Szeptun

 

Jako że miałam za sobą kilka książek z Szeptuchą w tytule zgłosiłam się i do Szeptuna. Autora przyznaję nie znałam poza opowiadaniem "Nieszczęścia chodzą trójkami" z kociej antologii. Okładka miła dla oka, a opis zapowiada lekką lekturę.

Wciągnęłam się od początku w opowieść, choć chyba początek mnie nieco zwiódł, bo myślałam, że będzie troszkę więcej ziół i magii. Więc od razu powiem, że jeśli ktoś szuka lektury o ziołolecznictwie i motywach słowiańskich to poza kwiatem paproci na początku i ogólnie motywu uzdrowiciela - niech nie spodziewa się więcej. Sama książka ma jednak bardzo przyjemny klimat gór, wycieczek w nieznane i jedno tajemnicze mroczne miejsce...

Poznajemy Waldka, mieszkającego w górach na uboczu oraz Julię z dwójką dzieci - nastoletnią Marysią i małym Kubą. Za sprawą rodziców jadą w poszukiwaniu pomocy dla małego chłopca, ale też i wytchnienia, wypoczynku, jakiejś namiastki wakacji dla wszystkich...

Tutaj muszę dodać, że nie jest to tak prosta lektura jak się wydaje. Poza akcją jaka dzieje się na bieżąco dostajemy kawałek historii każdego z bohaterów. Po przeczytaniu powieści miałam wrażenie, jak bym przeczytała o wiele grubszą książkę. Ogromny plus za kocura! Ja go już uwielbiam! W ogóle motyw kotów w książce to zawsze taka iskra słońca ❤️

Autor bardzo dobrze opisuje wydarzenia i miejsca, nie zauważyłam, żeby mi gdzieś coś zgrzytało. Sama historia przyjemna, dająca nadzieję, że mimo tajemnic, niedopowiedzeń może wszystko się jeszcze ułożyć. Mam może wrażenie tylko, że można było bardziej rozbudować te historię. Ale z drugiej strony wtedy nie byłaby to lekka lektura podnosząca na duchu, którą przeczytałabym w jeden wieczór... 

Przy okazji z powieści można dowiedzieć się kilku ciekawostek. Bardzo podobał mi się motyw przyjaciół za bliską granicą. Wszystkie wydarzenia jakie pisarz wplótł w te historię ubarwiły ją i sprawiły, że czytałam z zapartym tchem co się wydarzy dalej. Bo to mógł być spokojny wyjazd i miłość od pierwszego wejrzenia, ale to byłoby zbyt proste, prawda?

Książkę bardzo Wam polecam. Czytało mi się przyjemnie i dobrze spędziło przy niej czas. Mimo cięższych momentów, bo takie jest życie, prawda?, niesie nadzieję i podnosi na duchu.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 💚

A autor wiedzę, że ma niejedną książkę na koncie, więc mam nadzieję, że trafię na jakiś jeszcze tytuł 😸

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz