Słodki obłęd

 

Na książkę trafiłam dzięki akcji autor miesiąca, w której już chyba drugi rok biorę udział. Nie wiedziałam jaką książkę Jodi Picoult wybrać... Aż nie zobaczyłam ankiety i wybór stał się oczywisty! Wybrałam napisaną wspólnie z Jennifer Finney Boylan.

Od pierwszej strony ciężko mi było się oderwać od powieści. Wydaje się, że to ponad pięćset stron, ale po ostatniej stronie czuję jakby minęło dużo miesięcy, a nie kilka dni.

Autorki doskonale przedstawiają historię Lily i Ashera. Choć dokładniej poznajemy ją z perspektywy Lily oraz Olivii - mamy Ashera. Niesamowite dla mnie jest jak przy okazji tej historii, jak wiele wiedzy przekazały autorki o tematach, które na co dzień nie są każdemu znane. 

Przepięknie została pokazana pełna bólu historia dwóch kobiet, które nie miały łatwo... Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje tutaj historia Lily oraz Elizabeth. Olivii także, bo także wykazała się siłą... Ale nie zdradzę Wam więcej, bo to trzeba przeczytać. To trzeba przeżyć. 

Z zapartym tchem śledziłam przebieg tej powieści i płakałam nad ich historiami... Podziwiam siłę i dobrze, że powstają takie historie o sile kobiet.

Teraz czuję się starsza i jakby pełniejsza zrozumienia...

Książka warta przeczytania i zdecydowanie to jest taka powieść, która zostawi w sercu trwały ślad. Nie zapomnę o niej po miesiącu. A jak ktoś spyta o najlepszą książkę obyczajową, jaką ostatnio czytałam powiem krótko - Słodki obłęd.

Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz