Przypadłość


Przypadłość
 to kolejne dzieło Tomasza Sablika, które miałam przyjemność przeczytać. Po Windzie i Lęku wiedziałam, że poprzeczka jaką ustawił sobie autor jest wysoka i jako czytelniczka uszanowałam to. 

Kreacja bohaterów jak i kreacja świata jak zwykle zachwyca. Dbałość o szczegóły przywodzi na myśl Kingowski rozmach. Zanurzamy się w Przypadłość powoli, spokojnie i bezpowrotnie. Coraz głębiej i głębiej aż orientujemy się, że nie mamy czym oddychać, kiedy jest już za późno...

Po przeczytaniu zostaje jednak pewien niedosyt, jakby niektóre wątki nie zostały domknięte. Chciałoby się by było tego więcej, choćby za cenę kolejnych 200 stron. Być może taki był zamysł od początku? To już sam Pan Tomasz może powiedzieć. Mam jednak nieodparte wrażenie, że niektóre elementy zostały wyeksponowane do granic, a na inne, równie ciekawe zabrakło już miejsca...

Nie wiem czy słusznie, ale mam wrażenie, że książka ma strukturę przypominającą nieco stary, niemy film. Mówię tutaj o sposób dzielenia na części i tytuły tychże... Co jest dodatkowym smaczkiem. Może też te historie wprowadzone jakby urywkami są fragmentami filmów?

Książka sama w sobie ma świetny klimat z pewnego rodzaju demonem, motywem zegarów, jawy, snu... 
Nie mogę Wam za wiele zdradzić, ale warto poznać tę mroczną historię... Książkę czyta się bardzo dobrze, jednym tchem. 

Autor nie bierze jednak jeńców i na ogromny plus uważam przypomnienie o tym, że każdy z nas ma swoje demony, traumy i sekrety... Pomaganiem bez chęci przyjęcia pomocy - możemy komuś zaszkodzić... To są takie uniwersalne prawdy, ale mam wrażenie, że często się o tym zapomina...

Ogólne wrażenia mam bardzo pozytywne i uważam, że to kolejna perełka wśród literatury grozy... Szczególnie, że niewiele mamy pozycji z gatunku horror na rodzimym rynku. Dlatego należy cieszyć się, że tę lukę wypełnia tak dobry Pisarz jak Tomasz Sablik. Bardzo dziękuję za tę książkę i liczę na kolejne.

Na koniec zostawiłam coś, intrygującego, ponieważ Posłowie jest tutaj wisienką na torcie. Szczękę zbierałam długo i chyba jeszcze nie skończyłam. Od razu też, skojarzyłam to z teorią spiskową dotyczącą Boba Rossa. 😉

Czekam na więcej książek Autora. I od razu wspomnę, że to jest Pisarz, którego dzieła biorę w ciemno.

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz