Szmelc

 

Na wstępie wspomnę, że "Szmelc" to druga książka autora. Podobnie, jak w pierwszej jak tylko wsiąkłam to nie mogłam się oderwać od lektury.

Lucy wraca po latach do Polski do swojego przyjaciela. Jednak Zmora zapadł się pod ziemię, a w jego mieszkaniu są tylko koty i aparaty fotograficzne... Oraz pudełka pełne zdjęć...

Książka jest napisana świetnym językiem. Historia wciągnęła mnie jak w bagno, że zasypiając w sobotę nie mogłam doczekać się wstania i kontynuowania książki! 

Jednocześnie budzi niepokój, a z drugiej strony nie możesz przestać, bo chcesz wiedzieć, co będzie dalej! 

Widać, że autor miał wszystko dokładnie przemyślane i ułożone, a do tego doskonale wie, jak przyciągnąć czytelnika. Domyślam się, że książka była obmyślana i konstruowana miesiącami, a tutaj ja, całą na biało, dwie doby i...

Historia Lucy jest wg mnie świetna, budzi grozę, niepokój, zostanie we mnie na pewno na długo... Jakie ja miałam sny, gdy zasnęłam w połowie książki, ale rano niewzruszenie czytałam dalej. Nawet obiad jadłam szybko, żeby wrócić czytać...

Teraz po skończonej książce mogę tylko Wam powiedzieć, że jeśli lubicie takie klimaty, gdzie stopniowo Pisarz Was wciąga w dość niepokojącą historię, to nie zastanawiajcie się nawet!

Książka jest inna niż "Koniec mapy", ale wg mnie jeszcze lepsza! 

Nie pamiętam, czy ja pisałam, że jeśli "Koniec mapy" jest debiutem, to strach się bać, co będzie kolejne?

No to jeśli nie mówiłam to teraz podkreślam: Czytajcie "Szmelc", bo to druga książka i jest jeszcze lepsza i trzecią z zamkniętymi oczami sięgnę i przeczytam na sto procent. 

Pewnie znowu w dwa dni ;D

Niech Pan pisze! 

A @wydawnictwo_mieta zrobiło świetna okładkę - matowa i przyjemna w dotyku, a te krople krwi są takie błyszczące pod światło...

Już nie spojrzę na mój aparat fotograficzny tak samo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz