Książkę przeczytałam w dwa dni, ale mam wrażenie jakbym przeczytała jakąś sagę. W sensie, że niby jest to powieść obyczajowa, ale poznajemy historię kilku osób z różnych perspektyw i w różnym czasie.
Na początku bałam się, że się nie będę mogła odnaleźć w skokach czasowych, ale niesłusznie. Autor pisze w taki sposób, że się nie pogubiłam i płynnie przeszłam całą historię.
Powieść ma warstwy, które powoli razem z pisarzem odkrywamy - im dalej w historię tym więcej wychodzi na jaw. Nie ukrywam, że czytałam z zapartym tchem, by dowiedzieć się do czego to wszystko poprowadzi.
Jako fanką takich historii, mających vibe "Genialnej przyjaciółki" i "Firefly Lane", nie byłam zaskoczona samym zakończeniem, choć przyjemnie mi się czytało. Bohaterowie dają się lubić, każdy ma swój bagaż, pragnienia i marzenia. Lubię takie historie, gdzie właśnie są dwie przyjaciółki i poznajemy ich perypetie na przestrzeni lat.
Nie oceniam w żaden sposób ich wyborów, ponieważ tak naprawdę sami nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co zrobilibyśmy na ich miejscu. Moim zdaniem Tomasz Betcher napisał historię skłaniająca do refleksji, dzięki ukazaniu tak wielu historii w jednej niepozornej książce.
Nie chcę Wam nic zaspoilerować, więc tylko polecam Wam wiadro herbaty i książkę "Ta druga".
Czy tylko czy aby na pewno "druga"?
Musicie przekonać się sami, o co w tym wszystkim chodzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz