN

 Jestem wielką fanką trzech misiów. Z resztą kto nie jest? Griz, Panda i Lodomir trzech braci, którzy mają niesamowite przygody. A w zasadzie niesamowicie śmieszne. Widziałam prawie wszystkie odcinki serialu na CN. Od kilku dni możemy jednak zobaczyć na HBO Go Między nami misiami w wersji pełnometrażowej. Ale czy warto? No pewnie w końcu to są 3 misie!

A tak serio.. Cóż. Wtórna fabuła i chyba nieco za bardzo nakierowany humor na najmłodszych, gdzie trzeba pamiętać, że gagi z wersji serialowej są raczej uniwersalne. Najzabawniejsze dla mnie w misiach jest ich niezrozumienie dal zasad rządzących światem ludzi, co prowadzi do wielu komicznych sytuacji. Tutaj niestety było to tylko przyczynkiem na kanwie którego zbudowano fabułę. I tak to się niestety przełożyło na moje rozbawienie, z początku radosny rechot pojawiał się dość często, by z biegiem akcji pojawiać się coraz rzadziej... aż na koniec ustać całkowicie.

Chciałabym zobaczyć misie np., które radzą sobie z inną kulturą. Misie w Japonii? Misie w Chinach, Misie w Rosji? To pierwsze co mi przychodzi do głowy, by zrobić film z trzema misiami, który na 100% osiągnie sukces.

Oczywiście to nadal Między nami misiami i ile bym nie utyskiwała, to i tak świetnie się bawiłam i wspaniale spędziłam czas z rodziną. Szczególnie fajne były sceny z misiami jako jeszcze maluchami. I to również jest dokonały powód by obejrzeć ten film.

Z rozmarzeniem czekam na kolejny film z tej serii, licząc w cichości ducha na to, że ktoś wpadnie na mój pomysł dotyczący fabuły :D

Magdalena M.

Wielka

 

Jak chcecie się dobrze bawić i obejrzeć coś, co niekoniecznie jest zgodne z historią to "Wielka" jest w sam raz miniserialem na weekend.

Nie przy dzieciach, ale za to komedia jest przednia ;)

Stroje, klimat, oj może momentami być dość dosłownie. Trzeba oglądać z dystansem. Zdecydowanie odciąga uwagę od szarości za oknem. I niefajnych informacji, które docierają na około.

Dajcie się porwać w inne czasy ;)

Polecam!

DK



Mildred Pierce

Dzięki komentarzom na blogu Tabazzy trafiłam na ten serial... Przygotujcie się na doskonałe kino! Ponad 5 godzin kina!

Poznajemy tutaj Mildred kobietę, która chce zmienić swoje życie, być niezależną, a także jej córkę... Po obejrzeniu całego filmu emocje gwarantowane.

Proponuję sobie przeznaczyć całą sobotę albo niedzielę na ten miniserial. Wciąga od pierwszego odcinka aż do ostatniej minuty. Zabiera w zupełnie inny świat.

Niesamowita rola Kate Winslet - rola w Titanicu przy tym miniserialu to drobnostka. Tutaj widać jej pracę aktorską na najwyższym poziomie. Nie wiem, jak szło nagrywanie od kuchni, ale ja bym chyba w obliczu tego, przed czym bohaterka jest stawiana nie potrafiła mieć tak stalowych nerwów.

Ale obejrzyjcie, bo nie chcę Wam spojlerować. 

W tym serialu jest doskonale ukazana psychologiczna relacja. Doskonale zagrana rola Vedy przez każdą z aktorek, które ją grały. Emocje jakie tu się osiąga sięgają zenitu. Dawno żaden serial aż tak nie ruszył tych strun moich nerwów.

Miniserial wgniata w fotel do ostatnich minut - doskonale pokazana historia. Nie ma tu wg mnie zbędnych scen, wszystko jest "po coś". Pokazanie lat 30 - zobaczcie sobie ten wystrój, te samochody, te ubrania... I te psychologiczne portrety bohaterów...

Uczta nie tylko dla oka ;) 

DK

Wielkie kłamstewka

Kolejny serial z Nicole Kidman to "Wielkie kłamstewka". Mamy tutaj też panią, która grała niezgodą i Reese Witherspoon znaną z różnych filmów.

Ale zacznijmy od początku - serial ma dwa sezony, nie wiem, czy będzie trzeci. Typowe amerykańskie miasteczko, szkoła, mamusie, dzieci... Wydawałoby się, że nie będzie to jakiś porywający serial. Ot, włączyłam myśląc, że coś nawet na weekend. Do czasu.

Serial na pewno nie nadaje się do oglądania przy dzieciach. To akurat uprzedzam i podkreślam. Nie wiem, czy można było bez tych scen, no, ale są. Dla mnie wszystko inne było ciekawsze.

Thiller psychologiczny na bardzo dobrym poziomie. W drugim sezonie robi się ciekawiej niż w pierwszym - co jest na ogromny plus. Zakończenie ma różne zdania - wg mnie zostawiono furtkę, wg innych serial jest zakończony.

Ciekawe postacie, dużo sytuacji, które z pozoru wydają się nie mające znaczenia... Nie chcę Wam spoilerować. Zobaczcie sobie ten serial, ale niech nie będzie dzieciarni w pobliżu.

A że wciąga to najlepiej zarezerwować sobie cały weekend.

DK

Od nowa

Jakiś czas temu zrobiłam sobie weekend z Nicole Kidman. Na Hbo Go na szczęście jest niejeden film czy serial z tą aktorką. Ostatnio szumnie oceniane i reklamowane "Od nowa" wpadło mi w oko.

Cóż można powiedzieć? Serial trzyma w napięciu, ciekawie zrobiony... Długi czas nie wiedziałam czy można wierzyć temu w jaką stronę kierują nas wydarzenia...

Kreacje Nicole Kidman stylowe, szczególnie zielony płaszczyk, w którym dość sporo się przemieszcza... Nie wiem ile aktorka ma lat, ale pamiętam ją najbardziej z roli w "Godzinach", gdzi grała Virginię Woolf.

Hugh Grant jak widać nieśmiertelny - i tutaj ma dobrą rolę. Aż miło się ogląda, choć jakoś nadzwyczajnie za tym panem nie szaleję. Rola wymagająca i wg mnie dał radę.

Sam serial wciąga i trzyma aż do ostatniego odcinka, więc polecam włączyć go sobie w wolny dzień. Ja podzieliłam sobie na dwa dni. Bardzo dobry serial - polecam!

Podobno jest na podstawie czegoś, ale ja nie będę nawet szukać. Wystarczy mi obejrzenie filmu w takim klimacie... ;)

DK

Color out of Space

Powiem szczerze, że nie zwróciłabym na ten tytuł większej uwagi. Ot tytuł nie zachęca zbytnio. Kolor z kosmosu? To musi być straszny crap. Ale że gra tu Nicolas Cage... No cóż, chyba rozumiecie są pewne priorytety... :D No więc obejrzałam i nie żałuję. 

Film jest oparty na twórczości Lovecrafta, ale niestety amerykańskie widzenie, wyobrażenie jego twórczości mocno mija się z moim. Jako wieloletnia Mistrzyni Gry w Zew Cthulhu, mam swoje pewne wymagania do do aranżacji prozy Mistrza. Niestety w Color out of Space, było tylko kilka klimatycznych momentów, reszta natomiast miała zbyt jak dla mnie Hollywoodzki klimat. 

Oczywiście sceny były niczego sobie. I film trzymał w napięciu. Niektóre rzeczy, cóż moich graczy przyprawiły by o sporą pulę Punktów Obłędu. Powiem tak. Film na 100% warto zobaczyć, gdyż jest to naprawdę spory kawał kina grozy. Gdybym jednak miała ocenić go wg. miary horrorów Lovecrafta, to film dostałby jakiś 5/10. Za odwzorowanie narastającego obłędu 8/10. Za sceny rodem z najstraszniejszego koszmaru? 10/10. Całościowo zatem oceniam go na 7/10.

Jak więc widzicie ocena bardzo dobra. Co więc tak bardzo mi nie pasuje? Chyba chodzi tu o sam proces budowania napięcia. Od sielanki do nagłego jebudu! Bez procesu budowania grozy i narastania napięcia oraz z postaciami, które miotają się oszalałe w kółko. Zabrakło mi takiego wątku przygodowego. Od początku sielankowego ignorowania sprawy wprost w krwawą jatkę. A gdzie czas by bohaterowie mogli się wykazać? Oczywiście wobec takiej siły i tak powinni polec, ale bardziej się starając :D Podsumowując zabrakło mi bardziej rozbudowanej środkowej części filmu. No i trochę aura była taka nieco słoneczna. Ja bym raczej umiejscowiła akcję gdzieś w porze deszczowej albo zimą? 

Ale to już jest takie moje czepialstwo. Kolejną sprawą jest to, że Lovecraft pisał i mnie zawsze będzie kojarzył się z latami 1890- 1920. Mniej więcej zawsze w tym okresie umieszczam moje przygody. Współczesności brakuje tego mrocznego klimatu. Ale to również moje prywatne preferencje. 

Kończąc. Kolejny bardzo dobry film z udziałem Nicolasa Cage'a, który poważnie ryje bańkę. Zdecydowanie i nieodwołanie 18+ a nawet 21+. Pewnych scen nie da się odwidzieć. 
Tylko dla widzów o mocnych nerwach. 

MM

MÓJ KONIEC. TWÓJ POCZĄTEK.

Jeśli szukacie nietypowego kina i lubicie nieco naukowych wątków w filmie to ten Wam przypadnie do gustu. Na Hbo Go jest pod tytułem Względność. 

Jak głosi sam cytat Einsteina "Wszystko jest względne". Ukazane jest to tutaj bardzo dokładnie, jak jedna decyzja może zaważyć na życiu nie tylko naszym, ale i innych... Nie jest to typowy film o miłości, ale też i o swego rodzaju walce...

Poznajemy dwie historie z różnych stron w tym samym czasie, a może jednak różnym? Na pewno zamieszana w to wszystko jest fizyka kwantowa... Z jednej  i drugiej strony do czynienia mamy z tragedią, ale i różnymi wyborami.

Film jest zrobiony bardzo dobrze moim zdaniem. Oglądając wiedziałam momentami, domyślałam się, ale wciągnięta w akcję miałam też chwilami jak sami bohaterowie deja vu... Wsiąka się w historię od pierwszych minut i nie wiem, kiedy film się skończył...

Nie jest to lekki film do obejrzenia jednym okiem. Tutaj trzeba się wczuć i przeżyć tę historię... Chwilę też pomyśleć... Taki skłaniający do refleksji film z zabarwieniem fizyką kwantową w tle... Co byśmy zrobili my sami? I jak to jest z naszym światem? Może rzeczywiście wszystko jest względne i coś dzieje się po coś?

Polecam - naprawdę bardzo dobry film. Nie dziwię się, że dostał jakieś nagrody - oczywiście pewnie za mało...

Na Walentynki w sam raz.

DK


Dolina Ciszy

 

Hej, hej! Oto kolejny miniserial kryinalny. Tym razem na HBO Go i jest to produkcja rumuńska. Podobno to jest remake szwedzkiego "Naoczny świadek", ale nie widziałam nigdzie tego serialu. Widzę też, że są wersje filmowe... Ocenię więc to, co widziałam.

Wg mnie dobrze zrobiony wciągający miniserial. Nie ma tam zbędnych dłużyzn i wątków. Ciekawa odmiana po amerykańskich serialach kryminalnych. 

Jednak to jest serial, który na długo nie zapadnie w pamięć. Ot, taki dobry przerywnik, wciągający, gdy nie mamy pomysłu co obejrzeć. Ale warto.

DK

Valan - Dolina Aniołów

 

Dziś przychodzę do Was z węgierskim thillerem.

Jakoś zima za oknem nastraja na takie klimaty... Więc sam obrazek ze śnieżnym widokiem zachęcił do obejrzenia.

Sprawa zaczyna się w latach 1989 w Rumunii. Miasteczko Valan w Transylwanii. Zaginięcia. Nie mogę za wiele napisać, żeby nie zdradzić fabuły, ale powiem, że warto. Gra aktorska wg mnie dobra, klimat małego miasteczka, te widoczki...

Sama sprawa wciągająca - chyba do samego końca się nie zorientowałam, kto może być sprawcą. Doskonale oddany mroczny klimat całej sytuacji - chyba zaczynam się przekonywać do produkcji innych niż brytyjskie i amerykańskie!

Polecam - dobry trzymający w napięciu film!

DK

Des

 

Witajcie ponownie!

Tym razem przychodzę do Was z miniserialem - trzy odcinki pełne napięcia. Dawno mnie żaden serial aż tak mnie nie przyszpilił do obejrzenia go całego ciągiem...

Uprzedzam, że na faktach - główny bohater zagrany rewelacyjnie - mój ulubiony David Tennant. Sama sprawa - szokująca. Klimat lat osiemdziesiątych oddany ze starannością.

Jeśli szukacie klimatycznego i przejmującego miniserialu na wieczór to jest to! Ten film jest mrożący w żyłach - dialog z psychopatycznym mordercą. Widzimy historię oczami śledczych, biografa, a i same opowieści i scenki z głównym bohaterem...

Oglądało się to ze ściśniętym żołądkiem, ale nie dało sie przerwać. Skażą go? Udowodnią? W co on gra?

To trzeba po prostu zobaczyć. Ale jeśli macie słabe nerwy to lepiej nie. Historia jest wstrząsająca i prawdziwa.

DK

Kuessipan

 

Jak macie ochotę przenieść się do całkowicie innego świata w ten weekend polecam Wam ten film. Film jest na HBO Go. 

Poznajemy dwie dziewczynki, mieszkające w rezerwacie... Klimat tamtego miejsca, mieszkańców, zwyczajów... Niełatwego życia i codziennych trosk wciągnie Was w zupełnie inny świat, tak różny od naszego...

Poznajemy losy, które toczą się inaczej u każdej z przyjaciółek. Decyzje, wydarzenia... Wszystko podyktowane nie do końca tak, jakbyśmy my sami postąpili. Zupełnie inny świat, nieznany nam.

Film jest podobno na podstawie książki, ale jej nie znam. Sam film wywarł nanie ogromne wrażenie, dobry obraz, który na 112 minut przeniesie Was do czyjegoś świata tak wnikliwie, że po zakończeniu obudzicie się jak ze snu...

Bardzo dobry film. Polecam!

DK

Winter's bone

 

Jak chcecie uciec do nieco innego świata polecam Wam tym razem kolejny film na HBO Go. 

Mocny film o mrocznej stronie mieszczakańców Missouri. Poznajemy historię Ree, która musi odnaleźć ojca, ponieważ inaczej straci dom.

W filmie nie ma wiele akcji, więc jeśli ktoś się spodziewa takiej to niech nie ogląda. To melancholijny nastrojowy film, ale dość dołujący. Dzielność Ree budzi respekt, ale i kibicuje się jej przez cały film.

Aktorkę znam z serii z Kosogłosem, ale tutaj za te role szczerze podziwiam. Nie dziwię się, że film był nominowany do Oskara. Ree na co dzień mierzy się z walką o przetrwanie... 

Obrazy budzą grozę, ale i pokazują pogranicza Ameryki. Bardzo dobry film z dobrą grą aktorską i niejakim morałem...

„byłabym zgubiona bez ciężaru was dwojga na moim karku”

Polecam.

DK.

Małe Kobietki

 

Dziś przychodzę z kolejną historią w dawnych czasach! Ale tym razem nieco bardziej feministycznie... To już chyba trzecia wersja "Małych Kobietek" jaka pojawiła się na HBO Go. I ta wersja niestety w moim odczuciu nie powala poprzednich części. Żeby sobie wyrobić swoje zdanie polecam wam zobaczyć inne części - od najstarszej do najnowszej.

Zacznijmy jednak od początku, bo mamy tu znane aktorki i duży nakład na stylizację etc. Sam film jest zrobiony cudownie, stroje, klimat miasteczka, widoki... Jednak jakoś czegoś chyba zabrakło, co było w poprzednich częściach. Nie jestem w stanie tego określić. Jakby postacie grane w poprzednich wersjach miały lepiej dobrane aktorki. Tutaj chyba tylko Mery Streep pasowała na swoje miejsce...

Owszem jest kilka ciekawych nowych rozwiązań i elementów, ale osobiście nie skradła ta wersja mojego serca. Najbardziej zapamiętałam tę z Winioną Rider... Poprzednie jakoś tak bardziej do mnie przemawiają i rzeczywiście potrafiły wzruszyć. Ale ta wersja sprawiła za to, że na pewno jak tylko odkopię się z książek to przeczytam czterotomowe wydanie powieści. Muszę sama się przekonać, co gdzie naknocili i gdzie odbiegli od oryginału.

Polecam na zimowy wieczór!

DK

Nicholas Nickleby

 

Kolejny po Opowieści Wigilijnej film, w którym poznaję twórczość Dickensa. Po książki nigdy nie sięgałam, ale ekranizacje bardzo mi się podobają. Sam morał, jak zwykle dobitnie ukazany...

Ale wróćmy do filmu, choć jest z 2002 roku i dotyczy czasów bardzo dawnych to nie tracą na aktualności te historie. Wszechobecny podział na biednych i bogatych nadal jest widoczny nawet we współczesnych czasach.

Poznajemy historię rodziny, gdzie odchodzi najważniejszy członek rodziny - wtedy był to ojciec. Rodzina bez "glowy" musi się udać do jego brata... I tutaj zaczyna się "przygoda" zarówno brata jak i siostry. Jak wiemy w tamtych czasach to mężczyzna mógł więcej, więc najwięcej roli ma tutaj Nicholas...

Nie mogę Wam zdradzić więcej, bo już opowiedziałabym historię, a tego nie chcę. Warto obejrzeć film, choćby dla zawiłości, które z czasem się wyjaśniają... Jest troszkę komizmu wplątanego w film, żeby nie był aż tak przytłaczający. Mi osobiście się bardzo podobał.

Film jest zrobiony bardzo dobrze, mimo, że jest sprzed prawie 20 lat... Obejrzałam go na HBO GO i Wam polecam! Jest w nowościach.

DK

Miasto niedźwiedzia

 

Obejrzałam ten serial jakiś czas temu. Tak po namyśle stwierdziłam, że napiszę kilka słów.

Z jednej strony oglądając ten serial można mieć wrażenie, że to takie szwedzkie trzynaście powodów - ale też nie do końca. Zacznę od tego, że na Hbo Go ktoś umieścił zły opis - nie wiem czy jakaś pomyłka, czy co. Czekałam na nieco inną katastrofę.

Mamy tutaj jednak nieco inny klimat, małe miasto, drużyna grająca w hokeja no i impreza i wydarza się tragedia. Ale jak dla mnie trochę za dużo tej drużyny tu było. Spokojnie odcinek mniej by wyszło.

W moim odczuciu za mało było zagłębione samego wątku samej bohaterki - ale z drugiej strony duży plus za zakończenie. Mam nadzieję, że nie będzie dalszego ciągu - w Trzynastu powodach z jednej strony miało to swoje plusy, ale nic by się nie stało, jakby nie było tego dalszego ciągu.

Sam serial dobrze zrobiony, widoczki śnieżne przyjemne, ale jednak jakoś tak spodziewałam się czegoś innego. Sam temat niełatwy, klimat nieco ciężki. Trzeba mieć nastrój na taki dramat.

Mimo wszystko polecam.

DrevniKocurek