Karuzela uczuć

 

Kolejna książka Jodi Picoult Karuzela Uczuć w akcji #autormiesiąca

( Agu Czajkowska Domi | książki · polecajki · inspiracje )

Książka wciąga od pierwszej strony. Mamy tutaj świetny zabieg czasu teraźniejszego oraz retrospekcji z przeszłości. Bardzo podobał mi się on też przy książce Słodki obłęd. Ta książka jest troszkę podobna, ale opowiada zupełnie inną historię.

Poznajemy Emily i Chrisa, a także ich rodziców. Właściwie poznajemy całą historię ich życia. A także elementy procesu i całej sprawy. Książka jest podzielona na części, które pozwalają poznać historię z różnych stron.

Historia Chrisa i Emily skłania do refleksji. Obserwując zachowania rodziców obu nastolatków, nasuwa się myśl, jak sami byśmy się zachowali w takiej sytuacji? Ciężko czytało się momentami, bo z jednej strony człowiek niby rozumie, ale... Historia wcale nie jest taka nieprawdopodobna.

Bardzo dobra książka. Dzięki niej przez kilka dni żyłam ta historią. Polecam.

Projekt Hail Mary

 

Dziś przychodzę z recenzją książki, która najpierw jakby obejrzałam. Nie wiedziałam, że jest to ekranizacja. Zazwyczaj się mówi najpierw książka potem film, ale w tym przypadku... Może nawet lepiej wyszło?

Projekt Hail Mary to taka historia, gdzie film odbieram jako uzupełnienie książki. Owszem są pewne "skróty", ale bez tego możliwe, że film nie byłby tak świetny. Jakby to dobrze ujęli wyszedłby dobry miniserial, ale przecież można przeczytać książkę, prawda?

Książkę dostałam po obejrzeniu filmu - tu dodam, że szkoda, że nie ma wersji okładki z Rocky'm. Ale z drugiej strony najważniejsza jest treść, a ta wciąga od pierwszej strony. Przyznam, że trochę się bałam, bo taką książkę wszyscy żeśmy czytali Opowieści pilocie Prixie, lektura szkolna, pamiętacie? Ja się bałam idąc na film, że mu się to wszystko tylko "przyśni".

Mam odczucie, że dzięki temu, że widziałam film czytało mi się komfortowo. Nie wiem, czy przeżyłabym nerwowo odwrotną kolejność. Jakoś tak mam, że bardziej "czuję" książki niż obraz na ekranie. W tym przypadku jednak kocham i film i książkę. Mimo, że w książce było troszkę nauki, w którą po prostu autorowi zaufałam.

Scena z filmu
Kosmiczna przygoda jest pełna i uśmiechów, i refleksji oraz łez nie tylko ze smutku. Mimo, że znałam film to książka porusza kwestie bardzo ważne. W filmie wiadomo, że trzeba pewne rzeczy skrócić. Polecam tutaj po cichu obejrzeć sobie na YouTube wycięte sceny - one powinny zostać. 


Czuję, że świat potrzebuje takich opowieści - co gdyby trzeba było ratować ziemię? Czy zjednoczylibyśmy się, czy wybuchłyby wojny? Książka otwiera też "drzwi", które na co dzień w szarej codzienności gdzieś tam mamy z tyłu głowy, ale nikt nie myśli o tym do póki jest dobrze... 

Dodam, że na całkowity plus w filmie jest scena z karaoke - ta piosenka to idealne uzupełnienie tej historii. Aktorzy świetnie pasują do roli. A Rocky? Rocky jest po prostu cudowny.

Czytało mi się świetnie i polecam Wam obie formy tej historii razem. 

Słodki obłęd

 

Na książkę trafiłam dzięki akcji autor miesiąca, w której już chyba drugi rok biorę udział. Nie wiedziałam jaką książkę Jodi Picoult wybrać... Aż nie zobaczyłam ankiety i wybór stał się oczywisty! Wybrałam napisaną wspólnie z Jennifer Finney Boylan.

Od pierwszej strony ciężko mi było się oderwać od powieści. Wydaje się, że to ponad pięćset stron, ale po ostatniej stronie czuję jakby minęło dużo miesięcy, a nie kilka dni.

Autorki doskonale przedstawiają historię Lily i Ashera. Choć dokładniej poznajemy ją z perspektywy Lily oraz Olivii - mamy Ashera. Niesamowite dla mnie jest jak przy okazji tej historii, jak wiele wiedzy przekazały autorki o tematach, które na co dzień nie są każdemu znane. 

Przepięknie została pokazana pełna bólu historia dwóch kobiet, które nie miały łatwo... Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje tutaj historia Lily oraz Elizabeth. Olivii także, bo także wykazała się siłą... Ale nie zdradzę Wam więcej, bo to trzeba przeczytać. To trzeba przeżyć. 

Z zapartym tchem śledziłam przebieg tej powieści i płakałam nad ich historiami... Podziwiam siłę i dobrze, że powstają takie historie o sile kobiet.

Teraz czuję się starsza i jakby pełniejsza zrozumienia...

Książka warta przeczytania i zdecydowanie to jest taka powieść, która zostawi w sercu trwały ślad. Nie zapomnę o niej po miesiącu. A jak ktoś spyta o najlepszą książkę obyczajową, jaką ostatnio czytałam powiem krótko - Słodki obłęd.

Polecam!

Wisielcza Góra

 

Książka czytana w ramach #autormiesiąca Agu Czajkowska Paulina Hendel Wisielcza Góra czekała długo na półce i się doczekała.

Czytało mi się bardzo przyjemnie, choć jest to książka także dla młodszych czytelników. Traktowałbym ją jako wstęp do poznania świata Żniwiarza i Zapomnianej Księgi - obie serie kocham i polecam! ❤️ 

Poznajemy rodzeństwo, które wyprowadza się do miejscowości niewidocznej na mapach... Zostają pod opieką ciotek, które mają dość osobliwego Kota...

Cała wioska wydaje się być nieco nawiedzona - dziwne zwyczaje, zacofanie, brak internetu, nowi koledzy... Siekiera... A nie co ja wam będę. Sami przeczytajcie.

I wszędzie sowy! To widać już na okładce i to nie jest koniec.

Książka ma zdecydowanie klimat słowiańskiego stranger things! Dzieciaki świetnie sobie radzą z demonami, a Czytelnik może nieco łyknąć wiedzy na ich temat... Jak w każdej słowiańskiej książce Pauliny Hendel jest sporo informacji dla fanów słowiańskich potworów...

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Paulina Hendel ma to coś w sobie, że jej książki czytają się same. Udowadnia to nie tylko słowiańskimi seriami, ale także książkami w Wydawnictwie Mięta. 

Przy okazji wspomnę, że ma być wznowienie Żniwiarza. A Wisielcza Góra to doskonały wstęp. Nie tylko dla młodszych. Jednak jak już znacie obie serie to może być ciężko Was zaskoczyć 🐈‍⬛

A ja i tak pewnie drugie wydanie Żniwiarza będę zbierać...

Polecam! 🦉

Carrie

 

Po książkę sięgnęłam po obejrzeniu dwóch filmów - tego starego pierwszego oraz z 2013 r. I od razu mogłam Motylowej opowiadać na głos, co było inaczej, a co rozumiem, dlaczego zmienili.

Powieść jest poprzeplatana artykułami z gazety, jakoby to się naprawdę wydarzyło. Moim zdaniem dotychczasowe ekranizacje niewystarczająco wykorzystały całą treść książki. Bo naprawdę jest pole do popisu, by wykorzystać wstawki "wywiadów" oraz artykułów "naukowych" o telekinezie.

Co ciekawe ta książka jest debiutem Stephena Kinga. Czyta się bardzo dobrze i mimo, że wydaje się cienka to ma w sobie bardzo wiele. Wydaje się, że to stara książka, ale jak dla mnie bardzo dobra i nie zestarzała się. Kolejna dobra książka mistrza grozy, którą przeczytałam.

Polecam i jestem ciekawa Carrie, która pojawi się nam na Prime Video.

Monster Lizzie Borden story

 

Zastanawiam się, czy kolejny potwór to tak w zasadzie potwór, czy raczej ofiara znęcania się psychicznego i skrajnego poniżenia. 

Doprowadzona do ostateczności dokonuje morderstwa, dość okrutnego ale… No właśnie czy czasem nie jest tak, że ofiary sobie na to zasłużyły? Wiem, że to zabrzmi bardzo kontrowersyjnie, ale uważam, że ludzie powinni ponosić konsekwencje swoich zachowań. A niestety prawo, nawet w dzisiejszych czasach nie pozwala na łatwe skazanie kogoś za znęcanie się psychiczne. Przede wszystkim dlatego, że bardzo trudno coś takiego udowodnić. 

Uważam za sprawiedliwe, jeśli ktoś weźmie sprawy w swoje ręce mając na uwadze ewentualne konsekwencje ze względu na dokonany czyn. Sprawiedliwie. 

Nie uważam takich morderstw, nawet okrutnych za coś porównywalnego do seryjnego mordercy, który zabija niewinne ofiary, często znęcając się, torturując tylko po to by zapewnić sobie przyjemność i zaspokoić głód adrenaliny.. To są potwory.

Politycy wysyłający setki tysięcy młodych ludzi na śmierć na froncie, by załatwić swoje sprawy, to są prawdziwe potwory. 

A nękana dziewczyna? Ona jest ofiarą. Ofiarą, która miałą dość siły by się obronić. 

Ciekawa jestem waszych opinii na ten temat.

Oglądaliście 4 sezon Monster?

Czwartkowe Dzieci

 

Agnieszka Sudomir tym razem napisała zbiór opowiadań, a raczej powinnam napisać: zbiór mikroświatów, miniżyć... W każdym z nich Czytelnik może się przejrzeć jak w czarnym lustrze...

Nie przepadam za opowiadaniami, ale tutaj się wyciągnęłam w te historie... Każdy z bohaterów ma jakieś swoje bolączki, swoje ścieżki życia, wybory... Nadzieje i naprawdę wiele autorka przekazała w tak niedługim tekście o ich istnieniu.

Każde z nich pokazuje historię, która właściwie mogłaby być rozwinięta w powieść. Dawkowałam sobie jedno opowiadanie na raz. Ciężko mi powiedzieć, które podobało mi się najbardziej... 

Każda z nich przywodziła na myśl jakaś refleksję o rzeczywistości. Czy ja bym tak postąpiła? Czy byłabym jak ten bohater czy bohaterka? Jak byłby żyć w takim świecie? Ich życiem?

W większości widzę potencjał na dobrą książkę, ale kto wie? Może autorka czymś nas zaskoczy?

Warto poznać te dziesięć światów. I podziwiam Autorkę za pomysły. Jeśli podobało Wam się Czarne Lustro jako serial - to tutaj macie Polskie Czarne Lustro napisane przez świetną Pisarkę. 

Polecam!