Przejdź do głównej zawartości

Wspomnienia Sherlocka Holmesa

Skończyłam dzisiaj kolejny tomik o słynnym detektywie. Muszę powiedzieć, ze bardzo zaskoczyła mnie różnorodność spraw tu przedstawionych. Nie wszystkie dotyczyły jakiś ciężkich morderstw.

Pojawiają się nowe osoby i wątki... Poznajemy brata Sherlocka, a także jego pierwszą sprawę, a na sam koniec pojawia sie długo wyczekiwany Moriarty! Pięć części czytałam, czekając, a to akurat tutaj w ostatnim epizodzie...

Muszę przyznać, że zakończenie tego tomiku nie zaskoczyło mnie, bo widziałam serial, a poza tym są kolejne tomiki, a szczególnie kolejny ma tytuł Powrót, wiec... Może ci pierwsi czytelnicy za nim plakali :)

Ale przede mną jeszcze trzy tomy. A ten polecam! Bardzo przyjemnie sie czytało, no i poznajemy trochę rodziny i przeszłości Sherlocka. I lekkie pomyłki... ;)

Miłego czytania!

DrevniKocurek

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

1922

Dawno, dawno temu… A dokładniej prawie sto lat temu, w odległym kraju, na drugiej półkuli, żyli sobie farmerzy. Nie grzeszyli inteligencją, która z resztą nie bardzo była im potrzebna. Kochali za to swoja ziemię i proste zasady. Tak mniej więcej rysuje się fabuła „1922”. Cała reszta, to w zasadzie konsekwencje powyższego. To całkiem dobrze opowiedziana historia, w której narratorem jest 100% „redneck” z odpowiednim akcentem i specyficznym tokiem rozumowania. Jak już pisałam cała rozgrywająca się tragedia, ma swój początek i koniec właśnie w mentalności farmerów z „nadal dzikiego zachodu”. 
Pomijając wszystko, w trakcie oglądania ma się nieodparte wrażenie, że takie życie miało swój urok. Prostota, ciężka fizyczna praca, wieczory na werandzie z fajka, piwem i w bujanym fotelu. Lub czytanie książki przy blasku lamy naftowej… Ech… Sielskie życie. Nie ma co. Do tego masz swoją strzelbę i pudełko naboi. Możesz dobić chorą krowę, lub wkurzającą żonę. Twoja decyzja, synu.

Film jest oparty na n…

Kredziarz

Hej, hej! Książkę dostałyśmy w wyniku zgłoszenia się, zostałyśmy wybrane (dziękujemy bardzo! pierwsze takie nasze doświadczenie!), więc po odebraniu przesyłki od poczty zaczęłyśmy od razu lekturę... A co o niej sądzimy napisałyśmy poniżej. Miłej lektury!

Dzień premiery „Kredziarza” zbliża się wielkimi krokami. Najwyższa więc pora aby napisać parę słów na jego temat.

Do książki podeszłam dość sceptycznie. Jakoś po doświadczeniach z innymi „hitami” współczesnej literatury beletrystycznej wolę podchodzić do nowości z pewną dozą rezerwy (po rozczarowaniach pt. "Dziewczyna z pociągu", "Zapisane w wodzie" etc).

Na całe szczęście, debiut literacki C. J. Tudor okazał się strzałem w dziesiątkę. Kredziarz wciągnął mnie na długie zimowe wieczory zapewniając niezapomniane przeżycia na każdej kolejnej stronie. W zasadzie kilka wieczorów, ponieważ nie mogłam przerwać (choć musiałam się zmusić - obowiązki życiowe ;) ).

W trakcie czytania doświadczyłam tego przyjemnego uczucia, kt…

Odyseja kota imieniem Homer

Książkę kupiłam dawno temu na jakimś bazarku, jest wycofana z jakiejś biblioteki, raptem 5 zł, a wsparła kotki. Leżała sobie na półce i czekała na odpowiedni moment...

I jakoś tak się stało, że nadszedł ten moment. Nie wiem, może to, że już od kilku tygodni walczę o Naszego Amberka Bursztynka to coś mnie popchnęło ku książce...

I pochłonęłam ją w jeden dzień! Szczerze powiem, że mnie jako kociarę wciągnęła od razu od pierwszej strony... Prowadząc przez chwilę grozy, aż ku miłemu zakończeniu...

Homer jest niezwykłym kotem, który nie zdążył zobaczyć świata, a już został skazany na życie w wiecznej ciemności. Po lekturze tej książki na pewno inaczej spojrzę na ogłoszenia fundacji takich jak Paczę Sercem.

Bo sama powiem szczerze, że mając osiem kotów, w czym cztery to wariaty - jeszcze biegające po półkach i skaczące adhd, bałabym się o takiego kotka jak Homer.

Autorka jednak opisuje nam jak niezwykły jest Homer oraz jak sprawnie poluje na muchy! Poza tym jest niezwykłym kotem także z in…