Przejdź do głównej zawartości

Wspomnienia Sherlocka Holmesa

Skończyłam dzisiaj kolejny tomik o słynnym detektywie. Muszę powiedzieć, ze bardzo zaskoczyła mnie różnorodność spraw tu przedstawionych. Nie wszystkie dotyczyły jakiś ciężkich morderstw.

Pojawiają się nowe osoby i wątki... Poznajemy brata Sherlocka, a także jego pierwszą sprawę, a na sam koniec pojawia sie długo wyczekiwany Moriarty! Pięć części czytałam, czekając, a to akurat tutaj w ostatnim epizodzie...

Muszę przyznać, że zakończenie tego tomiku nie zaskoczyło mnie, bo widziałam serial, a poza tym są kolejne tomiki, a szczególnie kolejny ma tytuł Powrót, wiec... Może ci pierwsi czytelnicy za nim plakali :)

Ale przede mną jeszcze trzy tomy. A ten polecam! Bardzo przyjemnie sie czytało, no i poznajemy trochę rodziny i przeszłości Sherlocka. I lekkie pomyłki... ;)

Miłego czytania!

DrevniKocurek

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Emil, kanarek i rudy pies

Chciałam w pierwszych słowach mojej recenzji podziękować autorce książki „Emil, kanarek i rudy pies” Pani Marcie Krajewskiej za swoisty time warp do czasów mojej młodości.

Lata 90’ przywitałam w wieku 9 lat i jest to okres mojego dzieciństwa, który najlepiej pamiętam. Szczególnie, że każde wakacje spędzałam na wsi. Nie było to, co prawda gospodarstwo moich dziadków, a działka wypoczynkowa, ale bawiliśmy się tam świetnie. Chodziliśmy do Pani Światłowskiej po mleko prosto od krowy i jajka od wolno biegających kur. Robiliśmy zakupy w wiejskich sklepikach i bawiliśmy się z okolicznymi dziećmi.

Żółwie Ninja były tematem niejednej zabawy, tak samo jak Gumisie. Oglądaliśmy Teleferie i słuchaliśmy Lata z Radiem… Tyle, że… No właśnie, dla współczesnych dzieci to kompletnie nic nie znaczy. Współczesne dzieci mają YouTube, Vito i Bellę, Robloxa i Minecraft. Mają Farmę Iluzji, Magiczne Ogrody i Aqua Parki. I nie mówię, że źle by się bawiły na wsi. Tyle, że rzadko mają po temu okazjęi gdyby miały…

Kredziarz

Hej, hej! Książkę dostałyśmy w wyniku zgłoszenia się, zostałyśmy wybrane (dziękujemy bardzo! pierwsze takie nasze doświadczenie!), więc po odebraniu przesyłki od poczty zaczęłyśmy od razu lekturę... A co o niej sądzimy napisałyśmy poniżej. Miłej lektury!

Dzień premiery „Kredziarza” zbliża się wielkimi krokami. Najwyższa więc pora aby napisać parę słów na jego temat.

Do książki podeszłam dość sceptycznie. Jakoś po doświadczeniach z innymi „hitami” współczesnej literatury beletrystycznej wolę podchodzić do nowości z pewną dozą rezerwy (po rozczarowaniach pt. "Dziewczyna z pociągu", "Zapisane w wodzie" etc).

Na całe szczęście, debiut literacki C. J. Tudor okazał się strzałem w dziesiątkę. Kredziarz wciągnął mnie na długie zimowe wieczory zapewniając niezapomniane przeżycia na każdej kolejnej stronie. W zasadzie kilka wieczorów, ponieważ nie mogłam przerwać (choć musiałam się zmusić - obowiązki życiowe ;) ).

W trakcie czytania doświadczyłam tego przyjemnego uczucia, kt…

Strangerland

Dość ciekawy film. Poznajemy malutkie miasteczko, społeczność, a wreszcie rodzinę mieszkającą tam, jak się wydaje od niedawna...

Przewija się wątek dlaczego się przeprowadzili, ale nie jest tu wszystko powiedziane wprost, dzieciaki, jak to dzieciaki - nastolatka i jej młodszy brat chodzą po okolicy, poznają inne dzieciaki...

Żeby na zdradzać Wam fabuły powiem tylko, że film jest zrealizowany bardzo dobrze. Nic nie jest tu jednoznaczne, a film można interpretować tak, jak się czuje - trzeba oglądać, łączyć fakty...

Nie jest to proste kino, gdzie mamy jakąś akcję i rozwiązanie jej. Nie podadzą nam tu na tacy, że stało się to i to. Historia jest bardziej skomplikowana, relacje nie sa proste... I choć gra tu Nicole Kidman nie jest to typowy wielkoekranowiec z rozwiązaniem tuż przed napisami końcowymi.

Obejrzyjcie, pomyślcie... Bo warto!

drevnikocur