Ognie lotne

 

Ognie Lotne to moja trzecia książka Pana Tomasza Betchera i muszę powiedzieć, że po Szeptunie i Ta druga - spodobała mi się najbardziej!

Poznajemy grupkę dzieci, które są w Domu Dziecka. Każde ma swój bagaż pełny różnych przeżyć. Najbardziej autor skupia się na historii Karoliny i Damiana. Poznajemy ich początki, a później dalsze losy...

Bardzo mi się spodobało to, jak została poprowadzona ich opowieść. Autor nie boi się ciężkich tematów, a trudno tego uniknąć przy takich klimatach - utrata rodziców czy utrata przez rodziców praw do dzieci... Sam temat daje wiele do myślenia.

Pisarz tak prowadzi opowieść, że naprawdę ciężko było mi odłożyć książkę na bok. Najchętniej czytałam do późnego wieczora, by rano wstać i czytać dalej o losach Karoliny, a później o losach Damiana...

Jest to książka, która mnie zaskoczyła. Nie tak jak dwie inne, które znam. Tutaj nie spodziewałam się jak to wszystko się potoczy...

Polecam Wam bardzo, jeśli lubicie obyczajowe historie, gdzie można się wzruszyć, ale też i razem z bohaterami pokonywać trudności...

A Pan niech pisze, mam nadzieję, że jakaś jeszcze powieść mnie zaskoczy 😸

🔥🔥🔥🔥🔥/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz